INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

14:03 | niedziela | 02.10.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Tego miałeś nie wiedzieć! Rząd oskładkuje umowy cywilnoprawne! Sporo na tym stracisz…

Czas czytania: 4 min.

Kartka z kalendarza polskiego

2 października

Ostatni Piastowic

30 września 1089 r. Polacy lubią się szczyć, że w historii nie mieli królobójców. Cóż nie jest to do końca prawda. Już pierwsi władcy mieli...

Koniecznie przeczytaj

Nawet kilkaset złotych straci zleceniobiorca lub wykonawca umowy o dzieło. Rząd wpisał do Krajowego Planu Odbudowy oskładkowanie umów cywilnoprawnych. Teraz mówi, że będzie chciał przesunąć to w czasie i ograniczyć tylko do umów-zlecenia. Dlaczego tak się nie stanie?

Jak podał „Dziennik Gazeta Prawna” jednym z tzw. „kamieni milowych” Krajowego Planu Odbudowy jest oskładkowanie pracy świadczonej na podstawie umów cywilnoprawnych.

- reklama -

W cieniu walki o/z reformą sądownictwa zostaje przeprowadzana zmiana, która dotknie wszystkich. Według informacji „Dziennika Gazety Prawnej”, Polska zgodziła się na oskładkowanie od przyszłego roku umów cywilnoprawnych.

Wejście w życie odpowiednich ustaw ograniczających segmentację rynku pracy i zwiększających ochronę socjalną wszystkich osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych przez objęcie tych umów składkami na ubezpieczenia społeczne”. To wytyczna, którą zobowiązał się spełnić polski rząd. Wydaje się dość czytelna, chociaż resort pracy oficjalnie utrzymuje, że wcale taka nie jest. I jak zwykle w przypadku zmian, które w zasadzie już zostały uzgodnione, ale które mogą się nie spodobać wyborcom, z rządu płyną komunikaty w stylu „wszystko będzie dobrze”.

Ile stracisz

- reklama -

Polaków ma więc uspokoić to, że „na razie” nie ma nawet projektu zmian w przepisach. Z drugiej strony ze strony rządowej już popłynęły nieoficjalne zapewnienia, że rząd „będzie chciał” przeprowadzić nowelizację z rocznym opóźnieniem, czyli od 2024 r. I że „będzie chciał” nie objąć oskładkowaniem umów o dzieło.

To akurat łatwo wyjaśnić – w przyszłym roku odbędą się wybory i zapowiedź ozusowania umów cywilnoprawnych to przepis na klęskę.

W praktyce oskładkowanie umów oznacza zmniejszenie wynagrodzeń nawet o kilkaset złotych. Jeśli ktoś miał podpisaną jako drugą umowę, umowę-zlecenie na 3000 zł brutto miesięcznie, otrzymywał 2554 zł netto. Po pełnym oskładkowaniu dostanie zaś tylko 2266 zł. Prawie 300 zł mniej. To samo będzie dotyczyło umów o dzieło.

- reklama -

I wszystko wskazuje, że takie zmiany zostaną wprowadzone w życie. Podobno po to, żeby Polacy mogli mieć w przyszłości „godne emerytury”, chociaż każdy zdrowo myślący płatnik wie, że to mrzonka – składki idą na bieżące potrzeby państwa, a nie na przyszłe emerytury.

Mętne gadanie

Nie ma też co się łudzić opowieściami o „chęciach” rządu. Chęci niewiele tu pomogą – „kamienie milowe” w Krajowym Planie Odbudowy zobowiązują do ich realizacji. W przypadku jej braku – fundusze nie zostaną nam przyznane.
W KPO wskazano umowy cywilnoprawne, a to w praktyce oznacza, że na wyłączenie umów o dzieło z oskładkowania musi zgodzić się Komisja Europejska. A ta nie ma żadnego powodu, by polskim władzom iść na rękę. I raczej tego nie zrobi. Nie ma żadnego powodu.

Rząd wpisał do KPO oskładkowanie umów cywilnoprawnych, a teraz zapowiada, że będzie chciał z tego zapisu wyłączyć umowy o dzieło. Oczywiście można przyjąć, że takie było żądanie Brukseli i że Mateusz Morawiecki nie miał innego wyjścia. Tylko dlaczego wcześniej nie informował Polaków, co będzie warunkiem przyznania unijnych środków? Może mieliby inny stosunek do udziału Polski w całym projekcie? Teraz rząd zapowiada, co będzie chciał zrobić. Ze chcenia jeszcze nic nie wynikło, a kwestie tak ważne trzeba było ustalać wcześniej. Może wymóc na Brukseli najwyżej oskładkowanie tylko umów-zlecenia? Pytanie, dlaczego tak się nie stało?

Jak to będzie

Na wszelki wypadek półoficjalnie jest podawany pomysł oskładkowania umów o dzieło – składki ryczałtowe w wysokości zależnej od kwoty figurującej na umowie. Oskładkowanie umów o dzieło czai się więc tuż za progiem.

W praktyce oskładkowanie umów cywilnoprawnych to po prostu powrót do kontraktu pracy. Przy czym „przeprowadzenie kompleksowej analizy potencjalnej roli jednolitej umowy o pracę” jest osobnym „kamieniem milowym”. Generalnie chodzi, jak podaje, „Dziennik Gazeta Prawna”, o jeden typ umowy do różnych form zatrudnienia, w którym uprawnienia pracownicze nabywane byłyby stopniowo. Miałoby to ograniczyć zatrudnianie na podstawie „umów śmieciowych”.

I wszystko to brzmiałby bardzo pięknie, gdyby wśród tych zapewnień niczym gwóźdź w trumnie nie tkwiła prosta prawda – oskładkowanie wszystkich umów to kolejny sposób na łatanie gigantycznej dziury budżetowej i zdobywanie środków na programy socjalne i inne świadczenia. Kosztem Polaków. Przy szalejącej inflacji i rosnących ratach kredytów. Oczywiście – sprawę obniżenia dochodów po oskładkowaniu umów, można załatwić ustawowym podwyższeniem minimalnego wynagrodzenia. Tylko którzy pracodawcy dadzą radę je wypłacać?

O innych „kamieniach milowych” i o tym, co one dla zwykłych Kowalskich oznaczają, innym razem.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

2 KOMENTARZE

2 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Ewa
26.05.2022 22:27

Polska już jest bankrutem a Ukraińcy to olbrzymi koszt więc każdy grosz będzie zbawienny. Tylko dlaczego my mamy za te szaleństwa płacić.

jil
30.05.2022 13:46

Głosujcie dalej na Kryminalną mafię pisuaru

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Czy Merkel i Putin podpisali nowy pakt Ribbentrop-Mołotow

Uaktywniła się Angela Merkel. W dodatku zachowuje się tak, jakby nowy pakt Ribbentrop-Mołotow został już podpisany. Ostatnio oświadczyła, że...

Przeczytaj jeszcze to!

2
0
Podziel się z nami swoją opiniąx