“Wyborcza” chciała ochronić Trzaskowskiego, osiągnęła efekt dokładnie odwrotny – po sieci niosą się zdjęcia “Dupiarza” z gejowskich parad i pytanie, czy jeśli wygra, jako prezydent RP pójdzie na czele takowej. W dodatku sam zainteresowany już nie chwali się swoją tęczowością.
Nie ma jak to dobra prowokacja. Sztab Karola Nawrockiego zwrócił się do “Wyborczej” o możliwość zakupienia zdjęcia Rafała Trzaskwoskiego na gejowskiej paradzie, celem jego zamieszczenia w spocie wyborczym. Oczywiście trudno zakładać, że w sztabie siedzą idioci, którzy nie zdawali sobie sprawy, że “Wyborcza” im odmówi i że w tym przypadku nie zagrzmi z oburzenia jak w sytuacji odmowy wydrukowania zaproszeń na gejowską paradę czy upieczenia tortu na gejowski “ślub”. Bo to przecież “zupełnie niepodobna jest”. W dodatku sztab Nawrockiego zrobił to dokładnie w czasie, kiedy Trzaskowski zaczął pokazywać siebie jako… przestrzegającego katolickich wartości: chwalić się kościelnym ślubem, chrztem syna, chodzeniem na Msze za Ojczyznę, nie mówiąc o oddaniu czci św. Janowi Pawłowi II w 20 rocznicę jego śmierci. Nagle Trzaskowski, który tak ochoczo wspierał gejowskie parady, przestał się tym chwalić.
W “Wyborczej”, która podobno jest “obiektywna” ktoś nie przemyślał sprawy i dał się koncertowo podpuścić, albowiem odmowa sprzedania zdjęcia spowodowała, że… na X zaczęło ono być przekazywane przez kolejne osoby – elegancko i ze znakiem wodnym, podkreślającym jego własność oraz podpisem, że właśnie tej fotografii “Wyborcza” nie chciała odpłatnie udostępnić sztabowi Nawrockiego i ciekawe, dlaczego. Inni internauci bez trudu znaleźli to samo zdjęcie, sprzedane/udostępnione mediom i zaczęli je przekazywać na prawach cytatu z fragmentami artykułów, które ilustrowało. Im bardziej “Wyborcza” zapowiadała pozwy, tym bardziej zdjęcie krążyło po sieci. Ale nie tylko.
W ślad za nim usłużni internauci zaczęli podawać inne zdjęcia i filmiki z Rafałem na gejowskich spędach.

I tu się bardzo osoby gejowskie, lesbijskie i inne musiały poczuć rozczarowane, wręcz zdradzone – bo Rafału nagle… przestał chwalić się zdjęciami z nimi. Nie fotografuje się z ich flagami i na wiecach nie opowiada, że jako prezydent wystąpi z inicjatywą ustawodawczą doprowadzając do zalegalizowania ich ślubów w Polsce ani do adopcji dzieci przez pary złożone z osób gejowskich, lesbijskich i innych konfiguracji. Gorzej! – Ja jestem politykiem zdrowego rozsądku, a według polskiego prawa mamy dwie płci biologiczne, wszyscy o tym wiemy — obwieścił nie tak dawno Trzaskowski, dodając, że nie da się PiS-owi wciągnąć w żadną “nagonkę” w tej kwestii. Dosyć to głupie, bo przecież nie PiS propaguje twierdzenia o 50 płciach tylko środowisko, z którym utożsamia się Trzaskowski. A teraz Trzaskowski spotyka się z dziennikarzami i nie odpowiada na najważniejsze pytanie tej kampanii – czy jeśli wygra, pójdzie na czele gejowskiej parady?