Niemcy żądają rozliczeń od Polski

4
328
Koreański czołg K2, jeden z rodzajów broni zamówionej przez Polskę. fot. domena publiczna

W przeddzień 84 rocznicy rozpętania II wojny światowej, Niemcy żądają od Polski wyjaśnień, skąd weźmie środki na zakup sprzętu wojskowego. Najkrótsza odpowiedź mogłaby brzmieć – nie wasz interes Szkopy, ale problem jest nawet poważniejszy niż tradycyjna niemiecka buta.

Tuż przed 84 rocznicą ataku na Polskę i rozpętania największej wojny w dziejach ludzkości Niemcy potraktowały Polskę jak swoją kolonię, która musi się publicznie rozliczać z własnych wydatków i własnych decyzji. To kolejny niemiecki atak na Polskę dokonany w czasie kampanii wyborczej.

Niemiecki dziennik “Die Welt” opublikował obszerny artykuł na temat polskiej obrony. „Żaden inny kraj NATO nie wydaje tyle na zbrojenia, co Polska” i oznajmił, że,… Polska musi wyjaśnić, skąd weźmie aż tak duże środki na obronę, bo „tak naprawdę nikt nie wie, skąd biorą się te miliardy”. Najkrótsza odpowiedź powinna brzmieć – nie wasz interes Szkopy, ale problem jest poważniejszy niż tradycyjna niemiecka buta.

Pogrążonym w kryzysie gospodarczym Niemcom nie podoba się, że Polska zwiększa wydatki na wojsko. A chyba jeszcze bardziej spore dysproporcje w wydatkach na obronność pomiędzy Polską a Niemcami. Gazeta przywołuje więc, że Polska nabywa 96 śmigłowców Apache AH-64E, podczas gdy Bundeswehra miała w ub. r. zaledwie 9 tego typu maszyn, a Francja – 67.  a to nie koniec, bo przecież polskie zakupy obejmują też czołgi, haubice, drony itd. W dodatku Polska odbudowuje jednostki wojskowe zlikwidowane w czasie rządów PO-PSL i przekazuje ogromne ilości sprzętu wojskowego dla walczącej Ukrainy. Niemcom więc coś się ewidentnie nie zgadza i dlatego zaniechali „tradycyjnego” ubolewania z powodu ataku „nazistów”, zapewne „przypadkowo” przeprowadzonego z ich terytorium na terytorium Polski i zajęli się tym, żeby przypadkiem Polska nie została potęgą militarną. Podczas, gdy coraz wyraźniej widać, że oni są „kolosem na glinianych nogach”.

Oczywiście wszystko to swoim zwyczajem ubrali w troskę o… polskie społeczeństwo.

„Polskie społeczeństwo i opozycja nie wiedzą jednak, skąd dokładnie pochodzą wszystkie pieniądze” – pisze „Die Welt”. W roli „polskiego społeczeństwa” wystapił…były szef MON Tomasz Siemoniak, który też zwyczajem opozycji poskarżył się Niemcom, że nie zna szczegółów transakcji na zakup uzbrojenia zawieranych przez rząd PiS. Gazeta pomija przy tym oczywiście, że NATO zobowiązało państwa członkowskie do zwiększenia wydatków na obronności do 2 proc. ich PKB. Polska należy do wąskiego grona siedmiu krajów, które zobowiązanie to wypełniają. Niemcy – nie. Po prostu – gospodarki Niemiec, obciążonej goszczeniem „inżynierów i lekarzy” zaproszonych przez Angelę Merkel, na to nie stać. Zamiast więc wziąć się do roboty, Niemcy atakują Polskę.

Niemiecka schizofrenia

No i na koniec nie zabrakło ataku na Polskę porównywalnego do tych z Brukseli. Otóż niemiecki dziennik ocenił, że „Polska zbroi się do tego stopnia, że ​​można by pomyśleć, że nie jest częścią sojuszu” (sic!) i dodał, że  Polska nie wykazuje wysiłków na rzecz NATO w takim stopniu jak Niemcy czy Francja. Pozostaje tylko poczekać, aż Niemcy zaapelują do NATO o obronę demokracji w Polsce zagrożonej zwiększaniem siły armii. Oczywiście żale idą też w drugą stronę, odchodząc ze swojej misji w czerwcu 2023 były już ambasador Niemiec w Polsce, Thomas Bagger pożalił się „Gazecie Wyborczej”, że – tu cytat: warszawska „rzeczywistość jest jakoś trochę schizofreniczna – bo tam, gdzie chodzi o spotkania polityczne, czuję chłód, traktuje się mnie surowo”. No, biedaczek – najpierw pytał polskiego ministra, ile miliardów dolarów przelewała Polska do Moskwy w zamian za rosyjski gaz, pomijając, że kontrakt był zawarty przez rząd Tuska, prowadzący, nakazaną przez Berlin, politykę „resetu” stosunków z Rosją, a potem się skarży, że był traktowany „surowo” i to „schizofrenia”, bo przecież Niemcy napadli i okradli Polskę dawno temu i temat uważają na tyle zamknięty, że wystarczy jak raz czy dwa razy w roku rytualnie posypią głowę popiołem.

Niemiecka buta

To już kolejny raz, kiedy Niemcy, po jawnych zapowiedziach swoich polityków o zwalczaniu każdego polskiego rządu, który nie będzie im odpowiadał, ingerują w wewnętrzne sprawy Polski, traktując Polskę jak swoją kolonię. W sumie dobrze, że robią to w czasie kampanii wyborczej – reakcja partii politycznych na te działania jest najlepszą wskazówką, jak głosować.

- reklama -
Subskrybuj
Powiadom o

4 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Jan Kowalski
13.09.2023 03:18

Doskonałe!

Ambrogio
18.09.2023 21:41

Mówcie umiłowani przywódcy dalej o Szkopach: nasi partnerzy !