INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

09:05 | wtorek | 09.08.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Jak tysiące innych a jedyna  

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

9 sierpnia

Zaczęło się od drewnianego kościółka i kamiennej strażnicy

9 sierpnia 1382 r. Zaczęło się zwyczajnie – od sprowadzenia do Polski szesnastu zakonników. Nie wiadomo dokładnie, kto tego dokonał, chociaż większość historyków wskazuje na...

Koniecznie przeczytaj

Piątek, 9 czerwca 1944 r.

Ona, gdy zginęła, miała niewiele ponad dwadzieścia lat. Jej kat, odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi, do śmierci był osłaniany przed odpowiedzialnością za swoje zbrodnie przez Niemców. Można powiedzieć – typowa polska i niemiecka historia.

- reklama -

Czesława Puzon urodziła się w 1919 r. w Jarosławiu. Nigdy nie poznała swego ojca, zmarł zanim przyszła na świat. Matka sama wychowywała ją i jej dwie starsze siostry. Pomagał jej brat męża Roman Puzon, który był lekarzem w szpitalu powiatowym w Jarosławiu. Poza brakiem ojca, wczesne lata życia Czesławy były podobne do życia jej rówieśniczek  – w latach 1926-1932 chodziła do Szkoły Powszechnej im. św. Kingi. Jak wielu jej rówieśników wstąpiła do Harcerstwa i w 1929 złożyła Przyrzeczenie Harcerskie. Dobrze się czuła w harcerskiej drużynie. Od 1932 roku pełniła funkcję zastępowej w II Drużynie Harcerskiej im. Emilii Plater. W latach 1932 -1937 była uczennicą Żeńskiego Gimnazjum im. Juliusza Słowackiego w Jarosławiu. Zdała maturę, dostała się na studia. W październiku 1938 stawiła się na I roku na Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowie. Była zdolna, więc równocześnie z zaliczeniem I roku prawa ukończyła Szkołę Administracyjno-Handlową.

Przyszłość zapowiadała się dla niej bardzo dobrze.

„Baśka”

- reklama -

Pierwszego września 1939 r. Niemcy zaatakowali Polskę. Wojna zastała Czesławę w Żurawinie, gdzie przebywała u stryja. Wojna przerwała jej studia. Nie było mowy o powrocie do Lwowa. Barbara, która należała do Sodalicji Mariańskiej, podjęła decyzję o pracy w konspiracji.  Została żołnierzem Armii Krajowej, pseudonim „Baśka”. Dzięki protekcji w 1941 r. dostała pracę w Starostwie Powiatowym w Wydziale Mleczarskim (radna rady powiatu). Z narażeniem życia kolportowała prasę podziemną, dostarczała rozkazy i rozpowszechniała zakazane komunikaty radiowe. Długi czas jej się udawało. Niestety. W ostatni piątek maja 1944 r. została aresztowana przez jarosławskiego gestapowca Franza Schmidta. Prosto z pracy Niemcy zabrali ją do siedziby Gestapo w Jarosławiu mieszczącej się przy ulicy Słowackiego. Sowieci od paru tygodni byli już w granicach przedwojennej Rzeczpospolitej i szybko posuwali się naprzód. Niemcy też działali szybko. Już 9 czerwca 1944 r. „Baśka” została rozstrzelana w kidałowickim lesie pod Jarosławiem. Nieco miesiąc później 27 lipca 1944 r. na przedmieściach Jarosławia pojawiły się pierwsze sowieckie patrole. Miasto zostało zajęte. Być może ginąc z rąk Niemców, „Baśka” uniknęła śmierci z rąk sowietów – już 2 sierpnia 1944 r. NKWD rozpoczęło pierwsze aresztowania. Ciało Czesławy zostało ekshumowane 10 sierpnia. Czesława spoczęła we wspólnej mogile na Nowym Cmentarzu w Jarosławiu.

W mieście została upamiętniona nadaniem imienia Czesławy Puzon Szkole Podstawowej nr 5, Hucfcowi ZHP oraz ulicyprzy której stoi jej dom rodzinny. W parku zostało odsłonięte popiersie wykonane według projektu jarosławskiego rzeźbiarza Stanisława Lenara.

Bezkarny zbrodniarz

- reklama -

Jej oprawca Franz Schmidt został przez Niemców ochroniony przed odpowiedzialnością. Kat Jarosławia był znany ze stosowania przemocy, terroru, okrucieństwa, bestialstwa i sadyzmu. tosował bicie i tortury podczas śledztw, brał udział w pacyfikacjach i w obławach, odpowiadał za indywidualne akty morderstw oraz masowe egzekucje. Mściwy i okrutny potrafił zabijać przypadkowo napotkane osoby. Ludzie bali się być na ulicy jeśli on się nią przechadzał. W toku powojennych ustaleń obwiniano Schmidta o udział w zamordowaniu około 1000 Polaków, ponad 4000 Żydów, około 300 jeńców radzieckich. Niemcy latami nie przedstawili mu żadnych zarzutów. Uzasadniali to nieskompletowaniem materiału dowodowego oraz niemożnością ustalenia miejsca jego pobytu, chociaż nie było żadną tajemnicą gdzie mieszkał. Kiedy w końcu w 1977 r. doszło do procesu, Schmidt zaprzeczał oskarżeniom i uciekł… do szpitala. Biegli niemieccy orzekli, u niego niezdolność do pojęcia szczegółów postępowania i procedury sądowej, uniemożliwiającą własną obronę. Został zwolniony. Niemcy raz jeszcze obronili swego zbrodniarza przed karą.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Zaczęło się od drewnianego kościółka i kamiennej strażnicy

9 sierpnia 1382 r. Zaczęło się zwyczajnie – od sprowadzenia do Polski szesnastu zakonników. Nie wiadomo dokładnie, kto tego dokonał,...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx