25 lutego 1977
Wystrojona w ubranie z Pewexu córka zawiadowcy stacji, kończąca właśnie wydział reżyserii, jeździ po gierkowskiej Polsce, żeby zrobić film o dawnym przodowniku pracy. Przemierza szerokie arterie Warszawy, lata helikopterem nad Hutą Katowice, zagląda do nocnego klubu w podziemiach Pałacu Kultury i willi reżysera, który wraca właśnie z nagrodą zdobytą na międzynarodowym festiwalu filmowym, a w tle pojawiają się przebitki z lat czterdziestych i pięćdziesiątych i historia młodego robotnika, który z entuzjazmem budował Nową Hutę i któremu ktoś podrzucił gorącą cegłę. Nie wiadomo kto ani po co. Ani słowa o UB, o torturowaniu ludzi o wieszaniu bohaterów. Tak oto 25 lutego 1977 wyglądała premiera „Człowieka z marmuru” Andrzeja Wajdy. Arcydzieło?

