INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

09:34 | wtorek | 09.08.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Bez prądu, bez ogrzewania, ale z zerową emisyjnością. Oto przyszłość Europy.  

Czas czytania: 4 min.

Kartka z kalendarza polskiego

9 sierpnia

Zaczęło się od drewnianego kościółka i kamiennej strażnicy

9 sierpnia 1382 r. Zaczęło się zwyczajnie – od sprowadzenia do Polski szesnastu zakonników. Nie wiadomo dokładnie, kto tego dokonał, chociaż większość historyków wskazuje na...

Koniecznie przeczytaj

Obowiązek wyłączania klimatyzacji latem a ogrzewania zimą. Dostawy prądu i gazu tylko w określonych godzinach. To rzeczywistość wojenna? Nie. Tak ma wyglądać codzienność Europejczyków. To już się zaczęło.

Wygląda na to, że Unia Europejska postanowiła pójść śladami towarzysza generała Jaruzelskiego. Na razie tylko z przerwami w dostawie prądu, pamiętanymi przez Polaków ze stanu wojennego, ale kto wie, co będzie dalej.

- reklama -

Na razie od maja tego roku we włoskich budynkach publicznych klimatyzatory nie będą mogły być ustawione na temperaturę niższą niż 27 stopni Celsjusza, a w zimie nie mogą dogrzewać budynków powyżej 19 stopni. Za niedostosowanie się już grożą kary do 3 tys. euro. Tymczasem lato dopiero się zaczyna a temperatury we Włoszech już są rekordowe a może być jeszcze goręcej. Problem w tym, że Włochy dzielnie przeszły na gaz, na którym nie tylko gotują swoje spaghetti, ale i używają jako źródła energii w zależności od pory roku do schłodzenia lub dogrzania mieszkań. Na razie tylko co trzeci Włoch deklaruje, że zrezygnuje z klimatyzacji, ale prawie 44 proc. jest gotowa pomarznąć (co oni tam wiedzą o zimie!), żeby zmniejszać zużycie energii i a jakże – chronić planetę.

Anglia bez prądu

Problemy z „niedoborem mocy” (jak my to znamy ze słusznie minionej epoki)  ma też Wielka Brytania.  Dziennik „The Times” poinformował, że w czasie najbliższej zimy nawet sześć milionów gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii może mieć ograniczone dostawy prądu. Wszystko dlatego, że poddani królowej Elżbiety w ramach poprawy klimatu nabudowali elektrowni gazowych, które z braku surowca będą musieli zamykać. Nie będzie elektrowni – nie będzie prądu. Ale będzie czyste powietrze. A hartowanie się jest zdrowe. W dodatku przedsiębiorstwa, które zużywają gaz, najprawdopodobniej będą musiały zaprzestać działalności. Ich pracownicy udadzą się do domów i pod kocykami będą dogrzewać małżonki. Jeśli scenariusz z zamykaniem elektrowni wszedłby w życie, wtedy energia elektryczna byłaby wyłączana w dni powszednie w godzinach porannego szczytu, między 7.00 a 10.00, oraz w godzinach wieczornych, między 16.00 a 21.00. Natomiast dostawy gazu do domów pozostałyby bez zmian. Jak w Polsce w stanie wojennym.

- reklama -

Nad problemem z właściwą sobie troską pochyliły się już międzynarodowe instytucje, bynajmniej nie wzywając do rezygnuji z kretyńskiego „Fit for55”. Co więc proponują Europie?

Wujek „dobra rada”

Szef Międzynarodowej Agencji Energii, Fatih Birol wezwał Europejczyków do oszczędzania energii w tym redukcję ogrzewania, zalecał pracę zdalną czy wolniejszą jazdę samochodem. Serio. On rzeczywiście rekomenduje takie rozwiązania. Birol ostrzegł też, że Europie grozi niedobór energii zimą, a wówczas wszystkich czekają bolesne konsekwencje, bo dostawcy energii staną przed koniecznością racjonowania dostaw do konsumentów. Prąd i gaz będzie w określonych godzinach. I w dodatku na Zachodzie nawet chrustu zbierać nie wolno (ochrona klimatu!), więc tacy Włosi, Anglicy czy Hiszpanie będą w tyle gorszej sytuacji niż Polacy, że będą musieli śledzić komunikaty i jeść, myć się czy oglądać tylko telewizję w czasie, gdy im władza pozwoli. W zasadzie pozostanie im jedna rozrywka, korzystaniu z której akurat ciemność i wzajemne ogrzewanie się pod jedną kołderką sprzyja…

- reklama -

Pierwsza Japonia

Problem zimą będą mieć też pozostałe kontynenty. Braki gazu odczuwa już Australia. A jesienią i zimą  system energetyczny może nie sprostać potrzebom dostaw energii do 1,1 mln gospodarstw domowych w Japonii. Jak wskazała Nikkei, ma to efekt między innymi zamykania elektrowni cieplnych, powolnego procesu powrotu do energetyki jądrowej oraz niepewność dostaw surowców energetycznych z Rosji. Całkowity niedobór energii elektrycznej może osiągnąć 3,5 mln kWh. I pomyśleć, że Lech Wałęsa zapowiadał, iż zrobi z Polski “drugą Japonię”. Na razie ta pierwsza może mieć poważne kłopoty…

Generał „Zima”

W Polsce podobno takich problemów nie ma i nie będzie, głównie dlatego, że 75 proc. energii wytarzamy z węgla i to krajowego. Zakontraktowaliśmy też dostawy węgla z Kolumbii (notabene kraj ten odnotowuje rekordy zysków ze sprzedaży tego surowca), więc teoretycznie nic nam nie grozi. W praktyce, może być różnie, wszak zobowiązaliśmy się do wdrożenia „kamieni milowych”, więc warunkiem wypłaty raty unijnego kredytu może być wyłączenie elektrowni węglowych, przejście na gaz i dostawy prądu tylko w określonych godzinach oraz zamknięcie tych zakładów przemysłowych, które jakimś cudem przetrwały ostatnie 30 lat. Na wszelki wypadek więc Polacy też są zachęcani do oszczędzania energii, np. przez „racjonalnie korzystanie” z niej w godzinach wieczornych, co oczywiście pozwoli na zmniejszenie emisji CO2. A jak wiadomo, to jest obecnie najważniejsze, Tak wymyślił Schwab i Timmermans, więc tak ma być. Dzięki unijnej polityce tych panów europejskie miasta zostaną ciemnogrodami. Dosłownie.

I tylko Putin spokojnie czeka na nadejście „generała Zimy”, który jak wiadomo, pomaga Rosji wygrać każdą wojnę, jaką ta prowadzi. Zwłaszcza, że na tego generała niecierpliwie czeka też Scholz, już wcześniej dogadany z Putinem w kwestii uzależnienia Europy do ruskiego gazu. Wystarczy parę tygodni i pod naciskiem społeczeństw, zmarzniętych i głodnych, sprawa wojny będzie załatwiona. Jeśli Ukraina nie odda Putinowi Krymu, to Europa wspólnymi siłami ją do tego „przekona”. Wszystko za gaz dystrybuowany przez Niemcy dzięki Nord Stream 1 i 2. A Niemcy i Rosja osiągną wreszcie wymarzoną przez oba kraje wspólną „przestrzeń gospodarczą” – od Lizbony po Władywostok.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

1 KOMENTARZ

1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Ewa
24.06.2022 19:41

Nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Żyję na tym świecie kilka dziesiątek lat ale te absurdy przebijają komunę o lata świetlne.

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Komu opłaci się remont „Szpiegowa”?

Mieli tam mieszkać uchodźcy. Nic z tego. Miastu się nie opłaci. Ciekawe, komu się opłaci, czyli zagadka „Szpiegowa”. A tyle...

Przeczytaj jeszcze to!

1
0
Podziel się z nami swoją opiniąx