INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

06:14 | poniedziałek | 22.04.2024

© 2020-2023 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Jaki pontyfikat po Franciszku?

Czas czytania: 7 min.

Kartka z kalendarza polskiego

22 kwietnia

Jedźcie sami do Niemiec…

13 kwietnia 1943 W czasie II wojny światowej, Warszawa była dla Niemców najniebezpieczniejszym z okupowanych przez nich miast Europy. Każdy Polak mógł wtedy zginąć...

Koniecznie przeczytaj

Ujawniony w ostatnich dniach, rzekomo tajny dokument watykański, punktuje wady Franciszka i jego pontyfikatu, wskazując na konieczność usunięcia zmian wprowadzanych w Kościele przez obecnego papieża. Co zatem trzeba zmienić? W jaki sposób? I jakie działania powinien podjąć nowy papież?

Co jakiś czas powracają spekulacje o następcy papieża Franciszka. Niezależnie od prawdziwej przyczyny, odchodząc na “emeryturę” papież Benedykt XVI wskazał drogę swoim następcom. Na razie, pomimo wyraźnie pogarszającego się stanu zdrowia, papież Franciszek nie zamierza pójść w ślady swojego poprzednika. Zupełnie, jakby miał do zrealizowania jakiś cel, niekoniecznie służący dobru Kościoła i wiernych.

- reklama -

Jak to często miewało miejsce w ostatnich latach, wraz z pogarszaniem się stanu zdrowia następcy św. Piotra, pojawiają się spekulacje i wycieki informacji na temat, co dalej. Portal newdailycompass.com (La Nuova Bussola Quotidiana), a za nim portal Najwyższy Czas, dotarł do rzekomo “tajnego dokumentu watykańskiego, który jest „przeznaczony do rozpowszechniania wśród kardynałów w związku ze zbliżającym się konklawe”. Dokument ma też być udostępniany wiernym, ale jako materiał do przemyśleń na temat priorytetów Kościoła. Autora nie zdradzono, podobno to jeden z kardynałów, który zebrał sugestie innych hierarchów i je spisał, ale sam postanowił nie ujawnić ani ich tożsamości, ani swojej własnej.

Wszystko do zmiany?

Na wstępie dokument ów głosi: “Ostatnie lata pontyfikatu, każdego pontyfikatu, to czas na ocenę aktualnego stanu Kościoła oraz potrzeb Kościoła i jego wiernych w perspektywie jutra. Oczywiste jest, że siłą pontyfikatu Papieża Franciszka jest wyraźny nacisk, jaki położył na współczucie dla słabszych, pomoc ubogim i zmarginalizowanym, troskę o godność stworzenia i wynikające z niej kwestie środowiskowe, oraz wysiłki na rzecz towarzyszenia cierpiącym i wyobcowanym. Jego wady są równie oczywiste: autokratyczny styl rządzenia, czasami sprawiający wrażenie mściwego; niedbałość w kwestiach prawnych; nietolerowanie niezgody, nawet tej wyrażanej z pełnym szacunkiem; i – co najpoważniejsze – niejednoznaczne traktowanie kwestii wiary i moralności powodujące zamieszanie wśród wiernych. Zamęt rodzi podziały i konflikty, podważa zaufanie do Słowa Bożego i osłabia ewangeliczne świadectwo. W rezultacie Kościół jest dziś bardziej podzielony niż kiedykolwiek w jego najnowszej historii”. No i z tym trudno się nie zgodzić. Dalej są przedstawione konkretne propozycje.

- reklama -

“Zadaniem następnego pontyfikatu musi być zatem odzyskanie i przywrócenie prawd, które powoli ulegają zaciemnieniu lub zostają zatracone wśród wielu chrześcijan. Obejmują one, ale nie ograniczają się do takich podstaw, jak następujące: (a) nikt nie może zostać zbawiony inaczej jak tylko przez Jezusa Chrystusa, co On sam wyraźnie zaznaczył; (b) Bóg jest miłosierny, ale i sprawiedliwy, troszczy się o każde ludzkie istnienie, przebacza, ale i pociąga nas do odpowiedzialności, jest zarówno Zbawicielem, jak i Sędzią; (c) człowiek jest Bożym stworzeniem, a nie “samowynalazkiem”, istotą posiadającą nie tylko emocje i żądze, ale także intelekt i wolną wolę; istotą przeznaczoną do życia wiecznego; (d) niezmienne obiektywne prawdy o świecie i naturze ludzkiej istnieją i są poznawalne dzięki Bożemu Objawieniu i korzystaniu z rozumu; (e) Słowo Boże, zapisane w Piśmie Świętym, jest niezawodne i ma trwałą moc; (f) grzech jest rzeczywisty, a jego skutki są śmiertelne; (g) Boży Kościół ma zarówno autorytet, jak i obowiązek „nauczania wszystkich narodów” (Mt 28, 19). Brak radosnego podjęcia tego misyjnego dzieła zbawczej miłości ma swoje konsekwencje. Jak napisał Paweł w 1 Liście do Koryntian 9, 16, „biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”.

Wskazówki

Autor dokumentu zauważa dalej, że “Papież jest Następcą Piotra i gwarantem jedności Kościoła, nie jest jednak autokratą. Nie może on zmieniać kościelnej doktryny, a także nie może w sposób arbitralny wymyślać ani modyfikować dyscypliny Kościoła”. Stąd też „Nowe paradygmaty” i „niezbadane nowe ścieżki”, które odbiegają od któregokolwiek z tych źródeł wiary, nie pochodzą od Boga. Nowy papież musi przywrócić hermeneutykę ciągłości w życiu katolickim i ponownie potwierdzić zawarte w Soborze Watykańskim II rozumienie właściwej roli papiestwa”, wskazuje autor dokumentu.

- reklama -

“Po drugie, tak jak Kościół nie jest autokracją, nie jest też demokracją. Kościół należy do Jezusa Chrystusa. Jest Jego Kościołem. Jest Mistycznym Ciałem Chrystusa, składającym się z wielu członków. Nie mamy żadnej władzy zmieniania jego nauki tak, by lepiej pasowała do świata. Co więcej, katolickie sensus fidelium nie jest kwestią sondaży opinii ani nawet poglądem ochrzczonej większości”, zauważa autor dokumentu i raczej trudno byłoby dopatrzeć się w tych słowach aprobaty dla tego, co wyczynia Franciszek.

“Po trzecie, niejednoznaczność nie jest ani ewangeliczna, ani mile widziana. Rodzi raczej wątpliwości i podsyca schizmatyckie impulsy. (…) Tak więc kwestie doktrynalne nie są ciężarem nakładanym przez nieczułych „doktorów prawa”. Nie są one również wydumanym suplementem do chrześcijańskiego życia. Wręcz przeciwnie, są one niezbędne do prowadzenia autentycznego życia chrześcijańskiego, ponieważ dotyczą zastosowania prawdy, a prawda wymaga jasności, a nie ambiwalentnych niuansów”, to kolejny fragment dokumentu.

“Po czwarte, Kościół katolicki, oprócz Słowa, sakramentu i wyznania wiary, jest również wspólnotą prawa. Prawo kanoniczne porządkuje życie Kościoła, harmonizuje jego instytucje i procedury oraz gwarantuje prawa wierzących. Wśród znaków obecnego pontyfikatu jest nadmierne poleganie na motu proprio jako narzędziu zarządzania oraz ogólna niedbałość i niechęć do szczegółów kanonicznych. Podobnie jak w przypadku niejednoznaczności doktryny, lekceważenie prawa kanonicznego i właściwej procedury kanonicznej podważa zaufanie do przejrzystości misji Kościoła”.

“Po piąte, Kościół – jak pięknie opisał go Jan XXIII – jest mater et magistra, „matką i nauczycielką” ludzkości, a nie jej posłusznym naśladowcą, obrońcą człowieka jako podmiotu historii, a nie jej przedmiotu. (…) Jedną z kluczowych wad obecnego pontyfikatu jest jego odwrót od przekonującej teologii ciała i brak chrześcijańskiej antropologii właśnie w czasie, gdy nasilają się ataki na ludzką naturę i tożsamość, od transgenderyzmu po transhumanizm”.

“Po szóste, globalne podróże tak dobrze służyły pasterzowi takiemu jak papież Jan Paweł II ze względu na jego wyjątkowe osobiste dary i charakter czasów. Ale czasy i okoliczności się zmieniły. Kościół we Włoszech i w całej Europie – historycznej ojczyźnie wiary – przeżywa kryzys. Sam Watykan pilnie potrzebuje odnowy moralnej, oczyszczenia swoich instytucji, procedur i personelu oraz gruntownej reformy finansów, aby przygotować się na trudniejszą przyszłość”, pisze autor dokumentu, dodając, że wymaga to stałej obecności papieża i jego osobistego zaangażowania.

“Po siódme i ostatnie, Kolegium Kardynalskie istnieje po to, by doradzać papieżowi i wybierać jego następcę po jego śmierci. (…) Obecny pontyfikat położył nacisk na dywersyfikację Kolegium, ale nie udało mu się zgromadzić kardynałów na regularnych konsystorzach mających na celu wspieranie prawdziwej kolegialności i zaufania między braćmi. W rezultacie wielu głosujących elektorów na następnym konklawe tak naprawdę nie będzie się znało, a tym samym może być bardziej podatnych na manipulacje. W przyszłości, jeśli kolegium ma służyć swoim celom, kardynałowie, którzy w nim zasiadają, potrzebują czegoś więcej niż pierścienia i szkarłatnej piuski. Dzisiejsze Kolegium Kardynalskie powinno aktywnie nawzajem się poznawać, aby lepiej rozumieć poszczególne poglądy na temat Kościoła, aby lepiej rozumieć sytuacje ich lokalnych kościołów, i ich osobowości – co ma wpływ na rozważanie wyboru następnego papieża”, kończy listę uwag ich autor.

Podsumowanie, czyli przyszłość Kościoła

“Odpowiedź powinna stać się oczywista, jeśli weźmie się pod uwagę realia dzisiejszego środowiska rzymskiego: szczerość nie jest mile widziana, a jej konsekwencje mogą być nieprzyjemne. A jednak te przemyślenia można by kontynuować przez wiele kolejnych akapitów, zwracając uwagę zwłaszcza na dużą zależność obecnego pontyfikatu od Towarzystwa Jezusowego, niedawną problematyczną pracę kardynała Victora Manuela Fernándeza z Dykasterii Nauki Wiary oraz pojawienie się małej oligarchii powierników o nadmiernych wpływach w Watykanie – wszystko to pomimo synodalnych postulatów decentralizacji”, kończy swoje rozważania autor ujawnionego dokumentu. Optymizmu w tym nie ma, nie ma też wyraźnego wskazania powrotu Kościoła na ścieżkę wytyczoną przez Jana Pawła II, a szczególnie – Benedykta XVI, ale nie ma też pochwał dla działań Franciszka. Pytanie, na ile zniszczone kolegium kardynalskie weźmie sobie do serc powyższe rady i czy uda się zatrzymać postępujące niszczenie Kościoła od środka.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

Subskrybuj
Powiadom o

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklama spot_img

Ostatnio dodane

Pekin dokarmia czerwone kleszcze

Dwie grupy społeczne wspierają sprzeczne z ludzką naturą, niepraktyczne i destrukcyjne idee. Ci, którzy na tym szaleństwie ubiją interes...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx