INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

06:16 | niedziela | 25.02.2024

© 2020-2023 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Bitwa pod Warką 1656 – obraz Franciszka Smuglewicza (*1745 †1807).

Kartka z polskiego kalendarza: piątek, 7 kwietnia 1656 roku

Piotr Szubarczyk

Jest taka scena w Potopie Henryka Sienkiewicza, którą miłośnicy Trylogii zaliczają do ulubionych, wielokrotnie odczytywanych. Pan Andrzej Kmicic prowokuje ze swoimi Tatarami Szwedów do pościgu. Przed rzeką Tatarzy rozdzielają się nagle na boki a Szwedzi wpadają do rzeki. Armaty szwedzkie milkną, by nie razić swoich, a wtedy polska jazda rusza przez rzekę do ataku. To była bitwa pod Prostkami, nad rzeką Ełk.

Pół roku wcześniej była inna bitwa – bitwa pod Warką, którą w historii szwedzkiego potopu Polski zalicza się do przełomowych. Tu też była rzeka – Pilica, która jednak Szwedów nie ochroniła, Polacy ją sforsowali w bród. Nie było armat szwedzkich, a szwedzka rajtaria, pozbawiona wsparcia piechoty, okazała się gorsza od polskiej. Walka zamieniła się w pogrom.

W marcu 1656 r. z Warszawy w kierunku Janowca wyruszył korpus szwedzki pod dowództwem margrabiego Fryderyka Badeńskiego, z odsieczą dla osaczonego przez wojska polsko-litewskie w widłach Wisły i Sanu króla szwedzkiego Karola Gustawa. W czasie przemarszu przez Puszczę Kozienicką nękany był przez chłopską partyzantkę. W Janowcu Karol Gustaw nakazał margrabiemu powrót z wojskiem do Warszawy, gdyż sytuacja osaczonych wojsk poprawiła się.

Margrabia rozpoczął odwrót przez Kozienice i Warkę. Miał przewagę dystansu nad ścigającymi go wojskami Stefana Czarnieckiego i Jerzego Lubomirskiego, ale postanowił zaczekać na grupę wojsk szwedzkich nadciagających od Radomia, dowodzonych przez Rittera. Jazda Czarnieckiego szybko zbliżała się do Szwedów. Po przybyciu wojsk Rittera, Szwedzi przeprawili się z taborami przez most na Pilicy, po czym zadowoleni rozebrali ten most, by uniemożliwić przedostanie się na drugą stronę Polakom. Tymczasem wojska polskie dopadły i zmasakrowały pod Kozienicami tylną straż wojsk margrabiego Badeńskiego. Tylko nieliczni Szwedzi dotarli do głównego wojska, rozbierającego właśnie most.

Szwedzi ruszyli do Warszawy w długiej kolumnie. Czuli się bezpieczni sądząc, że szeroko rozlana przez wiosenne roztopy Pilica uniemożliwi Polakom przeprawę na lewy brzeg rzeki. Ale Polacy lepiej znali teren i brody. Poza tym zdołali szybko naprawić częściowo rozebrany przez Szwedów most i ruszyli za nieprzyjacielem.

Droga do Warszawy usiana była szwedzkimi trupami. Dołączały kolejne polskie chorągwie, a skrywających się w lasach Szwedów chłopstwo wyganiało podpalając trawy i zagajniki. Zaczęły się polowania na małe grupki i pojedynczych szwedzkich żołnierzy, dla których nastał dzień sądu. Wojska polskie zapędziły się aż do Ujazdowa, wzbudzając popłoch w warszawskim garnizonie szwedzkim.

Pościg za uciekającymi Szwedami trwał do późnego wieczora, część polskich chorągwi wróciła do Warki dopiero po kilku dniach, czyszcząc teren ze Szwedów.

Liczbę zabitych lub wziętych do niewoli Szwedzi liczyli na prawie 2 tysiące żołnierzy. Polacy mieli tylko około 100 zabitych i 100 rannych.

W polskie ręce dostały się bogate tabory Rittera (ponad 200 wozów), który zginął w walce: pieniądze, srebro, złoto, sukno, żywność i inne dobra.

Zwycięstwo pod Warką miało znaczenie nie tylko wojskowe, ale i moralne. To już nie była walka podjazdowa. Polacy okazali się mocniejsi w otwartym polu, pognębili i upokorzyli wroga.

Okazało się też, że szwedzka rajtaria nie mogła się równać z polską jazdą, jeśli nie miała wsparcia muszkietów zdyscyplinowanej piechoty. Bitwa pod Warką przeszła do historii jako druzgocące zwycięstwo nad wrogiem.

Bitwa pod Warką

Czas czytania: 3 min.
reklama spot_img

Ostatnio dodane

Ach, co to był za ślub!

10-11 lutego 1920 Na samym wybrzeżu na pięknie wybudowanym postumencie drewnianym stał stary strażnik polskiego morza – kaszubski rybak, w...

Dwóch malarzy, jeden strzał i niezrealizowany pomnik Stalina

18 stycznia 1905 r. Spór wiedli w Warszawie dwaj malarze... Niestety, nie skończyło się, jak w sympatycznej fraszce i...

Aresztowanie, ucieczka i walka z dwoma okupantami – historia Kazimierza Kotta

14 stycznia 1940 r. Dokonał niemożliwego - w czasie przesłuchania uciekł z siedziby Gestapo. Niemcy dawali za jego głowę...

Czekamy na ciebie czerwona zarazo

3 stycznia 1944 Kiedy 3 stycznia 1944 roku Armia Czerwona wkraczała do Polski, nawet w najczarniejszych snach Polacy...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx