INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

13:50 | czwartek | 03.04.2025

© 2020-2023 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Wielki Post od kuchni

Czas czytania: 2 min.

Kartka z kalendarza polskiego

3 kwietnia

Niemiecka zbrodnia – izraelskie przekłamanie

24 marca 1944 Amerykanie zrobiliby o tym film i obsypali go Oscarami, tylko nie mają ani jednej takiej historii (na swoje szczęście). Niemcy i...

Koniecznie przeczytaj

Skoro mainstreamowe media tak często publikują teksty „lifestylowe”, czyli dotyczące stylu życia – zróbmy to także my. Zęby uzmysłowić sobie, że „lifestyl” niekoniecznie musi być lewacki.

W czasie Wielkiego Postu nie jem mięsa. I już tutaj objawia się różnica definicji pomiędzy dobrą tradycją cywilizacji i kultury Europy a nową świecką tradycją tzw. wegetarianizmu i weganizmu. Bo tzw. wegetarianie twierdzą, że w Wielkim Poście jem mięso.

- reklama -

Owszem, spożywam (ze smakiem) ryby. Od Środy Popielcowej pożarłem już: śledzie, flądry i karmazyny (smażone), leszcza, morszczuka i flądrę strzałozębną (w pasztecie i zupie własnej roboty), szprotki i gładzicę (wędzone), sardynki i łososia (w puszce). W planie mam jeszcze rozpustę, czyli tłustą makrelę.

Ktoś powie: to nie jest post, to tylko zmiana diety. Owszem. Ale polecam spróbować choćby przez tygodnie jeść tylko kasze, warzywa, owoce i ryby. Czy nie zachce Państwu się szynki, schabowego, albo pizzy?

Tak więc Wielki Post może być także „lifestylową” przygodą kulinarną. Ale wbrew pozorom – nawet, jeśli jemy smaczne ryby, to ta odmiana kulinarna pomaga pamiętać o tym, że trwa Wielki Post. I o tym, co w nim najważniejsze: dlaczego nie jemy mięsa. A nie jemy go dlatego, żeby pamiętać, że powinniśmy sobie czegoś odmawiać. A odmawiamy sobie, bo postem przygotowujemy się na najważniejsze święta chrześcijan: Święta Zmartwychwstania Pańskiego.

- reklama -

Nawet post w wersji lifestylowej, czyli kuchni rybnej, wymaga nieco samodyscypliny. Chociażby, żeby nie kupić małej paczuszki kabanosów w promocji.

Na koniec gorzka refleksja life stylowa: katolicy w Polsce są już mniejszością. Nie wierzycie? To zajrzyjcie w każdy piątek do barów z kebabami albo McDonaldsów.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

Subskrybuj
Powiadom o

0 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklama spot_img

Ostatnio dodane

Hipokryta na granicy

Jeśli ktoś jeszcze stawia pytanie, czy istnieje kres bezczelności Tuska i jego kamaryli, to odpowiedź brzmi – nie ma....

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx