INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

05:08 | piątek | 03.02.2023

© 2020-2023 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Trzech antypolskich ambasadorów

Czas czytania: 5 min.

Kartka z kalendarza polskiego

3 lutego

Kogo nie pokonał „generał mróz”?

25-27 stycznia 1915 r. Mówi się, że Rosji zawsze pomaga „generał mróz”, dzięki czemu klęską skończyły się wyprawy na ten kraj zarówno Napoleona jak i...

Koniecznie przeczytaj

Cała trójca ambasadorska naszych największych sojuszników chce, z różnych powodów, wysadzić w powietrze rząd PiS. Przyszłość zapowiada się ciekawie.

Polska jako kraj frontowy i szpica NATO znajduje się w niekomfortowej sytuacji kraju będącego pod ostrzałem swoich największych sojuszników. Izrael od lat próbuje wyłudzić miliardowe odszkodowania za mienie bezspadkowe, które prawnie należy do polskiego państwa. USA aktywnie wspierają totalną opozycję i liczą na zmianę władzy w Polsce. Niemcy zaś próbują podważyć notowania rządu PiS poprzez blokowanie wypłat należnych Polsce środków unijnych, licząc na to, że blokowanie pieniędzy doprowadzi do upadku rządu PiS i do powrotu Donalda Tuska na białym koniu. (…)

- reklama -

W ciągu ostatnich kilku miesięcy do Polski przyjechali nowi ambasadorowie trzech wyżej wspomnianych sojuszników: najpierw Mark Brzezinski jako ambasador USA, potem Jakow Livne jako ambasador Izraela i kilka dni temu Thomas Bagger jako ambasador Niemiec.

Mark Brzezinski przedstawił swój program na Polskę podczas wysłuchania przed amerykańskim senatem 1 grudnia 2021 r., powiedział wtedy, że w kontaktach z władzami Polski będzie „podkreślał wagę bezstronnego sądownictwa, niezależnych mediów i poszanowania praw człowieka dla wszystkich, w tym osób LGBTQI+ i członków innych mniejszości”.

(…)

- reklama -

Pierwszy miesiąc ambasadorowania Brzezinskiego minął pod znakiem wizyt w Polsce amerykańskiego prezydenta, wiceprezydenta i różnych innych oficjeli. Ale już 29 marca Brzezinski spotkał się z wychodzącym z głębokiej depresji Jarosławem Gowinem, by rozmawiać „o bieżących relacjach amerykańsko-polskich, zwłaszcza w obszarze gospodarki, i wizji ich dalszego pogłębiania”. Wartość Gowina na lekach jako partnera do rozmów polegała chyba tylko na tym, że opuścił wcześniej rząd PiS i powrócił do opozycji. 3 kwietnia Brzezinski zaprosił do swojej rezydencji prezesa firmy Google, na spotkaniu pojawił się także jeden z liderów opozycji – Szymon Hołownia, nie mający z Google nic wspólnego, chyba że Google będzie swoimi algorytmami pompować w trybie przedwyborczym kandydata Hołownię? 11 kwietnia Brzezinski pojechał do Szczecina i Poznania z ówczesnym ambasadorem Niemiec, Arndtem Freytagem von Loringhovenem, synem adiutanta Hitlera. 13 kwietnia spotkał się z Aleksandrem Kwaśniewskim, który jako prezydent-emeryt zasłynął intratnym dorabianiem jako lobbysta rosyjskich i ukraińskich oligarchów. 27 kwietnia Brzezinski zaprosił do siebie Waldemara Pawlaka, który podpisywał niekorzystne dla Polski umowy gazowe z Gazpromem, i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Następnego dnia przyjął Wojciecha Kostrzewę, Prezesa Polskiej Rady Biznesu, który wcześniej był prezesem spółki ITI, napompowanej wypranymi w Panamie milionami FOZZ. Dzień po Kostrzewie przyszła kolej na Aleksandrę Dulkiewicz, (…) byłego członka PZPR Włodzimierza Czarzastego (…) i (…) prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka, (…) 10 czerwca Brzezinski spotkał się z jakichś powodów z emerytem Adamem Rotfeldem (…). W końcu 5 lipca ambasador USA spotkał się z Donaldem Tuskiem, co należy rozpatrywać w perspektywie doniesień prasowych że Brzezinski usiłował wcisnąć spotkanie z Tuskiem podczas wizyty prezydenta Bidena w końcu marca.

Relacje Polska-Izrael zostały wykolejone zeszłego lata, kiedy ówczesny szef izraelskiego MSZ powiedział ambasadorowi Markowi Magierowskiemu, by nie wracał z wakacji na swoją placówkę dyplomatyczną. Ambasador Magierowski na placówkę nie wrócił, został nowym ambasadorem RP w Waszyngtonie.

(…)

- reklama -

Ambasador Jakow Livne przyjechał pospiesznie 28 lutego i jeszcze tego samego dnia przekazał swoje listy uwierzytelniające szefowi protokołu MSZ. Ale warto pamiętać, że urodzony w Moskwie Jakow Livne to syn czerwonoarmisty, który był wcześniej ambasadorem Izraela w Moskwie i patriotycznie pozował do zdjęć na defiladach 8 maja na Placu Czerwonym, w czapce Armii Czerwonej.

(…)

Ambasador Livne udzielił swojego pierwszego wywiadu prasowego 14 lipca na łamach „Rzeczpospolitej”. Wywiad został zatytułowany „Chcemy, by relacje z Polską wróciły na właściwe tory”. Ambasador stwierdził, że „niezwykle trudno byłoby sobie też wyobrazić współczesną Polskę bez żydowskiego dziedzictwa”, ale nie odpowiedział wprost na pytanie dziennikarza o antypolskie wypowiedzi izraelskich polityków („Użył pan bardzo dyplomatycznego języka. Ale innego używał w 2019 r. szef MSZ Israel Katz, mówiący, że Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki. I innego, w zeszłym roku, minister Ja’ir Lapid, określający Polskę mianem kraju antysemickiego, antyliberalnego i antydemokratycznego. Taki wizerunek Polska ma w Izraelu?”), dorzucił za to uszczypliwie: „Oczywiście wiemy, że Niemcy mieli też kolaborantów w krajach, które okupowali. A Polska również była okupowana”.

Zaznaczmy, że to skrajna nieuczciwość wsadzać do jednego worka okupowaną Polskę, gdzie za ukrywanie Żydów groziła kara śmierci, na przykład z okupowaną, ale kolaborującą z Niemcami Francją. (…) Zapytany przez dziennikarza o zdjęcie, które pokazuje go na paradzie zwycięstwa w Moskwie w 2020 r. z furażerką Armii Czerwonej na głowie, ambasador odparł: „czapka była w zestawie rozdawanym przez organizatorów”. Widoczny na innym zdjęciu z ambasadorem figurant Armii Czerwonej w hełmie też był w zestawie?

Nowy ambasador Niemiec Thomas Bagger rozpoczął swojąmisję kilka dni temu. Zastąpił syna adiutanta Hitlera, Arndta Freytaga von Loringhovena. Ambasador Bagger jest zawodowym dyplomatą i synem byłego szefa sztabu Bundeswehry. Ojciec ambasadora urodził się w 1938 r. w Braniewie i jak opisuje niemiecka prasa „został wypędzony wraz z matką i bratem w 1945 r.”. (…) Przed przyjazdem do Warszawy ambasador Bagger pracował przez pięć lat w administracji niemieckiego prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera, znanego z zażyłych kontaktów z Siergiejem Ławrowem. Bez niespodzianek więc, ambasador Bagger jest zwolennikiem układów z Moskwą. Kilka miesięcy po rosyjskiej aneksji Krymu Bagger przyjechał do Polski na zaproszenie Fundacji Bertelsmanna, by oznajmić, że: „nie będzie żadnej zimnej wojny Unii Europejskiej z Rosją” (EU–Russland: Kein neuer Kalter Krieg in Sicht). (…) W 2014 r. w Warszawie Bagger (…) podkreślał, że „niemiecki rząd nadal wspiera stosunki i handel między Rosją a UE”. A osiem lat później Niemcy po raz kolejny walnęli głową w mur. Biorąc pod uwagę przeszłość i przekonania ambasadora Baggera, trudno jest powiedzieć, czy odegra on konstruktywną rolę w Warszawie.

W podsumowaniu zaś można raczej przypuszczać, że ta cała trójca ambasadorska naszych największych sojuszników chce, z różnych powodów, wysadzić w powietrze rząd PiS. Przyszłość zapowiada się ciekawie.

Cała analiza Stanislasa Balceraca tylko w najnowszym numerze tygodnika “Warszawska Gazeta”.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

3 KOMENTARZE

3 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
billy
21.07.2022 18:41

A rząd polski?

AMBROGIO
26.07.2022 14:24

Do wymienionej trojki szkodników
należy dorzucić na deser rabina
M. Schudricha .
Naczelny rabin Moskwy uciekł do
Izraela .
Nie widzę przeszkód żeby rabin z Polski nie mógł pójść w ślady swojego kolegi z Moskwy .

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Źle się dzieje w domu Jandy – nic nie musi

Krystynie Jandzie i tak źle, i tak niedobrze. W teatrze – dobrze, bo ma pełną widownię i źle, bo...

Przeczytaj jeszcze to!

3
0
Podziel się z nami swoją opiniąx