Centralna Agencja Informacyjna

11:57 | piątek | 04.12.2020

© 2020 r. Federal Media Company FMC. All rights reserved.

Z ostatniej chwili!

CAI 24 – Liczba potwierdzonych przypadków Covid-19 wynosi już 1 028 610. Zdiagnozowano 14 838 nowych zakażeń, zmarło 620 osób, u których stwierdzono SARS-CoV-2. 511 z nich miało choroby towarzyszące, a 109 wyłącznie z powodu Covid-19. Epidemia w naszym kraju pociągnęła już za sobą 18 828 ofiar.

Mądry jak Szwed

Czas czytania: 7 min.

Koniecznie przeczytaj

Rolnicy kolejny raz walczą o swoje dochody! Tym razem to blokada tira z niemieckimi tucznikami

Zdesperowani rolnicy z Wielkopolski, którzy bronią swoich dochodów, zablokowali dziś rano wjazd do zakładów mięsnych "Agro-Handel" w Mościszkach. Wobec obserwowanych...

Kolosalne straty z powodu zamknięcia europejskich kurortów narciarskich!

„Decyzja o zamknięciu europejskich kurortów i ośrodków zimowych sportów będzie bardzo kosztowna”, ocenia niemiecka rozgłośnia, publikując dane finansowe sezonu...

Niemcy znalazły sposób obejścia amerykańskich sankcji gazowych. Stawiają na…ekologię

„Powołanie fundacji przeciwko zmianom klimatycznym pozwoli obejść amerykańskie sankcje”, poinformował „Bild”. „Szanse powodzenia inicjatywy władz kraju związkowego Meklemburgii-Pomorza Przedniego...

Szwedzki rząd wygrywa z epidemią koronawirusa bez niszczenia gospodarki.

Szwecja jako jedyne w państwo w Europie praktycznie nie zmieniła sposobu funkcjonowania gospodarki w obliczu epidemii koronawirusa. Początkowo podobną strategię stosowała też Wielka Brytania, ale premier Boris Johnson w końcu ugiął się pod naciskiem mediów i opinii publicznej. Wyniki walki z chorobą, które osiągnęła Szwecja, pokazują, że zamknięcie gospodarek nie miało większego sensu. Mało tego. Starty w PKB, które spowodowała, to przełożą się na większą liczbę zgonów, na inne niż koronawirus choroby.

Problem polegał na tym, że taktyka przyjęta przez Szwedów robi wrażenie, iż „rząd nic nie robi”, a tego ludzie w demokracji nie lubią. Szwedzki model walki z epidemią koronawirsa opisał dr Peter F. Mayer na łamach austriackiego portalu Meinbezirk.at. Autor oparł się na oficjalnych danych szwedzkiej służby zdrowia (Folkhälsomyndigheten). Wynika z nich, że Szwedzi szczyt zachorowań mieli na początku kwietnia i od tego czasu epidemia zaczyna gasnąć. Dr Mayer postawił tezę, że Szwecja (podobnie jak Japonia czy Korea Południowa) nie tylko uratowała miliardy koron, nie zamykając gospodarek (co przełoży się na długość i komfort życia ludzi), ale także pozwoliły swoim społeczeństwo nabyć szeroką odporność na wirusa, która sprawi, iż nie będzie ono podatne na drugą falę zakażeń.

Siła strachu

W Szwecji pierwszy wypadek koronawirusa stwierdzono 31 stycznia. Chodziło o kobietę, która przybyła z chińskiego Wuhan, czyli miejsca, w którym cała epidemia się zaczęła. 9 marca stwierdzono pierwsze zachorowanie w samej Szwecji. 11 marca zmarła pierwsza ofiara (ponad 70-letni mężczyzna). Również 11 marca szwedzki rząd zakazał organizacji imprez powyżej 500 osób. 29 marca ten zakaz zradykalizowano do 50 osób. W szkołach średnich i na uczelniach rozpoczęto zajęcia on-line. W domach opieki, gdzie mieszkają starsze osoby, zakazano odwiedzin. I na tym zakończono restrykcje. Działają normalnie centra handlowe, puby, a przed lodziarniami ustawiają się długie kolejki.

Argumentem za takimi łagodnymi restrykcjami była chęć, aby ludzie mogli je akceptować i przestrzegać przez długi czas – tłumaczył Angres Tegnell, główny epidemiolog kraju. Według jego prognoz w połowie maja już 1/3 z liczącego prawie 1 mln mieszkańców Sztokholmu (stolicy Szwecji) będzie odporna na koronawirusa.

Szwecja (podobnie jak Japonia czy Korea Południowa) nie tylko uratowała miliardy koron, nie zamykając gospodarek (co przełoży się na długość i komfort życia ludzi), ale także pozwoliły swoim społeczeństwo nabyć szeroką odporność na wirusa, która sprawi, iż nie będzie ono podatne na drugą falę zakażeń.

Dlaczego Szwedzi nie zamknęli szkół? Otóż tamtejszy rząd zostawił tutaj decyzje lekarzom, a ci stwierdzili, iż na razie nie ma żadnych dowodów o tym, że dzieci są narażone w jakikolwiek sposób na koronawirusa, a nawet, iż nie dowiedziono czy mogą go w ogóle przenosić.

W mniejszym stopniu plan Szwedów skopiowali Norwegowie i Finowie. Większość Europy postawiła jednak na zamykanie całych branż gospodarki. Był to skutek przykładu Włoch i Hiszpanii, gdzie eksplozja zachorowań niemal na żywo pokazywana w mediach (setki ludzi niemieszczący się w szpitalach i umierający z braku pomocy medycznej czy też fachowego sprzętu – respiratorów). Panika rzadko kiedy jednak jest dobrym doradcą. We Włoszech władza przeszła błyskawicznie z jednej skrajności w drugą. Podobnie w Hiszpanii. Od całkowitego braku restrykcji, a wręcz lekceważenia problemu, do drastycznych ograniczeń. W obu tych państwach czynnikiem zwiększającym zasięg epidemii były wielopokoleniowe rodziny i sposób bycia. We Włoszech i Hiszpanii ludzie żyją bardzo długo, bo tamtejsze społeczeństwa utrzymują długo w orbicie społecznej starsze osoby. To, co pozwala im normalnie dłużej cieszyć się życiem (czuć się potrzebnym, lubionym, kochanym) w wypadku epidemii koronawirsa okazało się zabójcze. Gdyby jednak popatrzeć na dane, np. śmiertelności z Włoch, to średnia wieku ofiar, mężczyzn wynosiła tam nieco mniej niż 80 lat.

Ograniczenia w krajach europejskich może i spowolniły liczbę zachorowań na koronawirusa, ale nie biorą pod uwagę tego, ile osób umrze, na skutek drastycznego spadku dochodów.

Rządzący w Europie politycy zdecydowali się na poddanie się panice i sile strachu, bojąc się odpowiedzialności. Dodatkowo łatwiej było mówić, iż robimy, co możemy, niż powiedzieć – jak to próbował tłumaczyć brytyjski premier Boris Johnson, że niestety część z naszych bliskich, których kochamy, umrze szybciej, niż myśleliśmy.

Człowiek, który nie uległ panice

Swój sukces Szwedzi zawdzięczają głównemu epidemiologowi kraju Andersowi Tegnellowi (w kwietniu skończył 64 lata). W mediach nazywany jest „wyluzowanym naukowcem w swetrze”, ewidentnie nie jest konformistą, potrafi publicznie bronić swoich decyzji, odwołując się do liczb i faktów.

To on, zamiast kierować się emocjami, zatrzymał zamykanie szwedzkiej gospodarki: odwoływał się bowiem do argumentów naukowych i symulacji. Zwracał też on uwagę, że większość zakażonych na koronowirusa, w ogóle nie orientuje się, iż jest chora. Cytowany przez niego prof. Johan Giesecki, wirusolog i konsultant Szwedzkiej Akademii Zdrowia Publicznego szacuje, że 99 proc. z zarażonych w Szwecji (nie mylić z tymi, którzy trafiają do placówek medycznych), w ogóle nie wie, iż zachorowało na cokolwiek. Kluczem do zrozumienia szwedzkiej taktyki jest stwierdzenie Tegnella: „nie sądzę, by Covid-19 kiedykolwiek zniknął”. A to oznacza, że należało dobrać taką taktykę walki z chorobą, która będzie mogła być z nami przez dłuższy czas.

Ograniczenia w krajach europejskich może i spowolniły liczbę zachorowań na koronawirusa, ale nie biorą pod uwagę tego, ile osób umrze, na skutek drastycznego spadku dochodów. Chodzi nie tylko o mniejsze możliwości leczenia, ale także o stres związany z bankrutowaniem firm, brakiem pracy, w konsekwencji chorobami, a nawet nałogami. Fetyszowanie się liczbą małych liczbą zgonów na koronawirusa i ignorowanie tego, iż dopuściło się do znacznie większych strat w innych obszarach, to hipokryzja i głupota. Chociaż co roku w wypadkach drogowych giną tysiące ludzi, to nikt nie wpada na pomysł, aby ratować im życie, zakazując poruszania się samochodami. Po prostu akceptujemy te ofiary jako społeczeństwa jako koszt szybszego przemieszczania się z miejsca na miejsce. Z takiego założenia wyszli też Szwedzi.


Swój sukces Szwedzi zawdzięczają głównemu epidemiologowi kraju Andersowi Tegnellowi (w kwietniu skończył 64 lata). W mediach nazywany jest „wyluzowanym naukowcem w swetrze”, ewidentnie nie jest konformistą, potrafi publicznie bronić swoich decyzji, odwołując się do liczb i faktów.

Szwedzi nie próbują także „malować trawy na zielono”. Oprócz oficjalnej statystyki zgonów na koronawirusa, podają również liczbę osób, która zmarła w stosunku do analogicznego okresu ubiegłego roku. Uznając, że duża część z tych „nadliczbowych” zgonów może być spowodowana epidemią koronawirusa.
To, co szokuje, to fakt, iż na takie podejście zdecydowała się Szwecja słynąca na świecie z opiekuńczego państwa. Tymczasem członkowie szwedzkiego rządu wprost mówią, iż to jak będzie przebiegać epidemia w Szwecji i czy szwedzki system zdrowia ją wytrzyma, to zależy przede wszystkim od samych Szwedów i tego, czy będą przestrzegać zasad higieny i dobrowolnych ograniczeń.

Szwecja raczej nie zmieni taktyki. Szwedzka minister spraw zagranicznych, Ann Linde, podobnie jak premier Stefan Lofven mówią otwarcie, iż nie wierzą w skuteczność zamykania gospodarki. Dodatkowym argumentem jest to, że przebywanie w domach przez tak długi czas jest zwyczajnie niezdrowe. Szwedzka gospodarka też oczywiście ponosi koszty epidemii i kryzysu, będą one jednak bez wątpienia mniejsze niż w innych krajach. Gdy dopytywano Linde, dlaczego inne kraje nie podążają za zachęcającym szwedzkim przykładem, odpowiedziała: to kwestia zaufania. W Szwecji obywatele ufają władzy, a władza obywatelom. Bez wątpienia szwedzki sukces w walce z koronawirusem będzie przedmiotem wielu badań, przede wszystkim z zakresu nauk społecznych, przez kolejne dekady.

Gazeta FinansowaArtykuł ukazał się na łamach Gazety Finansowej.

reklama

Ostatnio dodane

Kolosalne straty z powodu zamknięcia europejskich kurortów narciarskich!

„Decyzja o zamknięciu europejskich kurortów i ośrodków zimowych sportów będzie bardzo kosztowna”, ocenia niemiecka rozgłośnia, publikując dane finansowe sezonu...

Niemcy znalazły sposób obejścia amerykańskich sankcji gazowych. Stawiają na…ekologię

„Powołanie fundacji przeciwko zmianom klimatycznym pozwoli obejść amerykańskie sankcje”, poinformował „Bild”. „Szanse powodzenia inicjatywy władz kraju związkowego Meklemburgii-Pomorza Przedniego są ogromne”, ocenił z kolei...

Wielka operacja FBI! Chińscy szpiedzy uciekają ze Stanów Zjednoczonych

„Ponad tysiąc chińskich pracowników naukowych, inżynierów i innych specjalistów opuściło USA, wystraszonych operacją zwalczania kradzieży technologii i szpiegostwa ekonomicznego”. Taką informację przekazał Głos Ameryki,...

Poważne oskarżenia departamentu sprawiedliwości pod adresem Facebooka. Czy platforma stosuje karalne praktyki?

„Departament sprawiedliwości skierował do sądu sprawę karną przeciwko Facebookowi”, informuje Głos Ameryki. Prokuratura oskarża największą platformę społecznościową na świecie o stosowanie karalnych praktyk dyskryminacyjnych...

Setki tysięcy ofiar koronawirusa w Ameryce. Ujawniono szokujące dane

Uniwersytet Johnsa Hopkinsa (UJH) w Baltimore poinformował w czwartek w nocy, że od wybuchu epidemii Covid-19 w USA odnotowano łącznie 14 mln 125 615...

Przeczytaj jeszcze to!