INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

08:01 | środa | 29.06.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Zbrodnia „bohaterów Ukrainy”

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

29 czerwca

Nieznana dziewczyna z Łąckiego

Niedziela, 29 czerwca 1941 r. UWAGA! Drastyczne treści! Przez lata nie wolno było o nich mówić. Jakby ich nie było. A przecież tysiące Polaków zostało...

Koniecznie przeczytaj

Piątek, 16 czerwca 1944 r.

Rzeź wołyńska wciąż jest tematem pomijanym albo pokazywanym jako zdarzenie, które dotyczyło dawnych Kresów. To nieprawda.

- reklama -

16 czerwca 1944 roku o godzinie 7 pociąg osobowy składający się z lokomotywy parowej,  wagonu bagażowego, tzw. „brankardu” i  „i wagonu pasażerskiego tzw. „pullmana”, wyruszył ze stacji Bełżec w kierunku Rawy Ruskiej i dalej do Lwowa. Wagon był pełen ludzi. Znaczna część z nich jechała do pracy i handlu, aby zarobić na utrzymanie w czasie okupacji niemieckiej na targach w Rawie Ruskiej i we Lwowie. Nie było im to dane.

Zbrodnia

Około 3 km od Bełżca, przed wsią Zatyle pociąg został zatrzymany przez kilku mężczyzn w niemieckich mundurach, którzy wyszli z lasu. Najprawdopodobniej ukraiński maszynista pociągu pozostawał w zmowie z napastnikami. Jak wspominał naoczny świadek tych wydarzeń, kolejarz jadący w tym pociągu Stanisław Jonko, kiedy maszynista zatrzymał skład, z lasu wyszło ok. stu uzbrojonych mężczyzn różnie umundurowanych, a także w ubraniach cywilnych. Ich ukraiński dowódca był w mundurze SS, ale napastnicy nie byli Niemcami tylko Ukraińcami. Rozkazali pasażerom wysiąść. Kolbami i pięściami rozdzielali ludzi. Zagonili ich do rowu obok torowiska i wylegitymowali sprawdzając kenkarty. Ukraińców puścili wolno. Mężczyzn Polaków natychmiast rozstrzelali. Kobietom i dzieciom kazali leżeć twarzami do ziemi w innym miejscu. Ocalała z tej rzezi Jadwiga Hopko słyszała, jak ludzie upadali na ziemię po strzałach. Kiedy zabili mężczyzn, Ukraińcy rozpoczęli bestialskie mordowanie kobiet i dzieci. Między innymi będącą w ciąży Polkę przybili bagnetami do ziemi i rozpruli jej brzuch. Kilkuletniej dziewczynce rozbili głowę. Jedna z ofiar, 19-letnia dziewczyna, błagała o życie i prosiła o pomoc swego dawnego kolegę ze szkoły. Oddawała mu swoją biżuterię. Może by ocalała, ale zastrzelił ją inny Ukrainiec. Ukraińcy obrabowali swoje ofiary. Tylko nielicznym udało się przetrwać tę masakrę.

- reklama -

Dowody

Będący świadkami mordu kolejarze, zawiadomili telegraficznie naczelnika stacji w Bełżcu o tym wydarzeniu Do tej informacji dotarła placówka AK w Bełżcu. Na miejsce zbrodni przybył oddział AK z Tadeuszem Żelechowskim „cichociemnym” ps. „Ring” jako dowódcą i na jego polecenie wykonał dokumentację fotograficzną z miejsca ukraińskiej zbrodni.  Zdjęcia te zostały następnie, poprzez dowództwo Okręgu AK, przekazane do Londynu. Ocalały. To jedne z nielicznych fotografii, będących dokumentacją ludobójstwa i zbrodni, jakich dopuścili się Ukraińcy na Polakach. Potwierdzają w niezaprzeczalny sposób bestialstwo UPA, chociaż Ukraina do dziś tych działań za zbrodnię nie uznaje i ludobójców oficjalnie czci, a pokazywanie prawdy jest zakazane pod groźbą więzienia.

Mieszkańcy Bełżca i kolejarze, którzy dotarli na miejsce tragedii, zorganizowali przewiezienie ciał ofiar drezynami do Bełżca, gdzie były identyfikowane przez bliskich. 17 ofiar pochowano na cmentarzu w Tomaszowie Lubelskim, 23 osoby –  na cmentarzu w Bełżcu. Zbrodnia odbiła się szerokim echem, a pogrzeb w Tomaszowie Lubelskim miał charakter demonstracyjny.

- reklama -

Ofiary i sprawcy

Większość historyków uznaje, że ofiar było 41, chociaż niektóre szacunki mówią nawet o siedemdziesięciu. Jeśli chodzi o bandytów, to Grzegorz Motyka jako prawdopodobnego sprawcę masakry wskazuje sotnię UPA pod dowództwem Dmytra Karpenki „Jastruba”. Marian Surma znalazł w archiwum w Kijowie relację ustną jednego z uczestników napadu (Petro Chomyn) zarejestrowaną na taśmie magnetofonowej – potem zdigitalizowaną, dowód, że masakry dokonała bojówka SB OUN pod dowództwem “Borysa” Iwana Pohoryśkiego. Z kolei Stanisław Jastrzębski oraz Sz. Siekierka, H. Komański i K. Buczackiopierając się na relacjach niektórych świadków utrzymują, zbrodnię popełniła stonia UPA „Jahody”. Tak czy inaczej – żaden z jej sprawców nie poniósł kary. Na Ukrainie do dziś są oni bohaterami narodowymi.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

1 KOMENTARZ

1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
AMBROGIO
16.06.2022 19:11

Popieranie UA w jakiejkolwiek formie jest jawną zdradą interesów Polski …
W Polsce od 1989 r. rządzą
ludzie dla których Polacy to
ciało obce !

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Nieznana dziewczyna z Łąckiego

Niedziela, 29 czerwca 1941 r. UWAGA! Drastyczne treści! Przez lata nie wolno było o nich mówić. Jakby ich nie było....

Przeczytaj jeszcze to!

1
0
Podziel się z nami swoją opiniąx
()
x