INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

07:22 | czwartek | 29.09.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Kto i dlaczego pogrąży Scholza?

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

29 września

Najlepsza polska opera

28 września 1865 r. Ognisty mazur i aria o starym zegarze. Ale nie tylko to stanowi o sukcesie najlepszej polskiej opery. Była nośnikiem patriotyzmu. I...

Koniecznie przeczytaj

Kanclerzowi Niemiec Olafowi Scholzowi wiele do tej pory uszło na sucho. Ale dość tego dobrego. A wszystko dlatego, że Scholz… „nienawistnie milczał”.

Poszło o prezydenta Palestyny Mahmuda Abbasa, a konkretnie o berlińską konferencję prasową, w której wzięli udział prezydent Abbas i kanclerz Scholz. Pod koniec swojej wypowiedzi przedstawiciel Palestyńczyków oświadczył, że „od 1947 r. po dziś dzień Izrael dokonał 50 masakr w miejscowościach palestyńskich”. Jak podkreślił, było to „50 masakr, 50 holokaustów”.

- reklama -

Ponoć dało się zauważyć, że Scholz w tym momencie miał ochotę coś powiedzieć, ale szybszy był rzecznik jego rządu, który zareagował chyba odruchowo i zwyczajem wszystkich rzeczników wszystkich rządów zakończył konferencję, kiedy zaczęło być ciekawie. Olaf Scholz zaś się dostosował, „co grosza” przez następne kilkanaście godzin… milczał. Do sprawy odniósł się dopiero na drugi dzień, zdaniem części mediów –  za późno.

Milczeniem pokazał bowiem „antysemityzm”. Patrząc na politykę Izraela można od dawna odnieść wrażenie, że kto nie jest z Izraelem i nie przyjmuje jego stanowiska, jest przeciwko niemu. Kto jest przeciwko niemu, jest antysemitą. A kto jest antysemitą, powinien zniknąć z powierzchni ziemi. Taki ciąg myślowy zdaje się obowiązywać nie tylko w Izraelu, ale Scholz pechowo dla siebie o nim zapomniał.

Medialny amok

- reklama -

Olaf Scholz został wiec zmieszany z błotem, jak nie był do tej pory mieszany.  „Nie chodzi mi o Abbasa, tylko o Scholza. Abbas powiedziałby to samo w każdym miejscu na świecie, więc zawsze trzeba się z tym liczyć. Kanclerz powinien być na to przygotowany. Problem w tym, że nie zareagował od razu. A po wszystkim podał nawet rękę Abbasowi. To nie powinno było się wydarzyć. Scholz wypowiedział się dla gazety „Bild” dopiero po konferencji prasowej, na drugi dzień rano zatweetował po niemiecku, angielsku i hebrajsku: „niewypowiedziane…, nie do zniesienia…, nie do przyjęcia…”. Po 14 godzinach milczenia”, oburzał się żydowski prawnik Eugen Balin, prawnik i Żyd, w rozmowie z „Deutsche Welle”. Niestety, nie wiadomo, co o zachowaniu Scholza sądzą mieszkający w Berlinie Palestyńczycy, bo z nimi jakoś niemieckie media nie mają chyba ochoty rozmawiać.

 „Stuttgarter Zeitung” napisał, że „w centrum Berlina, gdzie kiedyś zaplanowano i zarządzono zagładę sześciu milionów Żydówek i Żydów, wypowiedź relatywizująca Holokaust przejściowo nie spotkała się ze sprzeciwem najwyższych przedstawicieli rządu”. Co prawda nie było żadnej relatywizacji, ale co tam – niemieckie media mają taką traumę, że zawsze chcą się zasłużyć pewnym środowiskom. Oczywiście bez mrugnięcia okiem będą łgać o „polskich obozach”.

Polityczny szantaż?

- reklama -

Jeszcze dalej poszedł „Berliner Zeitung”, który uznał, że „najnowsza wpadka [Scholza] jest alarmująca. Jeśli tak dalej pójdzie, to Scholz nie będzie do zaakceptowania jako kanclerz”. Czyli przyczyną dymisji Scholza nie może być jego polityka energetyczna, pogrążanie Niemiec w kryzysie, próby narzucenia niemieckiej władzy całej Europie, tylko brak reakcji na słowa, które nie podobają się środowiskom żydowskim. Brak cenzury obcego, wyższego od niego rangą polityka. Scholz może najwyraźniej mniej lub bardziej jawnie dogadywać się z Rosją mordującą ukraińskie dzieci, ale jak jeszcze raz wysłucha prezydenta Palestyny, której dzieci zabija Izrael, to będzie po nim.

Tymczasem prezydent Palestyny po prostu porównał masakry ludności cywilnej i ogólną politykę Izraela wobec Palestyńczyków do Holokaustu. Jakby Izrael się nie starał, coraz częściej słychać głosy, że izraelska strategia wobec Palestyny polega na jej wyniszczeniu. Zabronić mówić prezydentowi Palestyny nie można, więc najwyraźniej najnowsza strategia ma polegać na zastraszeniu innych polityków, żeby się z nim nie spotykali.

Swoją drogą, ciekawe, czy Izrael przestał już osiedlać Żydów na palestyńskim terytorium?

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

1 KOMENTARZ

1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
grom52
20.08.2022 07:46

Bardziej konkretnie można to ująć ” kto nie całuje w …. żydów ten jest antysemitą do odstrzału”.

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Ruski agent czy pożyteczny idiota? 

Radek Sikorski od lat pała miłością do dwóch tradycyjnych wrogów Polski: Rosji i Niemiec. Po jego ostatnim twitterowym komentarzu...

Przeczytaj jeszcze to!

1
0
Podziel się z nami swoją opiniąx