INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

07:32 | piątek | 19.08.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Niemiecki prawnik: polska reforma sądownictwa uzasadniona

Czas czytania: 2 min.

Kartka z kalendarza polskiego

19 sierpnia

Najsłynniejszy polski krzyż

19 sierpnia 1901 r. Ten krzyż to symbol. Tatr. Wiary górali. Poświęcenia. Polski. Nawet Niemcy i stalinowcy nie odważyli się podnieść na niego ręki.  Na pomysł...

Koniecznie przeczytaj

Na łamach „Frankfurter Allgemeine Zeitung” sędzia Jan-Robert von Renesse ocenia, że część zmian w polskim sądownictwie odpowiada rozwiązaniami przyjętym w Niemczech. W związku z tym apeluje do Berlina o więcej samokrytyki.

Sędzia Krajowego Sądu Nadrenii Północnej-Westfalii Jan-Robert von Renesse przeanalizował dla „FAZ” argumenty w sporze o UE i Polski o reformę sądownictwa.

- reklama -

Autor wskazuje na argument polskiego rządu, że celem reformy sądownictwa jest osiągniecie podobnej sytuacji prawnej, jak na Zachodzie, a szczególnie w Niemczech. W związku z tym ocenia, że przywrócenie kontroli polskiego ministra sprawiedliwości nad prokuratorami, poprzez połączenie jego funkcji ze stanowiskiem prokuratora generalnego: – Nie oznacza niczego innego niż powielenia warunków panujących w Niemczech.

Zastrzega przy tym, że porównanie nie jest korzystne dla sytuacji prawnej RFN.

Podkreśla jednak, że w innym punkcie polska reforma sądownictwa jest z pewnością krokiem we właściwym kierunku. Mianowicie tam, gdzie kończy z samowolnym przydziałem spraw i wprowadza niepodlegającą manipulacji procedurę losowania wprowadzoną w polskich sądach powszechnych.

- reklama -

Ponadto zdaniem autora, zrozumiała z perspektywy prawa, jest zmiana sposobu wyboru Krajowej Rady Sądownictwa, której członkowie są wybierani przez Sejm: – Bowiem w demokracji należy przecież także w przypadku władzy sądowniczej zapewnić, że władza wywodzi się od narodu – komentuje von Rensse.

Wskazuje, że w Niemczech słusznie odrzucano wszelkie próby środowiska sędziowskiego, by wprowadzić model, który nie miałby legitymacji od narodu.

– Odpowiednio do tego w Niemczech nie ma ani jednego sędziego, który nie zostałby powołany albo awansowany z pominięciem drogi politycznej – przypomina sędzia.

- reklama -

Prawnik, powołując się na orzecznictwo TSUE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, dowodzi również, że: – Wyrażana przez Berlin krytyka polskiego stanowiska w tym miejscu musi być samokrytyką, jeżeli ma pozostać wiarygodna.

Von Renesse podkreśla, że polska reforma zatrzymała się w pół drogi, ponieważ logiczną konsekwencją winna być nowelizacja konstytucji, co donosi się również do Niemiec.

– Polska Izba Dyscyplinarna, jako taka ma w rzeczywistości, prawie identycznego odpowiednika w niemieckim prawie. Chodzi o sądy dyscyplinarne dla sędziów (Richterdienstgerichte) – zauważa autor. Wyjaśnia, że sądy te mogą nakładać kary za wykroczenia służbowe sędziów, przy czym na wniosek przełożonego sędziowie mogą też zostać usunięci z urzędu. Po części, przyznaje autor, rozwiązanie to ma działanie „dyscyplinujące”, gdy chodzi o wolność wypowiedzi czy krytykę ze strony środowiska niemieckich sędziów.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Bruksela przypomina – zimno konserwuje…

W kultowym  „Misiu” Polakom „serce” przypominało „piechotą zdrowiej”. W Unii Breton przypomina „zimno konserwuje”. Są już nowe zalecenia na jesień...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx