INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

09:40 | wtorek | 09.08.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Gdzie jest generał?

Czas czytania: 6 min.

Kartka z kalendarza polskiego

9 sierpnia

Zaczęło się od drewnianego kościółka i kamiennej strażnicy

9 sierpnia 1382 r. Zaczęło się zwyczajnie – od sprowadzenia do Polski szesnastu zakonników. Nie wiadomo dokładnie, kto tego dokonał, chociaż większość historyków wskazuje na...

Koniecznie przeczytaj

Sobota, 6 sierpnia 1927 r.

Była kiedyś komedia pod tym takim właśnie tytułem, a poszukiwany generał był niemieckim dygnitarzem. W rzeczywistości pytanie to prowadzi do jednej z wciąż niewyjaśnionych zagadek II Rzeczpospolitej.

- reklama -

Generał Włodzimierz Ostoja-Zagórski, bo o nim mowa, urodził się we Francji 22 lipca 1882 r. Był wszechstronne wykształcony. Studia prawnicze i handlowe ukończył we Francji i Austrii. Znał dobrze sześć języków, m.in. francuski i niemiecki. Na swój koszt odbył kursy pilotażu. W 1900 r. rozpoczął służbę w Cesarskiej Armii Austrii. Służył w komórce organizacyjnej ukierunkowanej na rosyjskie siły zbrojne oraz polskie organizacje paramilitarne C.K. Austro-Węgier, nakierowane na walkę nieregularną w Przywiślańskim Kraju, czyli w zaborze rosyjskim. Zagórski był funkcjonariuszem II Oddziału Sztabu Generalnego w Wiedniu. Podlegały mu odpowiednie wysunięte ekspozytury wywiadowcze (w Krakowie, Przemyślu oraz Lwowie. Wielokrotnie za pośrednictwem kierowników poszczególnych ekspozytur wywiadu kontaktował się z Józefem Piłsudskim, który składał systematycznie mu meldunki o sytuacji w Przywiślańskim Kraju. W zamian Piłsudski otrzymywał środki finansowe, które przeznaczał na rozwój polskich organizacji strzeleckich. Od razu po rozpoczęciu formowania Legionów Polskich, wstąpił do tej formacji, a w 1918 r. – do Wojska Polskiego. Już wtedy był skonfliktowany z Piłsudskim. Po 10 listopada 1918 r. Zagórski w związku z objęciem władzy nad wojskiem przez Józefa Piłsudskiego został faktycznie zmuszony do opuszczenia służby. Wrócił na wojnę polsko-bolszewicką, w której odznaczył się bohaterstwem. 9 kwietnia 1921, na własną prośbę, przeniesiony został do Rezerwy armii. Zajął się działalnością gospodarczą. Formalnie współzałożyciel i czasowo członek zarządu Spółki Akcyjnej „Francopol” zajmującej się dostawami sprzętu lotniczego dla armii. Do czynnej służby powrócił w 1923 r., pełniąc różne, coraz ważniejsze funkcje, aż po szefa Departamentu Przemysłu Wojennego MSWojsk. Forsował kontrowersyjny plan szerokiej rozbudowy polskiego lotnictwa, w pierwszym etapie m.in. w oparciu o zakupy maszyn we Francji. Polska uzyskała wtedy dużą francuską pomoc finansową na zakup samolotów. Posunięcia te były wówczas bardzo krytykowane przez piłsudczyków, jako hamujące rozwój rodzimych konstrukcji lotniczych.

Błąd

Z czasów swojej służby w wojsku austriackim, posiadał pokwitowania podpisane przez płatnych agentów austriackich, wśród których miał być Józef Piłsudski. Jego OZI poza Józefem Piłsudskim był Walery Sławek. Niektóre z tych dokumentów pokazywał politykom antypiłsudczykowskim. Być może to był poważny błąd – Piłsudski nie znosił żadnego podważania starannie zbudowanej wokół siebie legendy.

- reklama -

Od początku 1926 osoby z otoczenia Piłsudskiego były źródłem oskarżeń, że generał był zamieszany w aferę korupcyjną w armii, związaną z firmą Francopol i kapitałem francuskim. 18 marca 1926 roku Minister Spraw Wojskowych generał broni Lucjan Żeligowski zwolnił go ze stanowiska szefa Departamentu IV M.S.Wojsk. i pozostawił w dyspozycji szefa administracji armii. Dowodów wskazujących na uwikłanie gen. Zagórskiego w korupcję nie znaleziono.

Drugim błędem generała było opowiedzenie się w czasie przewrotu majowego po stronie legalnego rządu Wincentego Witosa. 12 maja z rozkazu gen. T. Rozwadowskiego objął dowództwo grupy lotniczej w Warszawie, w miejsce płk. Ludomiła Rayskiego z zadaniem rozproszenia zdążających na Warszawę sił podporządkowanych Piłsudskiemu. Jako dowódca lotnictwa, bardzo szybko opanował sytuację na warszawskim lotnisku wojskowym. W dodatku dokonał zarekwirowania kilku samolotów cywilnych i wykonując rozkazy zwierzchników kierował lekkimi, wręcz symbolicznymi bombardowaniami wojsk Piłsudskiego. Oskarżony m.in. o osobiste bombardowanie lotnicze wojsk marszałka, Zagórski został internowany 15 maja 1926 w Wilanowie, po kilku dniach przewieziony do Wilna i uwięziony wraz z gen. Tadeuszem Rozwadowskim i trzema innymi generałami w Wojskowym Więzieniu Śledczym nr III na Antololu na ponad rok. Warunki w więzieniu były ciężkie, cele nieogrzewane, reżim więzienny surowy jak to uzasadniano w interesie śledztwa. Kiedy w październiku 1926 roku Wojskowy Sąd Okręgowy nr 1 w Wilnie wydał orzeczenie w sprawie gen. Rozwadowskiego, że powinien on zostać natychmiast zwolniony, prokurator wojskowy przedłużył areszt śledczy dla wszystkich pięciu generałów z powodów „interesów wojska pierwszorzędnej wagi”.

Zaginięcie

- reklama -

6 sierpnia 1927 r., został odebrany z więzienia przez adiutanta marszałka Piłsudskiego, kapitana Lucjana Miładowskiego z wileńskiego więzienia. Tego dnia rano o godz. 8.20, w dostarczonym mu ubraniu cywilnym, w towarzystwie kpt. Miałodowskiego wyjechał pociągiem osobowym nr 714 z Wilna do Warszawy. W Warszawie miał stawić się z raportem przed Piłsudskim, ale marszałka wówczas w stolicy nie było. Zagórski o tym nie wiedział, ale musiał widzieć Miałodowski. Pociąg bez problemów dotarł do Warszawy. Zagórski został podwieziony na ulicę Flory, do rodziny, ale gdy przejeżdżał Krakowskim Przedmieściem powiedział, że chciałby wysiąść i pójść do łaźni. W okolicach łaźni Fajansa ślad po mężczyźnie się urywa. Zagórski dosłownie rozpłynął się w powietrzu.

Prasa twierdziła, że Zagórski miał romans, a piłsudczycy podejrzewali go o dezercję. Sukcesywnie w prasie pojawiały się informacje o tym, że generał widziany był na plaży w Warszawie, w Zakopanem, tudzież Afryce. Kontrowersje budziła sprawa listów adresowanych do Zarządu Kasyna Oficerskiego I Pułku Lotniczego oraz do Zarządu Funduszu dla wdów i sierot po Poległych Lotnikach, napisanych rzekomo przez Zagórskiego. Z ich treści wynikało, że zaginiony winny był dość dużą sumę pieniędzy. Przy czym dług był systematycznie spłacany aż do kwietnia 1927 r. Grafolodzy potwierdzili autentyczność korespondencji. Wątpliwości budził papier, na którym pisano te listy – niedostępny wówczas w Gdańsku, a używany przez berlińską policję.

List gończy za generałem Zagóskim

Według powojennej relacji brat Zagórskiego miał powiedzieć, że generał nie zginął, tylko wyjechał do Egiptu i tam zajął się handlem. Według prof. Zbigniewa Wójcika Zagórski związany był z wywiadem francuskim i po uwolnieniu został przez ten wywiad wycofany.

Inne relacje przekonują, że gen. Zagórski został zamordowany na rozkaz Józefa Piłsudskiego. Tak twierdzi, w wydanej w 2016 roku książce Sprawa Generała Zagórskiego. Zabójstwo prawie doskonałe Andrzej Ceglarski przedstawia tezę, że generał został za przyzwoleniem Józefa Piłsudskiego zamordowany przy udziale płk.  Wacława Kostki-Biernackiego w jednym z fortów twierdzy w Brześciu nad Bugiem.

Co się naprawdę stało z generałem i gdzie jest jego grób, do dziś nie wiadomo.

Więcej o tajemnicy zaginięcia generała Zagórskiego we wrześniowym wydaniu miesięcznika „Zakazana Historia”.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Zaczęło się od drewnianego kościółka i kamiennej strażnicy

9 sierpnia 1382 r. Zaczęło się zwyczajnie – od sprowadzenia do Polski szesnastu zakonników. Nie wiadomo dokładnie, kto tego dokonał,...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx