INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

04:42 | poniedziałek | 22.07.2024

© 2020-2023 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Bestialski mord tysięcy Polaków przez herojów Ukrainy

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

22 lipca

Ruskie metody zawsze te same

22 czerwca 1941 r. Atak sojusznika z 22 czerwca 1941 r. kompletnie zaskoczył sowiecką Rosję. Niezwyciężona Armia Czerwona zdziesiątkowana przez "szlachetny Wehrmacht" cofała się na...

Koniecznie przeczytaj

11 lipca 1943

Krwawa niedziela 11 lipca 1943 r. była kumulacją ludobójstwa popełnionego przez Ukraińców na Polakach. Tego dnia Ukraińcy z OUN-UPA i wspierająca ich ludność cywilna zamordowali tysiące Polaków – siekierami, widłami i innymi gospodarskimi narzędziami, paląc żywcem w kościołach, gwałcąc i torturując z bestialstwem nieznanym w cywilizacji europejskiej.

- reklama -

Mordowanie Polaków przez Ukraińców rozpoczęło się już we wrzeniu 1939r., ale na sile przybrało po zajęciu terenów dzisiejszej Ukrainy przez Niemców. Dzień 11 lipca 1943 przez OUN-UPA został wybrany nieprzypadkowo. To była niedziela, więc zbrodniarze wiedzieli, że Polacy pójdą do kościołów na msze święte, a resztę dnia spędzą w domach. To ułatwiało napaść i zwiększało jej skuteczność – w codzienny dzień, w środku żniw masowy mord byłby trudniejszy “technicznie”.

Zbrodnie przez cały czas trwania ludobójstwa przeprowadzane były w ten sam sposób. Oprawcy działali w wyspecjalizowanych grupach – jedne pododdziały otaczały wieś kordonem, inne zajmowały miejscowość, gromadziły ofiary w jednym miejscu i dokonywały masakry. Oczyszczaniem terenu z niedobitków oraz grabieżą zajmowali się ukraińscy chłopi. Oddziały UPA po dokonaniu masakry w jednym miejscu szybko udawały się do następnej osady, którą zamierzano wymordować.

W niedzielę 11 lipca Ukraińcy zaatakowali jednocześnie w ponad 160 polskich wioskach i osadach. W kilku przypadkach (Chrynów, Krymno, Kisielin, Poryck, Zabłoćce) Ukraińcy dokonali zbrodni na Polakach zebranych na mszy w kościele. W Chrynowie zamordowali 150 osób, w Krymnie 40, w Porycku 200, a w Zabłoćcach 76. W Kisielinie zginęło 90 Polaków, lecz część wiernych zdołała zabarykadować się na piętrze plebanii i obronić przed atakami upowców. W wyniku ataków na kościoły zginęło dwóch księży (Józef Aleksandrowicz w Zabłoćcach oraz Jan Kotwicki w Chrynowie), zaś ks. Witold Kowalski z Kisielina został ciężko ranny. Ksiądz Bolesław Szawłowski według sprzecznych relacji zginął także 11 lipca (w kościele w Porycku) lub też został jedynie ranny, a upowcy odnaleźli go i dobili dzień później.

- reklama -

Ukraińcy działali z zamierzonym bestialstwem, nie oszczędzając nikogo – od noworodków po starców, torturując nawet maleńkie dzieci. W raporcie Komendy Lwów AK zapisano: – Akcję mordowania Polaków przeprowadzili Ukraińcy z potwornym okrucieństwem. Kobiety, nawet ciężarne, przybijali bagnetami do ziemi. Dzieci rozrywali za nogi, inne nadziewali na widły i rzucali przez parkany. Inteligentów wiązali drutami i wrzucali do studni. Odrąbywali siekierami ręce, nogi, głowy, wycinali języki. Odcinali uszy i nosy, wydłubywali oczy. Wyrzynali przyrodzenie, rozpruwali brzuchy i wywlekali wnętrzności. Młotami rozbijali głowy, żywe dzieci wrzucali do płonących domów. Szał barbarii doszedł do tego stopnia, że żywych ludzi przerzynali piłami lub uśmiercali kijami. Za uciekającymi przez pola urządzali naganki, wyłapując lub zabijając na miejscu, kogo dopadli. Do kryjówek podziemnych w zabudowaniach wrzucali granaty czy też pęki podpalonej słomy.

To było oczywiście działania celowe i wpisane w doktrynę OUN-UPA – chodziło nie tylko o unicestwienie Polaków, ale i o wyczyszczenie po nich każdego śladu na Wołyniu. Liczba ofiar ludobójstwa, jakiego się dopuścili Ukraińcy do dziś pozostaje nieustalona, także dlatego, że Ukraina konsekwentnie odmawia przeprowadzenia ekshumacji pomordowanych i czci ich morderców, a wg narracji ukraińskich “historyków” ani ludobójstwa, ani krwawej niedzieli w ogóle nie było. Tak twierdzi np.Wołodymyr Wjatrowycz szef ukraińskiego IPN w latach 2014-2019, który w swojej książce Druga wojna polsko-ukraińska (1942–1947) neguje fakt przeprowadzenia jakiejkolwiek zorganizowanej antypolskiej akcji OUN-B i UPA w dniu 11 lipca 1943. Według niego polskie doniesienia poświadczające ten fakt są niewiarygodne, ponieważ nie znajdują potwierdzenia w dokumentach OUN-B, a nawet sugeruje, że wymordowane przez jego rodaków wioski w ogóle nie istniały.

Dziś Polska ogłasza się “sługą Ukrainy” – kraju, który czci zbrodniarzy.

- reklama -

.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

Subskrybuj
Powiadom o

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklama spot_img

Ostatnio dodane

Ruskie metody zawsze te same

22 czerwca 1941 r. Atak sojusznika z 22 czerwca 1941 r. kompletnie zaskoczył sowiecką Rosję. Niezwyciężona Armia Czerwona zdziesiątkowana przez...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx