INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

09:01 | wtorek | 09.08.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Morawiecki Donaldem Tuskiem prawicy?

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

9 sierpnia

Zaczęło się od drewnianego kościółka i kamiennej strażnicy

9 sierpnia 1382 r. Zaczęło się zwyczajnie – od sprowadzenia do Polski szesnastu zakonników. Nie wiadomo dokładnie, kto tego dokonał, chociaż większość historyków wskazuje na...

Koniecznie przeczytaj

Z Morawieckiego wylazł, krótko mówiąc, korporacyjny karierowicz, który z branży bankowej przeniósł do rządu najbardziej toksyczne mechanizmy, jakimi rządzą się tego typu instytucje. Po spełnieniu warunków brukselskiego dyktatu wyrażonego w „kamieniach milowych” Polska nieodwołalnie stanie się częścią europejskiego „superpaństwa” – i to nawet bez zmiany traktatów. To będzie koniec naszej suwerenności, podmiotowości i odebranie nam jakichkolwiek perspektyw rozwoju na przyszłość.

W łonie Zjednoczonej Prawicy narasta bunt Solidarnej Polski. „Ziobryści” zarzucają PiS-owskiemu koalicjantowi, iż ten oszukał ich przy okazji zatwierdzania i negocjacji KPO. Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta postanowił uchylić rąbka tajemnicy, pokazując, jak wyglądało zatwierdzenie KPO w kwietniu 2021 r. (…) Z relacji Kalety wynika, iż 30 kwietnia 2021 r. rząd podjął uchwałę o przyjęciu Krajowego Planu Odbudowy w trybie obiegowym. Uchwałę zawierającą ostateczną wersję KPO rozesłano do ministrów drogą mailową, a ci mieli raptem dwie godziny na wniesienie ewentualnych uwag i sprzeciwów – co w przypadku tak obszernego, kilkusetstronicowego dokumentu jest zwyczajnie niemożliwe.

- reklama -

Co więcej, okazało się, iż uchwała ta upoważniała ministra funduszy i polityki regionalnej Grzegorza Pudę (pamiętamy tego pana z czasów „piątki dla zwierząt”, nieprawdaż?) do dokonywania zmian w KPO, gdyby wymagały tego negocjacje z Komisją Europejską.

Czyli tak – rząd obiegowo „klepnął” KPO, a dalsze jego losy zależały już od negocjatorów, którymi byli wspomniany Grzegorz Puda oraz minister rozwoju i technologii Waldemar Buda. O przebiegu negocjacji i zmianach w KPO wiedział jedynie premier Morawiecki i grono jego zaufanych – reszta rządu żyła w błogiej nieświadomości, przekonana, iż jedynym punktem spornym z Brukselą są trzy „kamienie milowe” dotyczące praworządności.

Zakres negocjacji był jednak szerszy i ostateczna wersja KPO w znaczący sposób odbiega od tego, co przed ponad rokiem zatwierdził rząd – przykładem może być tutaj opodatkowanie samochodów spalinowych czy zmiany w regulaminie Sejmu, których w pierwotnej wersji KPO nie było. W międzyczasie KPO zdążył również „w ciemno” zatwierdzić Sejm, także nie wiedząc, za czym tak naprawdę głosuje. Bomba wybuchła po 1 czerwca, gdy Komisja Europejska, akceptując KPO, opublikowała jednocześnie słynny już Aneks, zawierający wszystkie „kamienie milowe” i pozostałe wytyczne, jakie musimy spełnić, by otrzymać środki z Funduszu Odbudowy. A wspólny mianownik większości z nich sprowadza się do politycznego i gospodarczego ubezwłasnowolnienia Polski oraz zarżnięcia konkurencyjności naszej gospodarki wskutek wdrożenia Europejskiego Zielonego Ładu.

- reklama -

(…) Okazało się, że jest jeszcze gorzej – nie cały rząd, tylko jedna frakcja związana z premierem Morawieckim prowadziła rozmowy i zawierała w imieniu Polski zobowiązania nie tylko w tajemnicy przed swoją partią, lecz również nie informując o niczym reszty rządu, w tym swojego koalicjanta.

Z Morawieckiego wylazł, krótko mówiąc, korporacyjny karierowicz, który z branży bankowej przeniósł do rządu najbardziej toksyczne mechanizmy, jakimi rządzą się tego typu instytucje. (…)

Zgodziliśmy się na narzuconą przez Brukselę „zieloną transformację” prowadzącą w krótkim czasie do gospodarczego samobójstwa i radykalnej pauperyzacji polskiego społeczeństwa.

- reklama -

Zgodziliśmy się na wdrożenie tzw. mechanizmu praworządności, uzależniającego wypłatę europejskich funduszy od widzimisię unijnych mandarynów i stanowiącego narzędzie polityczno-finansowego szantażu.

Zgodziliśmy się na Fundusz Odbudowy będący wspólnym, europejskim długiem, wraz z jego priorytetami i zasadami wypłat sprawiającymi, że wszystkie karty w ręku ma Komisja Europejska.

Milcząco zaakceptowaliśmy również potrącenie z należnych nam funduszy kar nałożonych przez TSUE z powodu Turowa i Izby Dyscyplinarnej SN – i nie ośmieliliśmy się symetrycznie potrącić tych milionów euro z naszej składki członkowskiej.

Zgodziliśmy się na bezprecedensową ingerencję Unii Europejskiej w nasze wewnętrzne, ustrojowe prerogatywy.

Teraz natomiast wszystko to znajdzie swoje oficjalne potwierdzenie w postaci skrajnie antyrozwojowych, zgoła kolonialnych „kamieni milowych”, które przedstawiono nam „do wykonu”.

Jest jednak jeszcze ostatni promyk nadziei. (…)

Cały artykuł Piotra Lewandowskiego w najnowszym numerze “Warszawskiej Gazety”.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

1 KOMENTARZ

1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Ewa
24.06.2022 20:01

Panie Lewandowski proszę nie pisać że my zgodziliśmy się ale nazywać sprawy po imieniu. Ja się nie
zgodziłam ponieważ mnie nikt o nic nie pytał. Chyba że Pan Lewandowski w tym uczestniczył i wyraził zgodę? Żarty na bok. Winę ponosi zdrajca Morawiecki . Został tu przysłany aby dokonać tej zdrady na rzecz srebrników brukselskich. Ten człowiek powinien być jak najszybciej odsunięty od władzy. Tak jak Tusk ciągnie PO ku dołowi swoimi wypowiedziami tak Morawiecki ciągnie PiS swoimi haniebnymi postępkami. Myślę że jest to ich ostatnia kadencja rządów.

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Komu opłaci się remont „Szpiegowa”?

Mieli tam mieszkać uchodźcy. Nic z tego. Miastu się nie opłaci. Ciekawe, komu się opłaci, czyli zagadka „Szpiegowa”. A tyle...

Przeczytaj jeszcze to!

1
0
Podziel się z nami swoją opiniąx