INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

08:00 | środa | 29.06.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Chcesz pracować? Chuchnij!*

Czas czytania: 4 min.

Kartka z kalendarza polskiego

29 czerwca

Nieznana dziewczyna z Łąckiego

Niedziela, 29 czerwca 1941 r. UWAGA! Drastyczne treści! Przez lata nie wolno było o nich mówić. Jakby ich nie było. A przecież tysiące Polaków zostało...

Koniecznie przeczytaj

*Nie dotyczy polityków
Zmiany w prawie pracy proponuje rząd. Pracodawcy będą mogli wysyłać na zdalne i sprawdzać trzeźwość pracowników. Urządzeń do tego jeszcze nie ma, ale spokojnie – czyjś „szwagier” na pewno już zaczął ich produkcję/import z Chin.
Premier Mateusz Morawiecki bawi do prawda w Davos, gdzie wraz z kolegami po fachu oraz szefami międzynarodowych korporacji radzi, jak w ramach Wielkiego Resetu wprowadzić w życie projekt „praca za miskę ryżu”, ale jego podwładni nie próżnują i robią, co mogą, żeby mu życie ułatwić.

Rada Ministrów postanowiła zająć się więc przepisami umożliwiającymi wprowadzenia na stałe pracy zdalnej oraz możliwości kontrolowania pracowników na obecność alkoholu w organizmie. Wszystko w ramach nowelizacji Kodeksu Pracy oraz innych ustaw. Projekt zmian jest już w zasadzie gotowy – przygotował go Minister Rodziny i Polityki Społecznej.

Chcesz do pracy – chuchnij!

- reklama -

Minister przekonuje, że potrzeba wprowadzenia zmian „wynika z konieczności wyjścia naprzeciw uzasadnionym potrzebom pracowników i pracodawców w dwóch istotnych obszarach”. Wydaje się, że szczególnie dużo uwagi ministerialny projekt poświęca możliwości wprowadzeniu przez pracodawców prewencyjnej kontroli pod kątem spożycia przez nich alkoholu przed pojawieniem się w pracy.

Kłopot w tym, że obecnie przepisy prawa pozwalają na sprawdzenie stanu trzeźwości pracowników tylko w sytuacji, gdy badanie odbywa się na żądanie kierownika zakładu pracy, osoby przez niego upoważnionej lub pracownika, co do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że spożywał alkohol w czasie pracy lub stawił się do niej w stanie po użyciu alkoholu. Badanie stanu trzeźwości pracownika przeprowadza policja, zaś zabiegu pobrania krwi dokonuje osoba posiadająca odpowiednie kwalifikacje zawodowe. Oznacza to, że pracodawca nie może podsunąć pracownikowi „balonika”. I to właśnie ma się zmienić.

Ministerialny projekt podnosi, że brak możliwości weryfikacji stanu pracownika może zagrażać zdrowiu i życiu zarówno jego samego pracownika, jak i jego współpracowników oraz osób trzecich, a w niektórych przypadkach także grozić szkodami w mieniu. Teraz to ma się zmienić. Pozostaje poczekać na przepisy wykonawcze. Wystarczy pracownik z alkomatem na progu firmy czy specjalne urządzenia, do których będziemy chuchać po podbiciu karty, zdezynfekowaniu rąk i zmierzeniu temperatury? Swoją drogą, ciekawe, czyj „szwagier” będzie wyposażał w nie polskie przedsiębiorstwa…

- reklama -

Pandemia a praca zdalna

Praca zdalna to oczywiście następstwo pandemii i narodowej kwarantanny (oraz późniejszych miesięcy), kiedy część narodu wykonująca prace biurowe, siedziała w domu i pracowała „na odległość”. Przepisy pozwalające na pracę zdalną miały mieć zastosowanie tylko na czas obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz przez okres 3 miesięcy po ich odwołaniu. Pandemia chwilowo została odwołana, ale zakusy na przymus zdalnej pracy pozostały. Ministerstwo stwierdziło teraz, że „pojawiły się liczne postulaty” co do wprowadzenia możliwości pracy zdalnej na stałe.

I stąd pomysł zmian.

- reklama -

Nie szczepisz się? Lądujesz na „zdalnym”

Zgodnie z nimi,  pracodawca, co do zasady, nie będzie mógł odmówić pracy zdalnej m.in. rodzicom, którzy wychowują dziecko do 4. roku życia, rodzicom i opiekunom, którzy opiekują się osobą z niepełnosprawnością w rodzinie i kobietom w ciąży. Niby pięknie, ale diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Wygląda na to, że praca zdalna ma być sposobem na… zmuszanie do szczepień. – Pracodawca nie będzie mógł zmusić pracownika do świadczenia pracy zdalnej. Wyjątkiem byłby stan nadzwyczajny, stan epidemii albo czasowa niemożność zapewnienia BHP w zakładzie pracy z powodu siły wyższej – obwieścił wiceminister rodziny Stanisław Szwed. Można się więc spodziewać najgorszego. Wystarczy odmowa szczepienia, a pracodawca stwierdzi, że nie może zapewnić przestrzegania BHP i musi usunąć “zagrożenie”, odsyłając takiego niepokornego na zdalne. Taki mobbing w majestacie prawa.

Chuchanie w aplikację

Na razie nie wiadomo też, jak rząd zamierza rozwiązać problem sprawdzania trzeźwości pracowników pracujących zdalnie. Wbrew pozorom sprawa jest poważna, bo w ten sposób mogą powstać propozycje zmian w prawie czy całe rządowe projekty, uchwalone potem na zdalnym posiedzeniu przez Sejm. Co, jeśli piszący je będzie na przysłowiowej „bani”? Kto go sprawdzi? Może jakaś społeczna kontrola? Specjalne aplikacje? Miały być już takie, które kaszlnięcie do smartfona kwalifikowałby jako przeziębienie lub koronawiurs. Może „na zdalnym” będziemy chuchać w telefon? Klausch Schwab na pewno by to polubił.

Trzeźwości polityków i ministrów nikt oczywiście kontrolować nie będzie. Dlaczego? To proste – oni mają immunitet.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

1 KOMENTARZ

1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
grom52
25.05.2022 10:28

Czy już ustalono w euroburdelu którą ręką trzeba trzymać członka w czasie oddawania moczu ? Kiedy przepisy wykonawcze ?

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

„Dupiarz” wywiedziony w pole

Wygląda na to, że Rafał „dupiarz” Trzaskowski w ogóle nie powinien się odzywać. Co się odezwie, to trafia kulą...

Przeczytaj jeszcze to!

1
0
Podziel się z nami swoją opiniąx
()
x