Centralna Agencja Informacyjna

22:01 | środa | 05.08.2020

© 2020 r. Federal Media Company FMC. All rights reserved.

Z ostatniej chwili!

CAI 24 – Liczba potwierdzonych przypadków wzrosła do 48 789. Zdiagnozowano 640 nowych zakażeń, zmarło 18 osób, u których stwierdzono SARS-CoV-2. Epidemia w naszym kraju pociągnęła już za sobą 1 756 ofiar.    

Pogrzeb klasy średniej? (I)

Czas czytania: 5 min.

Koniecznie przeczytaj

„Siła rażenia była ogromna – zmiotła port”. Polski kapłan relacjonuje z wydarzenia Bejrutu

W wyniku wybuchu – według informacji medialnych – chemikaliów i fajerwerków – w bejruckim porcie zginęło co...

Trzydniowy wypad nad morze. Cała rodzina wróciła na Mazowsze zakażona COVID-19!

Joanna Narożniak, rzeczniczka Mazowieckiej Inspekcji Sanitarnej potwierdziła kolejne przypadki zakażenia koronawirusem w powiecie pułtuskim.

Koszmarny wypadek na mecie Tour de Pologne! Zawodnik jest w stanie ciężkim WIDEO

Do makabrycznego wypadku doszło na mecie wyścigu Tour de Pologne w Katowicach. Dylan Groenewegen...

W interesie wielkich korporacji leży więc, by doprowadzić do stanu, w którym wszyscy ludzie są ich obecnymi lub przyszłymi pracownikami i klientami, zdanymi na łaskę i niełaskę globalnych graczy. Istnienie klasy średniej jest obiektywną przeszkodą do realizacji tego celu – musi zatem zniknąć.

Wiele wskazuje na to, że obecny koronakryzys może stać się gwoździem do trumny klasy średniej – i to nie tylko u nas, gdzie po 1989 r. nie zdążyła się jeszcze w rzeczywistości odrodzić, ale również na Zachodzie. Na początek jednak wyjaśnijmy sobie, czym jest tak naprawdę owa klasa średnia. Podstawowym warunkiem przynależności do tej warstwy społecznej jest materialna niezależność. Modelowy przedstawiciel klasy średniej dysponuje więc jakimś trwałym majątkiem, np. w postaci nieruchomości, tudzież oszczędnościami tworzącymi finansową poduszkę bezpieczeństwa na wypadek złej passy, przy czym idealnym sytuacją jest prowadzenie własnej działalności umożliwiające samodzielne podejmowanie decyzji o przyszłości własnej i swojej rodziny. Wbrew pozorom zatem wysokość bieżącego dochodu jest tu czynnikiem drugorzędnym, o ile uwarunkowania, w jakich funkcjonuje dany „średniak” (własne zasoby plus okoliczności zewnętrzne), pozwalają realnie myśleć o lepszej przyszłości. W tym sensie do klasy średniej w większym stopniu przynależy fryzjerka z własnym salonem i mieszkaniem niż manager średniego szczebla w korporacji z domem na kredyt. Ta pierwsza bowiem nawet w przypadku dekoniunktury zachowuje swój potencjał i o ile państwo nie rzuca jej kłód pod nogi (np. żyłując nieprzytomnymi podatkami), ma wszelkie dane po temu, by przetrwać trudny okres i powetować sobie później chude lata. Ten drugi natomiast jest zależny od polityki firmy-matki i w przypadku kryzysowej redukcji może w krótkim czasie wszystko stracić – nawet jeśli „tu i teraz” zarabia więcej od swojej fryzjerki i może sobie pozwolić na bardziej wystawny tryb życia. Trafnie obrazuje to powiedzenie, że polską klasę średnią od bezdomności dzielą trzy raty kredytu. A zatem nasz manager może się uznawać za klasę średnią jedynie warunkowo – o ile zdążył już spłacić swoje długi i wypracował sobie rezerwy sprawiające, iż nawet w przypadku zwolnienia jest w stanie bezpiecznie przetrwać do czasu znalezienia sobie pracy odpowiadającej jego kwalifikacjom.

Klasa średnia ma jednak dwóch zaprzysięgłych wrogów. Pierwszy z nich to lewactwo – nienawidzące dającej niezależność własności prywatnej i dążące do podporządkowania wszystkiego państwu. Dla skrajnej lewicy klasa średnia to ostoja małomiasteczkowego wstecznictwa, instynktownie opierająca się różnym obyczajowym i gospodarczym szaleństwom. Zetknąłem się kiedyś z anegdotą opisującą, jak to u progu naszej sławetnej transformacji na zebraniu Unii Demokratycznej jeden z prominentnych jej członków perorował, że nie można dopuścić do odrodzenia się w Polsce klasy średniej, bo stanowi ona naturalne zaplecze społeczne dla prawicy – to chyba dobrze oddaje opisany tu sposób myślenia.

Ktoś kiedyś trafnie zauważył, iż wielkie koncerny mają mentalność psychopaty – dążą do podporządkowania sobie wszystkich wokoło, manipulują otoczeniem, charakteryzują się zanikiem uczuć wyższych oraz standardów etycznych i bezpardonowo niszczą wszystko, co napotkają na swej drodze.

Jest jednak i drugi wróg, pozornie znajdujący się na przeciwległym biegunie – to wielkie korporacje. Dla nich z kolei samodzielna klasa średnia stanowi konkurencję, którą należy unicestwić. Tu warto rozprawić się z mitem, jakoby drobny przedsiębiorca i międzynarodowy gigant przynależeli do tej samej grupy, ze zbliżonymi interesami, a różniła ich jedynie skala działalności. Nie, jest wręcz przeciwnie – ich interesy są kompletnie sprzeczne. Ktoś kiedyś trafnie zauważył, iż wielkie koncerny mają mentalność psychopaty – dążą do podporządkowania sobie wszystkich wokoło, manipulują otoczeniem, charakteryzują się zanikiem uczuć wyższych oraz standardów etycznych i bezpardonowo niszczą wszystko, co napotkają na swej drodze. Hasło „duży może więcej” jest przez nie traktowane dosłownie i z całą bezwzględnością. A zatem pan Zenek prowadzący warsztat samochodowy bądź auto-komis jest śmiertelnym wrogiem koncernu motoryzacyjnego z jego autoryzowanymi (i droższymi) serwisami, tudzież salonami samochodowymi. Powyższe dobrze obrazuje historia rynku leasingowego w Polsce – do pewnego momentu był on domeną rodzimych, stosunkowo niewielkich firm. W tej chwili branża ta niemal w całości została przejęta przez banki. Podsumowując, w interesie wielkich korporacji leży więc, by doprowadzić do stanu, w którym wszyscy ludzie są ich obecnymi lub przyszłymi pracownikami i klientami, zdanymi na łaskę i niełaskę globalnych graczy. Istnienie klasy średniej jest obiektywną przeszkodą do realizacji tego celu – musi zatem zniknąć.

I zanika – mniej więcej od lat 70. minionego stulecia. Dotąd był to jednak proces powolny, rozłożony w czasie. I tutaj globalnej oligarchii jak z nieba spadł koronawirus oraz będące efektem masowej histerii „lockdowny” i zamrożenie gospodarek. Koronakryzys uderza bowiem przede wszystkim nie w światowych potentatów, lecz właśnie w i tak już robiącą bokami klasę średnią. To jej biznesy padają jako pierwsze, „oczyszczając” rynek i prócz prekariatu to jej przedstawiciele zagrożeni są ruiną. Mówiąc obrazowo, dziś niedawny właściciel sklepiku ma wszelkie dane po temu, by wylądować na kasie w markecie wielkiej sieci handlowej. O mechanizmach i różnorakich zagrożeniach związanych z tą radykalną zmianą – już w kolejnym felietonie.

CDN

Tekst pierwotnie ukazał się na łamach Gazety Finansowej. Gazeta Finansowa

Poprzedni artykułMądry jak Szwed
Następny artykułCzłowiek, który podpalił świat

Ostatnio dodane

Szwecja wychodzi obronną ręką z kryzysu wywołanego epidemią. Minister chwali się, że są lepsi od całej UE

Minister finansów Anders Borg uważa, że Szwecja lepiej od UE radzi sobie z kryzysem gospodarczym wywołanym epidemią....

Polska nakłada gigantyczną karę na Gazprom. W grę wchodzą miliony euro

UOKiK ukarał Gazprom grzywną w wysokości 50 mln euro. Rosyjski monopolista gazowy odmówił udostępnienia dokumentów, o które zwróciła się Polska w związku...

Gospodarcza zapaść w strefie euro. Czy konsekwencje dosięgną Polski?

Z zachodniej części kontynentu napływają budzące obawy dane. W II kwartale 2020 r. gospodarka krajów strefy euro skurczyła się o 15 proc....

Tak działają giganci! Kongres USA ujawnił brudy największych platform sieciowych

Podczas przesłuchania szefów Facebooka, Amazona, Google i Apple, Kongres ujawnił brudne sposoby prowadzenia biznesu przez najbogatszych ludzi świata. Obrońcy wolności słowa dalecy...

Izrael zmodernizuje ukraińskie Migi-29

Rząd w Jerozolimie wyraził oficjalną zgodę na modernizację ukraińskich myśliwców przez firmę Elbit Systems. Unowocześnienie ma objąć zarówno awionikę, jak i systemy...

Przeczytaj jeszcze to!