INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

13:49 | czwartek | 08.12.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Ordynator z polskiego oddziału zakaźnego mówi STOP propagandzie! Ujawnia co powoduje śmierć przy koronawirusie

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

8 grudnia

Uciekli do Mandżurii

3 grudnia 1941 r. Sikorski świetnie wiedział o wywózkach, pociągach pełnych Polaków, zmierzających na Syberię i do Kazachstanu. Chciał ich ratować. Szansa pojawiła się, gdy...

Koniecznie przeczytaj

Ordynator oddziału zakaźnego szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej dr Zbigniew Martyka uważa, że wprowadzane w wielu krajach restrykcje sanitarne nie mają znaczenia w walce z koronawirusem. Swoje twierdzenie opiera na wynikach analizy danych, dotyczących wyników walki z pandemią w różnych regionach świata.

Wynika z nich, że np. w USA, mimo wprowadzenia ostrych rygorów sanitarnych w niektórych stanach, liczba zgonów była tam często wyższa, niż w regionach, gdzie ich nie zastosowano. Podobnie dzieje się w Europie.

- reklama -

Ja miałem taką publikację, gdzie były opisywane przypadki nadmiernych zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych na Florydzie – zaczął dr Martyka.

To było w Lancecie opisane, prestiżowym czasopiśmie medycznym, i to dotyczyło lat 70. w USA. Zastanawiali się naukowcy, co takiego jest na Florydzie, że ludzie tam umierają na serce częściej niż w innych stanach – mówi ordynator oddziału zakaźnego.

Po badaniach znaleziono ten czynnik, który następnie wyeliminowano i okazało się, że po czterech latach liczba zgonów z powodów sercowo-naczyniowych spadła o 50 procent. Pytanie które się rodzi w przypadku koronawirusa to dlaczego w niektórych regionach są masowe zgony, a w innych nie wzrosła liczba zgonów? – podkreśla.

- reklama -

Największą liczbę zgonów w związku z pandemią odnotowano w 12 państwach Europy Zachodniej; w Europie Wschodniej i Południowo-Wschodniej znajduje się 11 z 12 państw o najmniejszej śmiertelności. Podobne związki terytorialne ze śmiertelnością koronawirusa występują w USA: 9 z 10 stanów o największej śmiertelności zlokalizowanych jest na wschodzie Stanów Zjednoczonych a 9 z 10 z najmniejszą liczbą zgonów – w północno-zachodniej ich części.

Tego typu obserwacje potwierdzają teorię dr. Martyki o zależności między terytorium, na którym wirus działa a jego śmiertelnością. W dociekaniach nad wspomnianymi zależnościami skorzystał dr. Martyka ze swojej pracy doktorskiej i tekstu, publikowanego w prestiżowym magazynie medycznym Lancet.

Dotyczył on nadmiernej liczby zgonów na Florydzie, w latach 70-tych, których przyczyną były choroby sercowo-naczyniowe. Przeprowadzone wtedy badania doprowadziły naukowców do wykrycia czynnika, którego eliminacja obniżyła liczbę tego typu zgonów aż o 50 proc. Analogicznie do tamtego przypadku, według dr. Martyki, jeśli zidentyfikuje się czynnik, bądź czynniki, które łącząc się z infekcją koronawirusową, uśmiercają chorego, będzie można je wyeliminować i uratować pacjentów.

- reklama -

Na ich poszukiwaniu, zdaniem doktora, powinni się obecnie skupić naukowcy zajmujący się COVID 19.

Gdybyśmy się skupili na badaniach, na poszukiwaniu tych czynników, to poprzez ich wyeliminowanie moglibyśmy zmniejszyć śmiertelność. Jeżeli występuje czynnik X, który w połączeniu z koronawirusem powoduje tak dużą śmiertelność, to jeżeli wyeliminujemy ten czynnik to nie będzie tej śmiertelności – podsumowuje dr Martyka.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Lech Wałęsa zbankrutował, ale…

Lech Wałęsa stacza się w nędzę. Walory finansowe wysysa z niego „pijawa”, rodzina żąda pieniędzy. Jedyna nadzieja w wyjazdach...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx