INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

06:28 | czwartek | 29.09.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Jest drogo? Będzie mniej i drożej

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

29 września

Najlepsza polska opera

28 września 1865 r. Ognisty mazur i aria o starym zegarze. Ale nie tylko to stanowi o sukcesie najlepszej polskiej opery. Była nośnikiem patriotyzmu. I...

Koniecznie przeczytaj

Ceny żywności galopują. A będzie jeszcze drożej, bo koszty produkcji rolnej rosną i będą rosły. Zapobiec temu ma… Jacek Sasin,  historyk zobowiązany przez premiera do „interwencji” na rynku rolnym. Z pewnością się na tym zna.

Jak wiadomo, chory plan zagłodzenia Europy znany jako „Fit for 55” przewiduje drastyczne ograniczenie produkcji rolnej w imię „ochrony planety”. Znaleziono już sposób, jak to zrobić. Rolników po prostu nie będzie stać na prowadzenie działalności i problem się rozwiąże. A wszystko za sprawą cen gazu. Co ma piernik do wiatraka? Ma i to bardzo dużo. Rzecz w tym, że poza Ukrainą, czarnoziemy gwarantujące wysokie plony przy każdej uprawie są rzadkością, więc rolnicy jak Europa długa i szeroka wspomagają uprawy nawozami sztucznymi. Do ich produkcji z kolei jest potrzebny gaz. A tego nie ma i będzie coraz mniej. Ceny nawozów sztucznych wzrosły więc o kilkaset procent, a od wiosny i tak jest potężny problem z ich zakupem. Będzie jeszcze gorzej. Na początku tygodnia Grupa Azoty poinformowała o zatrzymaniu pracy instalacji do produkcji nawozów azotowych, kaprolaktamu oraz poliamidu 6. Wchodzące w skład grupy kapitałowej zakłady w Puławach ograniczyły produkcję amoniaku do około 10 proc. mocy wytwórczych i wstrzymały część produkcji w segmentach tworzyw i agro. Anwil, spółka z grupy kapitałowej PKN Orlen, tymczasowo wstrzymał produkcję nawozów azotowych. Firmy nie mają po prostu gazu albo jest on tak drogi, że nie stać je na zakupy i produkcję nawozów bez dalszego podnoszenia cen.

- reklama -

Sprawą zajął się więc rząd, z tym, że nie wiadomo, czy się z tego cieszyć czy tym martwić. O interwencję na rynku nawozów premier Mateusz Morawiecki poprosił wicepremierów Jacka Sasina i Henryka Kowalczyka.

Interwencja

Sasin z wykształcenia jest historykiem, z zawodu – politykiem. Jak wiadomo nic tak nie sprzyja poznaniu problemów rolników, jak znajomość daty bitwy pod Grunwaldem. Henryk Kowalczyk, który przynajmniej urodził się i wychował na wsi, jako matematyk z wykształcenia, w 2021 r. został ministrem rolnictwa i rozwoju wsi. Obaj panowie mają, zgodnie z poleceniem premiera wypracować „w możliwie krótkim czasie” odpowiedni mechanizm „podażowy, popytowy i cenowy, tak żeby znowu móc dokonać odpowiedniej interwencji na rynku nawozów, żeby już nie tylko w tym, ale i w przyszłym roku wysokie ceny nawozów nie przekładały się na wysokie ceny żywności”. Tak przynajmniej stwierdził kolejny „rolniczy geniusz” Mateusz Morawiecki.  

- reklama -

Rolnicy, którzy świetnie wiedzą, ile nawozów potrzebują na każde swoje pole, żeby uzyskać z niego konkretne plony konkretnej uprawy, nie mogą się już doczekać widoku Jacka Sasina przemawiającego do ziemi klasy V i VI, żeby została czarnoziemem i nie wygłupiała się z zapotrzebowaniem na nawozy. No, chyba, że obaj panowie usiądą, policzą i od samych zainteresowanych będą wiedzieli lepiej, ile nawozów sztucznych oni potrzebują. Potem pozostanie już tylko powrót do talonów – tyle i tyle na gospodarstwo i kwestia popytu i podaży na rynku nawozów będzie załatwiona.

Konsumencie – nie łudź się

Być może skończy się znowu na prostym rozdawnictwie – albo środków dla koncernów produkujących nawozy, albo dopłat bezpośrednich do ich zakupów przez rolników, żeby uratować produkcję rolną na obecnym poziomie i zapewnić wyżywienie kraju wzbogacoenego o 5 milionów Ukraińców. Jeśli jednak ktoś uważa, że dzięki temu nie wzrosną ceny – jest w błędzie. Tak się bowiem składa, że cena nawozów obciąża tylko rolnika, który i tak na produkcji rolnej zarabia najmniej. Na cenę, którą zapłaci konsument, złożą się koszty transportu, magazynowania, przetwórstwa, które także wzrosną, bo rosną ceny paliw i energii, gdyż… nie ma gazu. I koło się pięknie zamknie. I tylko ministrowie wezmą, co swoje. Ich podwyżki cen żywności nie dotkną. Jak to było z tym wyżywieniem się rządu?….

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Ruski agent czy pożyteczny idiota? 

Radek Sikorski od lat pała miłością do dwóch tradycyjnych wrogów Polski: Rosji i Niemiec. Po jego ostatnim twitterowym komentarzu...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx