Rosyjski portal ujawnił listę wrogów Federacji Rosyjskiej, w której Karol Nawrocki figuruje jako osoba ścigana listem gończym. Nie ma na tej liście Tuska czy Sikorskiego. Atakując prezydenta, Sikorski gra w drużynie rosyjskiego zbrodniarza Putina.
Przypomnijmy jego słynne zdjęcie z palenia papierosków z Ławrowem czy uścisków dłoni wymienianych z Putiniem i Miedwiediewem. Nie mówiąc o słynnym podpisie „Thank You USA” pod zdjęciem wysadzonego gazociągu Nord Stream, które to zdjęcie opatrzone przez Sikorskiego powyższym komentarzem prezentował podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ Wasilij Nebenzia, stały przedstawiciel Federacji Rosyjskiej przy ONZ. Internauci zauważyli też, że chwalący się obecnością na szczycie G-20 ministrów spraw zagranicznych Sikorski zapomniał wspomnieć, że na tym szczycie przy jednym stole zasiadał właśnie z Sergiejem Ławrowem. Przypomnieli mu także, że sam opowiadał w 2008 r., jak to Putin zaproponował Tuskowi rozbiór Ukrainy i powrót Lwowa do Polski. Wreszcie „naszym człowiekiem w Warszawie” moskiewska prasa nazwała Donalda Tuska, a on się nie obraził, tylko odpowiedział, że Putin to w takim razie „nasz człowiek w Moskwie”. Radek Sikorski był tak zafascynowany Rosją, że proponował przyjęcie jej do NATO.
Więcej o ministrze Tuska i podawaniu przez niego fejków byle tylko uderzyć w prezydenta i co to naprawdę oznacza – w najnowszej “Warszawskiej Gazecie”.


