INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

18:33 | wtorek | 13.10.2026

© 2020-2026 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Sara Boruc o nieprotestujących koleżankach z branży: „ameby umysłowe”

Czas czytania: 2 min.

Kartka z kalendarza polskiego

13 października

Detronizacja

13 października 1770 Stanisław August Poniatowski wyniesiony na tron dzięki carycy Katarzynie II Wielkiej, nie cieszył się sympatią poddanych. Kiedy więc zawiązała się Konfederacja Barska,...

Koniecznie przeczytaj

Kiedy w czwartek Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok, wedle którego tzw. aborcja eugeniczna jest niezgodna z konstytucją, w internecie i na ulicach zawrzało. Od kilku dni w Polsce trwają protesty, które niekiedy nazywane są już wojną. W tej sprawie głos zabrało wiele znanych osób, część jednak postanowiła milczeć, co wyraźnie nie spodobało się Sarze Boruc.

Jedni piszą o aborcji i wyroku Trybunału Konstytucyjnego dość ostrożnie, jak na przykład Ewa Chodakowska czy Anna Lewandowska, ale jednak dając poparcie protestującym, inni natomiast swój sprzeciw wyrażają w zdecydowany i mało delikatny sposób, jak na przykład Joanna Koroniewska czy Gosia Rozenek. Niektórzy decydują się jednak nie zabierać głosu. I o ile nie jest się głową państwa to można uznać, że nie ma się obowiązku wypowiadania w tej sprawie. Każdy chyba ma prawo do zdecydowania o tym, na jakie tematy będzie się wypowiadał. Nie wszyscy jednak tak uważają. Sara Boruc jest wyraźnie zaniepokojona brakiem stanowiska swoich koleżanek z show-biznesu. Na swoich Instagramie postanowiła upomnieć milczące koleżanki.

- reklama -

Nie mogę uwierzyć, że są kobiety, które wybierają milczeć. Dziś już nie tylko chodzi o prawo aborcyjne, a o wolność każdego z nas. Nie mogę tego przetrawić, boli mnie wszystko. Smutek czuje się w powietrzu i zdumiewa mnie fakt, że można to tak po prostu zignorować… Wstyd mi za te ameby umysłowe. Zwyczajnie. Przemyślcie dobrze, kogo obserwujecie, a tym samym popieracie, to dobry moment, by zrobić czystki w swoim insta świecie. Ja już zaczęłam– napisała oburzona.

Kiedy jedna z obserwatorek zwróciła Sarze uwagę, że można walczyć o prawa kobiet, nie udostępniając tego na Instagramie, Boruc odpowiedziała:

Przecież ja nie mówię o prywatnych osobach, a publicznych, które potrafią godzinami pie*dzielić o szejku. A na to czasu brak? Błagam. To jest walka. Ale o reklamodawców.

- reklama -

Sara chyba za bardzo wkręciła się w walkę o wolność. Tak bardzo, że aż zaczęła ją zabierać innym.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

Subskrybuj
Powiadom o

0 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklama spot_img

Ostatnio dodane

Rządzą nami debile?

Duże poruszenie w mediach, także tych społecznościowych wywołały słowa Przemysława Wiplera z Konfederacji, który publicznie na antenie TV wPolityce24 stwierdził,...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx