INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

09:05 | wtorek | 09.08.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

W sprawie KPO… nic nie wiadomo. Pieniędzy nie ma i nie będzie?

Czas czytania: 5 min.

Kartka z kalendarza polskiego

9 sierpnia

Zaczęło się od drewnianego kościółka i kamiennej strażnicy

9 sierpnia 1382 r. Zaczęło się zwyczajnie – od sprowadzenia do Polski szesnastu zakonników. Nie wiadomo dokładnie, kto tego dokonał, chociaż większość historyków wskazuje na...

Koniecznie przeczytaj

To było do przewidzenia. Polski rząd „już był w ogródku”, a media cieszyły się, że Krajowy Plan Odbudowy został zaakceptowany, a tu niespodzianie wiceszefowa KE Vera Jourova oświadczyła, że KPO nie spełnia warunków i wypłaty stoją pod znakiem zapytania.

Przypomnijmy, że na początku czerwca kraj obiegła informacja, że Krajowy Plan Odbudowy dla Polski został zatwierdzony. Miliony miały popłynąć do Polski, chociaż nikt nie wiedział, na co i gdzie konkretnie trafią.

- reklama -

Jak jest?

Teraz okazuje się, że z tą akceptacją to nie do końca jest tak, jak ogłoszono. Zapytana przez niemieckiego europosła Daniela Freunda: – Czy ustawa prezydenta Andrzeja Dudy spełnia kamienie milowe planu naprawczego?, wiceszefowi KE Vera Jurora odpowiedziała natychmiast: – Nie. Nie spełnia. Polska będzie musiała zastanowić się nad tymi warunkami i jeśli nie będzie wystarczającej reakcji w prawnie wiążących przepisach dotyczących polskich sędziów, które odpowiadają warunkom z kamieni milowych, nie wypłacimy pieniędzy. Ale powtarzam jedynie to, co szefowa Komisji (Ursula van der Leyen) już powiedziała.

Przypomnijmy, że będąc w Polsce Ursula von der Leyen wprost stwierdziła, że pierwsza płatność ma zostać dokonana w momencie „spełnienia głównych kamieni milowych i wejścia przepisów w życie”. – Polska musi do końca 2023 wykazać, że wszyscy sędziowie, którzy zostali pozbawieni swoich funkcji niezgodnie z prawem, zostali przywróceni do pracy. Jeśli to nie nastąpi, nie będzie żadnych wypłat – mówiła szefowa Komisji Europejskiej. Głównych kamieni, czyli wskazanych jako główne przez Unię, a dalej to już będzie zależało od spełnienia kolejnych warunków.

- reklama -

Powrót na tarczy

To zaś oznacza, że wracamy do punktu wyjścia i nadal wypłata funduszy stoi pod dużym znakiem zapytania. Tym bardziej, że kwestia sądownictwa to „kamyczek” w porównaniu z takimi „kamieniami milowymi”, jak opodatkowanie rejestracji samochodów spalinowych, wprowadzenie opłat za poruszanie się drogami ekspresowymi czy podwyższenie wieku emerytalnego. W dodatku wiele wskazuje, że ministrowie nawet nie bardzo wiedzą, na co zgodził się Morawicki i kto w imieniu Polski te zgody negocjował.

Opierając się na relacji Przemysława Kalety, publicysta Warszawskiej Gazety”, Piotr Lewandowski pisał: „ Z relacji Kalety wynika, iż 30 kwietnia 2021 r. rząd podjął uchwałę o przyjęciu Krajowego Planu Odbudowy w trybie obiegowym. Uchwałę zawierającą ostateczną wersję KPO rozesłano do ministrów drogą mailową, a ci mieli raptem dwie godziny na wniesienie ewentualnych uwag i sprzeciwów – co w przypadku tak obszernego, kilkusetstronicowego dokumentu jest zwyczajnie niemożliwe”.

- reklama -

I dalej: „Ostateczna wersja KPO w znaczący sposób odbiega od tego, co przed ponad rokiem zatwierdził rząd – przykładem może być tutaj opodatkowanie samochodów spalinowych czy zmiany w regulaminie Sejmu, których w pierwotnej wersji KPO nie było. W międzyczasie KPO zdążył również „w ciemno” zatwierdzić Sejm, także nie wiedząc, za czym tak naprawdę głosuje. Bomba wybuchła po 1 czerwca, gdy Komisja Europejska, akceptując KPO, opublikowała jednocześnie słynny już Aneks, zawierający wszystkie „kamienie milowe” i pozostałe wytyczne, jakie musimy spełnić, by otrzymać środki z Funduszu Odbudowy. A wspólny mianownik większości z nich sprowadza się do politycznego i gospodarczego ubezwłasnowolnienia Polski oraz zarżnięcia konkurencyjności naszej gospodarki wskutek wdrożenia Europejskiego Zielonego Ładu”. Tymczasem polskie władze przekonywały, że KPO został zgłoszony i „zatwierdzony”, ale „negocjacje trwają” i „na pewno” wzbudzające wiele emocji obietnice „kamieni milowych” nie zostaną wprowadzone.

Zaklinanie rzeczywistości

Podpisując nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, prezydent mówił, że „przygotowane zostały dobre rozwiązania, które pozwolą Sądowi Najwyższemu dobrze funkcjonować”. – W dużej części zbiegały się one z propozycjami formułowanymi także w Komisji Europejskiej. Liczę na zdroworozsądkowe podejście. Spory dzisiaj w UE czy przestrzeni międzynarodowej nie są nam potrzebne – uspokajał wówczas Andrzej Duda. Wygląda na to, że w „dużej części” to jednak za mało i strona polska licząc na „zrozumienie” Komisji Europejskiej, jak zwykle się przeliczyła. Obecnie strona rządowa podnosi, że Komisja Europejska w zasadzie nie zajęła stanowiska, więc opinia wygłoszona przez Jurovą jest opinią Jurovej. – Jak ktoś po aptekarsku będzie chciał mierzyć wskaźniki i cele, to oczywiście, że coś tam może nie pasować, ale potrzebne jest oddramatyzowanie sytuacji, potrzebujemy jedności i solidarności – skomentował premier słowa Jurovej. – Jedne wskaźniki wykonuje się w 100 procentach, inne trochę mniej – wtedy następuje proces dyskusji i negocjacji z Komisją Europejską – tłumaczył, co zabrzmiało, jakby chciał zakomunikować, że można być „trochę w ciąży”.

Jedne wskaźniki wykonuje się w 100 procentach, inne trochę mniej – tłumaczy Mateusz Morawiecki.

Wniosek o płatności oraz opis zmian w polskim prawie, które zostały przyjęte w Polsce dopiero będzie przedmiotem dyskusji w Komisji Europejskiej – wtórował mu w czwartek rzecznik rządu Piotr Müller. A jedno z drugim oznacza, że radość z przyjęcia KPO była jednak przedwczesna i wcale nie jest powiedziane, że KE „klepnie” KPO. Równie dobrze może się okazać, że Jurova jednak wie, co mówi. I że rząd albo zastosuje się do tego, co obiecał, a o czym społeczeństwo nie do końca wie, albo Polska może się pożegnać z 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy.

I co dalej?

Stanowisko Jurovej to oczywiście „woda na młyn” i wymarzone „paliwo wyborcze” dla opozycji. Rafał „dupiarz” Trzaskowski będzie mógł teraz chodzić po rozgłośniach (o ile jeszcze któraś go zaprosi) i mówić, że jak wygra, to zaprowadzi porządek i odzyska dla Polski środki z KPO. PiS jest więc w trudnej sytuacji. Chyba, że zacznie mówić, co naprawdę KPO dla Polski oznacza. Oznacza mnóstwo kłopotów. Ale, jeśli tak, to po co w ogóle wchodził do tej „rzeki”?

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

3 KOMENTARZE

3 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Ewa-Maria
01.07.2022 21:59

Do tej klęski przyczynił się Morawiecki. Jestem niemal pewna że żadnych pieniędzy Polska nie dostanie. Jestem za tym aby tak się stało.
‘To był maraton negocjacji, dyskusji, sposobów i argumentów. Ta sztafeta bardzo się opłaciła. Jednym z elementów długo dyskutowanych było uzależnienie środków od tak zwanej praworządności. Tego nie ma. Nie ma uzależnienia środków europejskich , środków z budżetu europejskiego od praworządności’ Tak odtrąbił swój ‘sukces’ Morawiecki a który okazał się wielką klapą. Gdyby był prawdziwym premierem polskim to wstrzymałby wpłatę haraczu na eurokołchoz. Bądż co bądz są to duże pieniądze , które Polska płaci tym którzy tak nas atakują i nienawidzą

cholernaewa
03.07.2022 12:22

Jakie pieniądze ? Nic nie ma dla nas oprócz niszczących wytycznych i poleceń ! Przecież każdy myślący człowiek widzi, że Polacy mają tylko składać się na Brukselę! Mają wykonywać najgorsze prace – być siłą roboczą i rynkiem zbytu dla Niemców. Ta cała UE powinna być dawno opuszczona przez nas. Czy znajdzie się wreszcie jakiś prawdziwy, uczciwy Polak wśród polityków i wyprowadzi nas z tej posthitlerowskiej komuny ?

cholernaewa
03.07.2022 12:34

Pinokio do spółki z ryżym folksdojczem z poparciem wszelakiego lewactwa PO-PiSowego, wmanewrują Polaków w spłatę unijnych kredytów z których my nie skorzystamy nawet odrobinę, ewentualną kasę zeżrą kary wymyślane przez antypolskie żydostwo w Brukseli!

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Czy Waldemar Kraska straci robotę?

Wiceminister Zdrowia Waldemar Kraska chyba nie skonsultował swojego wystąpienia z szefem. Ani z „ekspertami medycznymi”. Nie zdziwmy się, jeśli...

Przeczytaj jeszcze to!

3
0
Podziel się z nami swoją opiniąx