INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

09:36 | wtorek | 09.08.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Profanacja Mszy z aprobatą Kościoła

Czas czytania: 4 min.

Kartka z kalendarza polskiego

9 sierpnia

Zaczęło się od drewnianego kościółka i kamiennej strażnicy

9 sierpnia 1382 r. Zaczęło się zwyczajnie – od sprowadzenia do Polski szesnastu zakonników. Nie wiadomo dokładnie, kto tego dokonał, chociaż większość historyków wskazuje na...

Koniecznie przeczytaj

W pogoni za fajnością niektórzy przedstawiciele Kościoła zaczynają zapominać, czym Kościół naprawdę jest. Dowodem sytuacja z Włoch.

Polowa Msza św., odprawiana pod gołym niebem, na ołtarzu z polnego kamienia albo na odwróconym kajaku z krzyżem z wioseł, przed Soborem Watykańskim II, raczej niewyobrażalna, dziś na nikim nie robi wrażenia. Tak samo jak młodsi i starsi księża w koszulach z koloratką przemierzający turystyczne szlaki. „Eksperymenty liturgiczne” zdaje się propagować sam papież Franciszek, w wyniku czego nie wiadomo, czy w kościołach czczony jest Bóg czy Pachamama.

- reklama -

Plażowa profanacja

W efekcie łatwo o tzw. przegięcie. Autorem najnowszego jest  ks. Mattia Bernasconi z parafii św. Ludwika Gonzagi w Mediolanie. Właściwie nie wiadomo nawet jak nazwać jego dokonanie.

Włoski ksiądz udał się na wakacje z grupą nastolatków i odprawił dla nich Mszę na plaży nieopodal Crotone nad Morzem Jońskim. Konkretnie – odprawił ją w wodzie, odziany w kąpielówki. Za ołtarz „robił” bujający się na falach materac, przytrzymywany przed wywrotkę przez odzianego w kąpielówki „ministranta”. W „Mszy” uczestniczyło kilkoro nastolatków siedzących w kostiumach kąpielowych w płytkiej wodzie przy brzegu.

- reklama -

W niedzielę postanowili pójść na plażę, ale trzeba było też odprawić mszę, więc proboszcz wyjaśnił, co się wydarzyło: „Wybraliśmy las sosnowy na pole namiotowe, ale było tłoczno. Było bardzo gorąco, więc powiedzieliśmy sobie: dlaczego nie wejść do wody? Jakaś rodzina usłyszała nas, jak o tym rozmawialiśmy i udostępniła swój materac, który przekształciliśmy w ołtarz. Było pięknie, chociaż byliśmy cali spaleni” –  relacjonowała na facebookowym profilu katolicki  pisarz dr Peter Kwaśniewski, cytując jednego z uczestników i zamieszczając zdjęcia, zapewne także wykonane przez uczestnika tej „celebracji”.

Jakby tego wszystkiego było mało, w czasie tego czegoś, jeden z uczestników nagrał filmik i umieścił go na Tik Toku, co już pokazuje, z jaką powagą uczestnicy potraktowali całe wydarzenie. I z pewnością nie było ono spontaniczną modlitwą – przecież ksiądz musiał zabrać ze sobą komunikaty czy wino i wodę.

Fot. Facebook

Brawa mediów i Kościoła

- reklama -

Ta profanacja, dokonana przez księdza (sic!) spodobała się włoskim mediom. Z aprobatą portal La Provincia Crotonese, który potraktował ją jako „hołd złożony Kalabrii” przez kapłana i młodzież. Władze kościelne nie zareagowały w żaden sposób, chociaż to coś (bo Mszą tego nazwać nie można) było pogwałceniem całej listy przepisów kościelnych związanych ze sprawowaniem liturgii. Odprawianie Mszy świętej i udzielanie sakramentów jest bowiem w Kościele katolickim obwarowane ścisłymi wytycznymi (m.in. dlatego katolickiego ślubu nie można zawrzeć na plaży czy nad basenem). Nie mieści się w nich odprawianie Mszy w morzu i na materacu.

Szokuje oświadczenie „wywołanej w końcu do tablicy” diecezji Cortone. Diecezjalny komunikat… zachwycił się„pięknem i powagą doświadczenia tych młodych ludzi, którzy wybrali nasz teren, aby zaangażować się w obóz wolontariuszy i zadać sobie pytania na temat prawa”. Diecezja podkreśliła też, że należy docenić ich wybór i okazać im wdzięczność za to, że „swą obecnością wzbogacili naszą ziemię i przeżyli moment wzrostu, który wpłynie również na ich miejsce w życiu codziennym”. A że coś tu mocno zgrzyta? Diecezja przypomniała jedynie, że „sprawowanie Eucharystii i w ogóle sakramentów ma swój własny język, na który składają się gesty i symbole, które chrześcijanie, a zwłaszcza wyświęceni kapłani, powinni szanować i wzmacniać, nie wyrzekając się ich zbyt pochopnie”. I już.

Msza nudystów?

Nie ma żadnego potępienia księdza, żadnego upomnienia wystosowanego do niego i patrząc na poczynania Franciszka, zatroskanego o to, żeby duchowni w czasie sprawowania Mszy nie używali starych, bogato haftowanych ornatów, raczej nie należy się żadnych uwag spodziewać. Może to efekt „dobrobytu” włoskiego Kościoła. Tamtejsi księża, w przeciwieństwie do polskich, nie musieli odprawiać Mszy potajemnie, z pateną wyklepaną z wieczka puszki po konserwach i z kielichem z blaszanego kubka, jak robili to polscy księża w łagrach czy obozach koncentracyjnych. Teraz najwyraźniej w zapragnęli być „fajni”. Co będzie następne? Zamiana kościoła na skate-parki i msze na deskorolkach? A może sprawowanie Najświętszej Ofiary w dyskotekach z marihuaną w kadzielnicy? Pozostaje poczekać na Mszę na plaży nudystów i wyjaśnienie, że to odzwierciedlenie sytuacji z Edenu.

Jeśli Kościół sam poniewiera największą świętość, to czego oczekuje od niewierzących?

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

2 KOMENTARZE

2 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Ra1999
27.07.2022 16:03

Sami podpowiedzieliscie kolejny krok. Msza św nago ponieważ tak było w Edenie.

Francesco Camonte
31.07.2022 02:36

Uważam, że niepotrzebnie ukazała się tutaj ta relacja. A to dlatego, że co niektórym polskim księżom spodoba się taki sposób odprawiania mszy i pójdą w ślady włoskich ziomków. A nie wszyscy katolicy umieją przecież pływać. Poza tym będzie to wbrew obowiązującym zakazom wchodzenia do kościołów z otwartym dekoltem oraz w szortach i krótkich kieckach

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Czy Waldemar Kraska straci robotę?

Wiceminister Zdrowia Waldemar Kraska chyba nie skonsultował swojego wystąpienia z szefem. Ani z „ekspertami medycznymi”. Nie zdziwmy się, jeśli...

Przeczytaj jeszcze to!

2
0
Podziel się z nami swoją opiniąx