INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

09:45 | wtorek | 09.08.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Paryskie szczury pod ochroną

Czas czytania: 5 min.

Kartka z kalendarza polskiego

9 sierpnia

Zaczęło się od drewnianego kościółka i kamiennej strażnicy

9 sierpnia 1382 r. Zaczęło się zwyczajnie – od sprowadzenia do Polski szesnastu zakonników. Nie wiadomo dokładnie, kto tego dokonał, chociaż większość historyków wskazuje na...

Koniecznie przeczytaj

Lewackie pomysły przestają już bawić. Zgodnie z najnowszym… szczury mają zostać objęte ochroną i mają zyskać prawo przebywania na ulicach i „współistnienia” z ludźmi. Na razie tylko w zaszczurzonym Paryżu.

Od jakiegoś czasu można w internecie zobaczyć nieco inne zdjęcia i filmiki z Paryża – kilkanaście metrów od wielkich atrakcji tego miasta, typu Wieże Eiffla, leżą stosy śmieci, wśród których kłębią się szczury, niezważające na przechodzących kilka kroków od nich ludzi. Paryż od dawna miał problem ze szczurami, ale problem nabrzmiał tak bardzo, że już od dwóch lata jest mowa pladze szczurów w stolicy Francji. Już w 2020 r. francuskie media alarmowały, że populacja szczurów w Paryżu dwukrotnie przekroczyła populację ludzi. Szczurów było wtedy w Paryżu 5 milionów i od tamtej pory sytuacja uległa tylko pogorszeniu do tego stopnia, że w niektórych dzielnicach sąsiedzi powoływali „brygady obywatelskie” do zwalczania szkodników. I wiele wskazuje na to, że sytuacja tylko się pogorszy. Wszystko przez ostatnie pomysły lewactwa.

- reklama -

Problem

Problem stanął na radzie miasta, wprowadzony do obrad przez radnego Paula Hatte’go.

Hatte zaproponował  utylizację szczurów. To konieczność, bo szczury zawsze stanowią poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi, a obecnie wyrządzają szkody typowo materialne – pogryzione kable czy zapadnie od biegnących pod nimi szczurzych tuneli, chodniki, to w Paryżu codzienność. W dodatku w przeciwieństwie do myszy, czując zagrożenie, szczury stają się agresywne, a głodne są niebezpieczne dla mniejszych zwierząt. Taki paryski pieseczek na spacerze w parku może więc skończyć jako „obiad” dla miejscowej kolonii szczurów.  Okazuje się jednak, że w Paryżu szczur ma szanse zostać… gatunkiem chronionym do tego stopnia, że nawet nazwany szczurem być nie może, bo to dla niego… obraźliwe i źle się kojarzy.

- reklama -

Szczurza polityka lewicy

Na radzie miasta, Pulowi Hatte’mu w kwestii utylizacji szczurów odpowiedziała Douchka Markovic, paryska radna spod znaku Partii Animalistów i delegat mera Paryża ds. dobrostanu zwierząt.

Oznajmiła, że słowo „szczur” ma negatywne konotacje i ona „wolałaby”, żeby nazywać szczury „surmulot” czyli  wolnym tłumaczeniu – nadmyszowaty.  Nie wiadomo, czy to od samych szczurów dowiedziała się, co je „obraża”, czy sama wpadła na „genialny” pomysł ze zmianą nazwy, na nie mającą nic wspólnego ze stanem faktycznym, wiadomo, że to nie koniec.

- reklama -

Otóż Markowvic stwierdziła, że dotychczasowe próby poradzenia sobie ze szczurami były kosztowne i nie przyniosły rezultatów. Jej zdaniem więc rezultaty przyniesie… „zapewnienie im [czyli szczurom] przestrzeni, na którą zasługują (sic!) na ulicach”. Pani radna uważa najwyraźniej, że nie ma nic korzystniejszego od biegających po Avenue des Champs-Élysées stad szczurów. Taka nowa atrakcja turystyczna.

W dodatku szczury jej zdaniem powinny awansować w ludzkim społeczeństwie i mają „prawo” do przestrzeni na ulicach. A to oznacza, że jak ktoś to „prawo” naruszy i np. zatłucze łopatą szczura na chodniku przed swoim domem czy przedszkolem swego dziecka, może podlegać karze. Nie tylko, że zaatakuje „uprawnione” zwierzę, ale i za to, że zniszczy zwierzę… pożyteczne.

Delegatka mera Paryża oznajmiła bowiem, że szczury są… pomocne w kontroli ilości ścieków i odpadów. Na przykład… udrażniają rury zatkane odpadkami. Dlatego, wywodzi radna, trzeba przemyśleć możliwość „współżycia” szczurów z ludźmi. Trzeba więc znaleźć skuteczne i „etyczne” metody jego realizacji.

Douchka Markovic, paryska radna spod znaku Partii Animalistów i delegat mera Paryża ds. dobrostanu zwierząt proponuje ochronę szczurów, a w razie potrzeby – przenoszenie ich w inne miejsca niż zaszczurzony Paryż. Nie zdradziła, kogo zamierza takim sąsiedztwem uszczęśliwić.

Radna zaproponowała więc przeprowadzenie „badań i eksperymentów”, które powinny zaowocować sporządzeniem raportu naukowego, któremu powinno towarzyszyć „załatanie otworów, przez które zarośnięte szczury dostają się do budynków”, a także „zainstalowanie w niektórych miejscach siatek”. Te kratki i siatki dotyczą w Paryżu najczęściej budynków socjalnych, w których zamieszkuje głównie elektorat francuskiej lewicy i któremu szczury dosłownie włażą do mieszkań.

Można powiedzieć, pani radna proponuje typowo komunistyczne rozwiązanie problemu – jak się założy siatkę, to szczury nie przelezą. Ciekawe, czy pani radna słyszała, do czego zdolne są szczury i jak mocna musi być taka siatka, żeby szczury jej nie przegryzły. W dodatku takie rozwiązanie też może okazać się „niehumanitarne”. No bo, jak to będzie wyglądać – siatka oddzielająca paryski deptak, a za nią kłębiące się szczury, którym radna ogranicza w ten sposób „prawo” do przebywania na ulicy, które im wcześniej zagwarantowała.

Pomysły lewaczki

Nie wiadomo też, jak towarzyszka radna zamierza przekonać szczurzych do antykoncepcji (no bo przecież ich sterylizacja byłaby złamaniem praw zwierząt nieludzkich). A według eksperta występującego w stacji BFM TV, jedna para szczurów może w ciągu roku rozrosnąć się w stado liczące 10 tys. osobników, a po dwóch latach – 45 tys. Nie wiadomo więc, jak radna zamierza rozwiązać ten problem.

Wygląda na to, że zamierza ona kontrolować populację szczurów poprzez przenoszenie ich „nadmiaru” w inne miejsca. Radna nie wskazała jakie, ale do tej pory nie zadeklarowała, że przyjmie nadpopulację paryskich szczurów pod swój dach i na swoje utrzymanie. Nie wiadomo też, co na te przenosiny szczurów sami zainteresowani (no chyba lewaczka nie chce dokonywać tych przeprowadzek bez ich zgody) ani mieszkańcy terenów, gdzie zamierza szczury osiedlać (lewactwo ofiar swoich pomysłów o zdanie jednak nie pyta).

Finał

Jeśli ktoś uważa, że radni po wywodach pani Markowic wybuchli gromkim śmiechem, to jest w poważnym błędzie. Po jej ripoście, projekt centroprawicowego radnego został odrzucony przez lewicową radę miasta. I to by było na tyle, jeśli chodzi o przyszłość Paryża. Kiedyś miłośnicy mocnych wrażeń musieli udać się do Deśnok w indyjskim stanie Radżasthan na zachodzie tego kraju, gdzie znajduje się hinduistyczna świątynia Karni Maty, słynna z panoszących się tam i dokarmianych szczurów. Teraz podobną „atrakcję” paryscy radni zamierzają zafundować mieszkańcom Paryża i przybywającym do stolicy Francji gościom. Tylko, czy na pewno o taką „atrakcję” chodziło. À propos, ciekawe, czy radna słyszała o królu Popielu? Chce, żeby Macrona i jego żonę zjadły szczury?

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

2 KOMENTARZE

2 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Burmistrzowa
13.07.2022 09:37

A wystarczy zatrudnić szczurołapa flecistę, który wyprowadzi szczury z Paryża grając im na flecie, jak kiedyś ten z Hameln 😉

To jest najbardziej ekologiczna i humanitarna opcja 😉

pablo
21.07.2022 03:31

Ze szczura powstalam w szczura sie obroce.

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Jak dwóch gejów dziecka zachciało i im się odwidziało

Dwóch tatusiów chciało mieć dziecko. Zamówili je sobie przez in vitro. Ale doszło do „pomyłki”. Na świat przyszła dziewczynka,...

Przeczytaj jeszcze to!

2
0
Podziel się z nami swoją opiniąx