INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

05:46 | piątek | 03.02.2023

© 2020-2023 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Taśmy Sowy, taśmy WSI

Czas czytania: 7 min.

Kartka z kalendarza polskiego

3 lutego

Kogo nie pokonał „generał mróz”?

25-27 stycznia 1915 r. Mówi się, że Rosji zawsze pomaga „generał mróz”, dzięki czemu klęską skończyły się wyprawy na ten kraj zarówno Napoleona jak i...

Koniecznie przeczytaj

Intrygujące jest to, że firma kucharza Sowy – Studio Kulinarne Roberta Sowy – została ulokowana w budynku, który należy od dekad do Federacji Rosyjskiej, w tzw. szpiegowcu na ul. Sobieskiego 100. Na murze otaczającym budynek widnieje napis „Teren Ambasady Rosyjskiej. Znajduje się pod ochroną oddziału specjalnego Policji”.

Cyrk, który rozpętał się (…)  wokół odgrzewanych przez „Newsweek” Axela Springera rewelacjach taśm z Sowy i Przyjaciół (nazywanych także taśmami kelnerów, ponieważ były nagrywane nie tylko w Sowie i Przyjaciołach) pokazuje dwie możliwości – albo totalna opozycja jest już całkowicie wypruta z pomysłów na obalenie rządu PiS, albo też taśmy z recyklingu posłużyły do misternej akcji sprowokowania Donalda Tuska, tak by następnie zaatakować go rykoszetem torby z Biedronki. Na dzisiaj trudno przesądzić, która hipoteza jest bardziej prawdopodobna. Można za to przypomnieć kilka faktów chronologicznych.

- reklama -

Przed taśmami z Sowy i Przyjaciół mieliśmy już taśmy Beger, czyli prowokację przygotowaną przez ludzi powiązanych z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi (WSI) przy użyciu posłanki Samoobrony Renaty Beger i stacji TVN, która prowokację wyemitowała we wrześniu 2006 r., nawołując do dymisji pierwszego koalicyjnego rządu PiS. Do dymisji nie doszło, rząd PIS rozwiązał WSI, ale sam upadł na jesieni 2007 r., w obliczu różnic z koalicyjnymi przystawkami – Samoobroną Andrzeja Leppera i Ligą Polskich Rodzin Romana Giertycha.

Warto tutaj przypomnieć, że taśmy Beger ukazały się na wizji programu TVN „Teraz My” Andrzeja MrozowskiegoTomasza Sekielskiego. Tak się składa, że Sekielski jest teraz naczelnym „Newsweek Polska”, który dwa tygodnie temu ruszył z operacją insynuowania, że rząd PiS nie zrobił nic w sprawie zeznań o domniemanej sprzedaży taśm z Sowy i Przyjaciół Rosjanom. „Newsweek”, wraz z innymi mediami wspierającymi opozycję, próbował narzucić narrację o „aferze szpiegowskiej”, nawołując do ustanowienia sejmowej komisji śledczej w tej sprawie. Widać jak na dłoni, o co chodzi w tej wrzutce – o biczowanie PiS. Kiedy totalna opozycja nawołuje do ustanowienia sejmowych komisji śledczych, warto przypomnieć sobie, że Radosław Sikorski właśnie dokładnie na ujawnionych taśmach kelnerów opowiadał o: „zajebaniu PiS komisją śledczą”.

Sejmowe komisje śledcze służą z reguły do robienia spektaklu i bicia piany, ale nie wyjaśniają afer. Pamiętamy, że tzw. komisja śledcza do zbadania prawidłowości i legalności działań organów i instytucji publicznych wobec podmiotów wchodzących w skład Grupy Amber Gold, powołana uchwałą sejmu z 19 lipca 2016 r. pracowała ponad dwa lata, do 17 października 2019 r., ale nie wyjaśniła, gdzie podziało się 800 milionów zł. Komisja napiętnowała tylko dziwną niemoc struktur państwa wobec działań słupa Amber Gold Marcina Plichty. Dziwną niemoc państwa widzimy na co dzień, na przykład w przypadku stacji TVN założonej pod nadzorem rosyjskich służb, która wciąż spokojnie nadaje, przeflancowana pod amerykańską flagę i chroniona przez amerykańskich polityków, co pokazuje na prawdziwy majstersztyk szachistów z Moskwy. Nie potrzebujemy więc sejmowych komisji śledczych, by wiedzieć, że polskie państwo znajduje się w stanie niemocy. Ale tym, co łączy aferę Amber Gold i taśmy kelnerów Falenty, jest postać Michała Tuska, który w ramach Amber Gold dorabiał w spółce OLT Express, a według zeznań współpracowników Falenty miął przyjąć łapówkę 600 tys. euro w torbie z Biedronki.

- reklama -

Narracja promowana przez „Newsweek Polska” pod kierownictwem Tomasza Sekielskiego (jak pamiętamy eksperta od taśm jeszcze w TVN) jest absurdalna. Opiera się na konfabulacjach wspólnika w węglowych biznesach Falenty, Marcina W., który tak jak Falenta został skazany na wiezienie za zorganizowanie podsłuchów najważniejszych osób w państwie. Z narracji „Newsweeka Polska” wynika, że Marcin W. w czerwcu 2021 r. przypomniał sobie nagle, siedząc, że Falenta: „dogadał się z Ruskimi i sprzedał im wszystko”.

Osiem lat później. Te konfabulacje przeleżały rok w prokuraturze i zostały odgrzane na łamach „Newsweek Polska” z przyczyn, które pozostają do ustalenia. Apogeum medialnego bicia piany na ich bazie zostało osiągnięte 18 października, kiedy „Gazeta Wyborcza” Michnika opublikowała wywiad z generałem Markiem Dukaczewskim, byłym szefem rozwiązanych przez PiS WSI. Co ciekawe, wywiad poprowadziła Dorota Wysocka-Schnepf, żona Ryszarda Schnepfa, który pojawia się w moim tekście z zeszłego tygodnia zatytułowanym „Czy Sikorski chciał szpiegować Clinton?”. W wywiadzie Dukaczewski stawia tezy pokazujące, że posiada pewne poczucie humoru: „Jeśli Falenta sprzedał taśmy Rosji, to zmianę władzy w 2015 r. inspirowały służby rosyjskie”, dodając: „jeżeli założymy, że ta władza została utworzona z inspiracji służb rosyjskich – poprzez wykorzystanie informacji przekazanych przez Falentę – to ci, którzy teraz pełnią funkcje kierownicze, mogą być żywotnie zainteresowani, aby nie zostały upublicznione żadne wątki budzące wątpliwości co do poprawności wyborów z 2015 r”.

To wszystko brzmi tym bardziej kabaretowo, że sam Dukaczewski odbywał szkolenia w Moskwie jeszcze latem 1989 r., a formacja, którą kierował – WSI – została rozwiązana przez PiS właśnie po to, by ukrócić wpływy rosyjskich służb w Polsce. Ale medialne ujawnienie generała Dukaczewskiego przypomina o pewnych intrygujących zbieżnościach, które mogą właśnie reprezentować rosyjski trop.

- reklama -

W lutym 2010 r. powstało stowarzyszenie, „które ma walczyć o przywrócenie dobrego imienia zlikwidowanym Wojskowym Służbom Informacyjnym”. Stowarzyszeniu nadano nazwę Sowa. W wywiadzie prasowym, który ukazał się w 2010 r. w „Rzeczpospolitej” generał Dukaczewski tłumaczył ze Sowa jest „międzynarodowym symbolem służb wywiadowczych”. Dukaczewski został prezesem stowarzyszenia. We wrześniu 2012 r. na rogu ulic Czerniakowskiej i Gagarina w Warszawie rozpoczęła swoją działalność restauracja Sowa i Przyjaciele kucharza Roberta Sowy. Intrygujące jest to, że firma kucharza Sowy – Studio Kulinarne Roberta Sowy – została ulokowana w budynku, który należy od dekad do Federacji Rosyjskiej, w tzw. szpiegowcu na ul. Sobieskiego 100. Na murze otaczającym budynek widnieje napis „Teren Ambasady Rosyjskiej. Znajduje się pod ochroną oddziału specjalnego Policji”. Budynek powstał w latach 1977-78. Oficjalnie Rosjanie wyprowadzili się z niego w 1989 r., ale Polska nie odzyskała budynku. Dlaczego akurat tam kucharz Sowa ulokował siedzibę swojej firmy?

General Dukaczewski dobrze się zna z kucharzem Sową. Razem pozowali do zdjęć dla prasy. Po ujawnieniu taśm z Sowy i Przyjaciół w 2014 r. kucharz Sowa powoływał się na generała Dukaczewskiego: „Generał Dukaczewski, z którym rozmawiałem, twierdzi, że nie ma takiej możliwości, by sprawdzić w parę minut, czy pomieszczenie jest z nasłuchem, czy będzie coś nagrywane, czy nie będzie”. Sowa i Dukaczewski to regularni goście w studiach TVN. Sowa najpierw gotował z zaproszonymi gośćmi w kąciku kulinarnym Dzień Dobry TVN, we wrześniu 2018 r. Sowa został prowadzącym programu „Doradca Smaku” w TVN. Nie wyjaśniono do dzisiaj, w jaki sposób restauracja Sowy stała się punktem spotkań całej wierchuszki rządu Donalda Tuska, ktoś musiał nad tym dobrze pracować. Zakładanie podsłuchu w pomieszczeniach, które były podobno regularnie sprawdzane przez BOR (SOP) też nie było zajęciem dla amatorów. Tylko naiwni uwierzą, że całą operację przygotował jakiś Marek Falenta z kilkoma kelnerami, tak jak tylko naiwni uwierzyli, że jakiś Marcin Plichta wymyślił i przeprowadził skok na 800 milionów złotych pod nazwą Amber Gold. Takie operacje, nad którymi jest roztoczony parasol ochronny, to operacje służb.

Obecność generała Dukaczewskiego wokół kucharza Sowy wskazywałaby logicznie, że to taśmy Sowy i Przyjaciół są operacją WSI. Co prawda WSI już „nie ma”, bo zostały rozwiązane przez rząd PiS w 2007 r., ale jak mawia Stanisław Michalkiewicz, nieobecność jest tylko wyższą formą obecności. Pozostaje pytanie, czy wyciek taśm kelnerów w 2014 r. był wyciekiem kontrolowanym, czy też Falenta urwał się ze smyczy i wrzucił taśmy do mediów, by zemścić się na Platformie. To, że taśmy kelnerów zostały użyte niedawno w recyklingu jako pretekst do kolejnej nagonki na PiS akurat przez „Newsweek Polska”, gdzie naczelnym jest ekspert od taśm i weteran TVN Tomasz Sekielski, też wskazywałoby na WSI.

Z drugiej strony „Newsweek Polska” to Axel Springer, który od pewnego czasu znajduje się w rekach amerykańskiej firmy inwestycyjnej KKR. Właściciele KKR biorą udział w nasiadówkach Grupy Bilderberg, na które zapraszano także Rafała Trzaskowskiego. Istnieje więc możliwość, że odgrzanie sprawy Sowy w „Newsweek Polska” miało na celu sprowokowanie Donalda Tuska, tak by walnąć go rykoszetem torby z Biedronki. Upadek proniemieckiego Tuska zwiększa szanse Rafała Trzaskowskiego, na którego Amerykanie stawiają od pewnego czasu. W ciągu ostatnich 12 miesięcy Trzaskowski paradował koło Bidena w Warszawie i koło Nancy Pelosi w Waszyngtonie. W Trzaskowskiego zainwestowała też fundacja amerykańskiego miliardera Mike Bloomberga. Ambasador Mark Brzezinski otwierał na początku września Campus Polska Przyszłości Trzaskowskiego w Olsztynie.

Ludzie WSI sprawnie przeszli na jasna stronę mocy, jeden z byłych szefów WSI, generał Janusz Bojarski, został nawet w latach 2013-16 szefem Akademii NATO w Rzymie. Minister Antoni Macierewicz skomentował sprawę następująco: „«Newsweek» mógł świadomie wpędzić Tuska w zasadzkę. Niech się zastanowi, czy prędzej czy później nie zrobi tego TVN”.

Tekst ukazał się pierwotnie w tygodniku „Warszawska Gazeta”.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

2 KOMENTARZE

2 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Dr. Pavl Kopetzky
02.11.2022 19:21

Tak. Nagroda Nobla (z praw człowieka) dla autora taśm, dla Falenty za pokazanie – obnażenie prawdziwej twarzy, oblicza polskiej polityki, mechanizmów, działania, podejmowania decyzji, poziomu intelektualnego władzy za pieniądze polskich podatników, z przymusu i wyboru.
Horror antymetafizyczny, sejmokracji, parlamentaryzmu, partyjniactwa, “władzy ludowej”, “demokracji ludowej”, PRL- u bis, socyalizmu, służb, agentury, kolesiostwa, układów, pleców…
Por. “Kariera Nikodema Dyzmy”, TD Mostowicz (powieść z przedwojnia; serial).
To nie jest żart, to jest smutna polska rzeczywistość spoleczno – polityczna Roku Pańskiego 2022 i wcześniej…
Zgroza!?

grom52
05.11.2022 09:49

No i miejmy nadzieję, że fiutin też coś w sprawie zamachu – w Smoleńsku – na tuskinsyna popuści.

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Źle się dzieje w domu Jandy – nic nie musi

Krystynie Jandzie i tak źle, i tak niedobrze. W teatrze – dobrze, bo ma pełną widownię i źle, bo...

Przeczytaj jeszcze to!

2
0
Podziel się z nami swoją opiniąx