INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

05:49 | czwartek | 29.09.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Węgiel jak z(b)łoto

Czas czytania: 4 min.

Kartka z kalendarza polskiego

29 września

Najlepsza polska opera

28 września 1865 r. Ognisty mazur i aria o starym zegarze. Ale nie tylko to stanowi o sukcesie najlepszej polskiej opery. Była nośnikiem patriotyzmu. I...

Koniecznie przeczytaj

Dla Warszawy, jak coś jest czarne i z ziemi, to jest to węgiel. Okazuje się, że niekoniecznie

Ja nie jestem ze wsi. Jak coś jest czarne i ma rogi to dla mnie byk – tłumaczył Franek Dolas „Józikowi”, kiedy okazało się, że nie rozróżnia krowy od byka. Zdaniem górników władze w Warszawie stosują podobną metodę przy zakupie zagranicznego węgla – jak coś jest czarne i z ziemi, to jest to węgiel. Problem w tym, że węgiel węglowi nierówny.

- reklama -

Ze strony rządu wciąż płyną zapewnienia, że Polska jest bezpieczna energetycznie także dlatego, że do portów płyną już transporty węgla z Kolumbii, Indonezji i RPA. Dziwne, jak na kraj, który jest węglowym zagłębiem, ale zdaniem władz, po wygaszeniu kopalni, nie ma innego wyjścia.

We wtorek minister klimatu i środowiska Anna Moskwa poinformowała, że spółki importujące węgiel na polecenie premiera. Podała, że PGE Paliwa i Węglokoks – już w 80 proc. wykonały decyzję dotyczącą tegorocznego importu, w efekcie czego do Polski trafi 5 mln ton gotowego do spalania surowca. Węgiel pochodzi m.in. z Kolumbii, Australii, Indonezji i RPA.   

Komu trochę błota?

- reklama -

Tymczasem do Internetu trafiło już nagranie, wykonane, jak zapewnia jego twórca w porcie w Świnoujściu i przedstawiające importowany węgiel. Oględnie rzecz ujmując ten węgiel bardziej przypomina kupę błota, które lepi się jak glina. Filmik, który obiegł już Internet, można byłoby potraktować jak fake news, gdyby nie to, że o fatalnej jakości importowanego węgla mówi też szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

Sprowadzany w ostatnim czasie z zagranicy węgiel w większości jest miałem słabego gatunku. Mimo dużej ilości surowca z importu, na polskim rynku zabraknie ok. 2,5-3 mln ton węgla opałowego – ocenia. – Warszawa nie rozróżnia węgla od węgla, dla nich czarne to jest czarne. Węgiel z Indonezji to jest glina, w której czasami znajdzie się bryłkę węgla – dodaje. Oczywiście i z tej gliny można wyciągnąć węgiel, ale koszty jego odsiania są bardzo wysokie. Kolorz podkreśla, zaraz po wprowadzeniu embarga na węgiel z Rosji, państwowe spółki w kwietniu powinny kontraktować węgiel głównie w Kolumbii i RPA, gdyż tamtejszy węgiel do spalania w polskich piecach.  W tej chwili poza węglem sprowadzany jest po prostu miał energetyczny, który nie nadaje się dla odbiorców indywidualnym, co grozi nadpodażą węgla dla energetyki wiosną przyszłego roku. Także elektrownie nie mają ochoty palić miałem, więc importerzy chcą… eksportować zakupiony miał. Pod warunkiem, że sami znajdą na niego nabywców. A że importerami są Spółki Skarbu Państwa, na ten cel poszły państwowe pieniądze.

Niestety, ta kontraktacja jest nieudana i to trzeba sobie szczerze powiedzieć. Będziemy mieli za chwilę sytuację, że w Polsce znajdzie się 12 mln ton węgla, ale w większości to będzie miał słabego gatunku. Jak uda się uzyskać z tego miału 1,5 mln ton węgla opałowego – to będzie olbrzymi sukces. – ocenił lider śląsko-dąbrowskiej „Solidarności”. To zaś problemy dla wszystkich osób ogrzewających w ten sposób swoje domy. I „dziury” tej nie załatają transporty węgla, płynące do Polski z innych stron świata.

- reklama -

Nieuzasadnione podwyżki

W dodatku Kolorz uważa i mówi o tym wprost, że niedawne podwyżki cen węgla dla odbiorców indywidualnych, wprowadzone przez Polską Grupę Górniczą, są nieuzasadnione. – Marża na węglu opałowym jest już w tej chwili za wysoka i te ceny są, w mojej ocenie, za wysokie (…). Te, które były przed podwyżką, były realne, na tym węglu też się zarabiało – powiedział, dodając, iż większych wpływów należy szukać nie w gospodarstwach domowych, ale w energetyce. Dodał, że jeśli nawet węgiel dla energetyki zdrożałby w przyszłym roku o 50-60 proc., nadal koszt produkcji energii z węgla będzie na niskim poziomie.

Obecnie koszt produkcji jednej megawatogodziny energii z węgla, wraz z podatkami i kosztami ETS, to niecałe 650 zł, zaś po ewentualnej podwyżce cen węgla dla energetyki, energia powinna kosztować ok. 750 zł. –Niech spółki energetyczne wezmą też trochę na siebie kwestie kryzysu – zaapelował szef regionalnej “S”.

Odnosząc się do ogłoszonego przed tygodniem przez śląsko-dąbrowską “Solidarność” pogotowia protestacyjnego, Kolorz przypomniał, że związek postuluje m.in. zniesienie tzw. obligu giełdowego, czyli obowiązku sprzedaży energii przez giełdę. Według związkowców, spowodowałoby to spadek cen energii o 50 proc. Inny postulat dotyczy zawieszenia unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS). Zdaniem Kolorza, jeżeli nie zaakceptuje tego Komisja Europejska, Polska mogłaby rozważyć jednostronne zawieszenie ETS. Śląsko-dąbrowska „Solidarność” poinformowała, że czeka na reakcję rządu na swoje postulaty do połowy października.

Źródło:money.pl

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Ruski agent czy pożyteczny idiota? 

Radek Sikorski od lat pała miłością do dwóch tradycyjnych wrogów Polski: Rosji i Niemiec. Po jego ostatnim twitterowym komentarzu...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx