INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

09:44 | wtorek | 09.08.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Skandal! Dyskryminacja ze względu na płeć w Agorze?

Czas czytania: 4 min.

Kartka z kalendarza polskiego

9 sierpnia

Zaczęło się od drewnianego kościółka i kamiennej strażnicy

9 sierpnia 1382 r. Zaczęło się zwyczajnie – od sprowadzenia do Polski szesnastu zakonników. Nie wiadomo dokładnie, kto tego dokonał, chociaż większość historyków wskazuje na...

Koniecznie przeczytaj

Wydawca „Gazety Wyborczej” zapewnia różnorodność poprzez wpuszczenie do rady nadzorczej przedstawicieli każdej płci i jednocześnie sugeruje, że tych płci jest tylko trzy. Co z resztą?

Walne zgromadzenie akcjonariuszy Agory, wydawcy „Gazety Wyborczej” przyjęło dokument o polityce różnorodności w radzie nadzorczej i zarządzie spółki. Dokument co najmniej dziwny, bo albo wynika z niego, że „królowa nauk” nie ma wstępu na Czerską, albo różnorodność oznacza… dyskryminację.

- reklama -

Wyznawcy wszystkich płci łączcie się!

W zeszłym tygodniu walne zgromadzenia akcjonariuszy Agory wybrało nową radę nadzorczą, składającą się w stu procentach z członków, którzy piastowali tam stanowiska w poprzedniej kadencji. W składzie Rady byli i pozostali więc: Andrzej Szlęzak (przewodniczący) oraz członkowie: Wanda Rapaczyński (de domo Gruber), Maciej Wiśniewski, Tomasz Sielicki, Dariusz Formela, Tomasz Karusewicz.

Jednocześnie przyjęty został także dokument o różnorodności, zapewniający parytety w zarządzie i radzie. W dokumencie znalazła się więc definicja „różnorodności” oraz bardzo interesujący zapis o składzie zarówno zarządu jak i rady nadzorczej.

- reklama -

„Poprzez różnorodność należy rozumieć różnice pomiędzy osobami wchodzącymi w skład zarządu lub rady nadzorczej, wynikające w szczególności z płci, wieku, kierunku wykształcenia, specjalistycznej wiedzy oraz doświadczenia zawodowego”, zapisano. Dalej postanowiono, że w skład obu organów musi wchodzić co najmniej 30 proc. każdej płci. Innymi słowy według Agory istnieje trzy płcie, co jest rażąco sprzeczne z najnowszymi ustaleniami w myśl których tych płci jest co najmniej 50 (a niektórzy doliczają się nawet 250). Tym samym więc albo Agora dokonała matematycznego cudu i jej zarząd oraz rada nadzorcza będą składać się z 1500 procent członków, albo członkowie obu organów podzielą się między sobą płciami i każdy przybierze kilka (np. po w każdym dniu miesiąca inną), albo po prostu na Czerskiej szerzy się dyskryminacja. Agora tyle się zawalczyła o „tolerancję płciową”, o równość płci, a teraz sama zamyka drzwi przed płciami i do swoich najważniejszych organów wybiera tylko trzy! A co z resztą?!

Swoją drogą, nawet zakładając, że istnieje tylko trzy płcie, ciekawe, kto z piątki członków rady nadzorczej jest kobietami? A kto „obskakuje” pozostałe płcie? No bo przecież niemożliwe, żeby tak popierająca „prawa kobiet” firma wśród trzech płci przewidzianych w radzie nadzorczej nie uwzględniła kobiet! I jak to jest sprawdzane, skoro w normalnej pracy nikogo o orientację seksualną pytać nie wolno, bo to już jest dyskryminacja i homofobia. A tymczasem w Agorze ma to być jedno z kryteriów decydujących o zasiadaniu w najważniejszych organach spółki.

Menelownia na Czerskiej?

- reklama -

Jakby tego było mało Agora stawia też na różnorodność w kwestii wykształcenia. Tu znaczenie będzie miał  „dobór kandydatów o szerokim spektrum wiedzy teoretycznej i dorobku naukowym”, przy czym najważniejsza będzie wiedza w zakresie zarządzania przedsiębiorstwem, działalności prowadzonej przez spółkę, ekonomii, finansów przedsiębiorstw, badań sprawozdań finansowych oraz znajomości przepisów obowiązującego prawa. I tu mają być zachowane parytety, obejmujące „wybór osób o różnorodnym poziomie doświadczenia życiowego oraz kompetencji społecznych” oraz doświadczenia zawodowego. No i teraz rodzi się szereg pytań i „kazusów” – taki dajmy na to menel parkowy, który jest w stanie zorganizować sobie dzienną porcję alkoholu oraz zakąskę, z pewnością ma wiedzę z zakresu finansów i umiejętności przetrwania w warunkach wolnego rynku, umie pozyskać sponsorów, więc w myśl powyższych standardów, nadaje się na członka zarządu Agory idealnie, zwłaszcza w dobie spadającej sprzedaży „Wyborczej” (pytanie, który szanujący się menel parkowy chciałby). Tym samym więc, aby wypełnić kryterium różnorodności, Agora powinna mieć co najmniej 30 proc. ekspertów tego „gatunku”. A że „każdy głupi ma swój rozum”, parytety różnorodności wykształcenia rozciągają się do nieskończoności.

Po staremu

Na szczęście wiele wskazuje, że zapisy zapisami, a wszystko zostanie po staremu. W dokumencie o parytetach dopisano, że decydującymi kryteriami przy wyborze członków zarządu lub rady nadzorczej nadal będą  „wysokie kwalifikacje merytoryczne i etyczne kandydatów oraz ich przygotowanie do pełnienia danej funkcji”. I tak oto zawsze może okazać się, że jak kandydat spełnia kryterium płci, to nie spełnia kryterium wykształceniowego, a jak spełnia jedno i drugie, to nie ma kwalifikacji etycznych, bo np. był widziany przy jedzeniu steku. I tak stek bzdur stekiem bzdur, a w Agorze po staremu.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Czy Waldemar Kraska straci robotę?

Wiceminister Zdrowia Waldemar Kraska chyba nie skonsultował swojego wystąpienia z szefem. Ani z „ekspertami medycznymi”. Nie zdziwmy się, jeśli...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx