INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

15:18 | wtorek | 02.06.2026

© 2020-2026 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Polak ofiarą brytyjskiego rasizmu

Czas czytania: 4 min.

Kartka z kalendarza polskiego

2 czerwca

300 ocalonych

20/21 maja 1945 Armia Berlinga nie weszła jeszcze do gruzów Warszawy, a w podwarszawskim Rembertowie NKWD założyło obóz dla osób wywożonych do ZSRR. Teren obozu...

Koniecznie przeczytaj

Ofiara ataku pokazana jako sprawca. Morderca jako ofiara. Polak pociachany nożem, skuty w kajdanki, umierający na ulicy. To współczesna Wielka Brytania. I wielkie milczenie MSZ Radka Sikorskiego.

Polak Henry Nowak miał 18 lat. Studiował na uniwersytecie Southampton na południu Anglii. 3 grudnia 20205 wieczorem wracał do domu spokojną willową ulicą, gdy został napadnięty przez 23-letniego Hindusa Vicruma Digwę.

- reklama -

Sprawa zadał mu pięć ciosów tradycyjnym sikhijskim nożem w twarz, nogi i klatkę piersiową. Według oficjalnej wersji zdarzeń policję wezwali mieszkańcy domów, którzy usłyszeli, jak Nowak woła, że jest ranny. W tym czasie Digwa dzwonił do domu.

Wiadomo, że kiedy patrol dotarł na miejsce ataku, Digwa oświadczył, że Polak był pijany i „znieważył go na tle rasowym”. Tu też nie jest jasne, czy zrobił to „sam z siebie” czy na skutek podpowiedzi policyjnej. Jak się okazuje, na interwencję przyjechał „patrol mieszany”, a plotka głosi, że będąca w nim policjantka „należała do mniejszości etnicznej”.

Polak był jeszcze przytomny. Mówił, że to nieprawda, pokazywał, że jest ranny i prosił o wezwanie pomocy. Policjanci mieli na swoich mundurach kamerki, ale nagranie z nich zostało określone jako „zbyt szokujące”, co miało uzasadnić odmowę jego publikacji. Niektóre komentarze mówią wszakże, że chodzi o coś innego 

- reklama -

Wedle internetowych komentarzy w skuwaniu rannego, m.in. w twarz Polaka, pomógł przybyły chwilę wcześniej brat mordercy. Chwilę wcześniej mamusia sprawcy z miejsca zbrodni zabrała też jej narzędzie – tradycyjny hinduski nóż, z którym stale obnosił się morderca. Po tym wszystkim patrol policji wzruszony „krzywdą” doznaną przez Hindusa, zabrał go ponoć na obiad. Inne relacje mówią, że w ukrywaniu nagrań z kamerek chodzi nie o to, że widać wyraźnie, jak ciężko ranny jest polski student, ale o to, że policjanci go… wyśmiewali. On umierał, a policja wraz z mordercą śmiały mu się w twarz. Ostatnie słowa Nowaka brzmiały: „Proszę, bracie, nie mogę oddychać”.

Szok za szokiem

Sekcja zwłok wykazała, że w Henry nie był pijany, a dalsze dochodzenie, że zarzuty sformułowane przez sprawcę były bezpodstawne. W ubiegłym tygodniu sąd koronny w Southampton uznał 23-latka za winnego morderstwa. Digwa usłyszał wyrok dożywotniego więzienia, jego mamusia – sześciu lat.

- reklama -
Morderca

Wyrok bez wątpienia słuszny, uzasadnienie szokuje. – Twoje działania wywołały napięcia rasowe w Southampton i w całym kraju, przez co wielu sikhów zaczęło obawiać się o swoje bezpieczeństwo – powiedział do skazanego sędzia. Rozumiesz Szanowny Czytelniku – głupi (inaczej tego nazwać nie można) sędzia zakomunikował, że dożywocie jest nie tylko dlatego, że Digwa zamordował, ale że przez niego inni Hindusi zaczęli obawiać się o swoje bezpieczeństwo. Najważniejsze okazuje się znowu bezpieczeństwo imigrantów, z których wywodzi się zabójca, a nie bezpieczeństwo ofiar. Cały ten durny wywód zapewne ma swoje źródło w komentarzach wściekłych internatów, którzy wprost piszą, że brytyjska policja jest tak opętana polityczną poprawnością, że gdyby sytuacja była inna i biały stojąc nad zakrwawionym Hindusem próbowałby sprzedać bajeczkę o ataku, zostałby potraktowany zgoła inaczej, a do ofiary wezwano by pomoc.

Narzędzie zbrodni

Policjantów, którzy przyczynili się do śmierci polskiego studenta nie spotkała żadna kara. Po zamknięciu procesu Vicrumu Digwy przedstawiciele policji… przeprosili za „błędną ocenę sytuacji”.

To tragedia, że funkcjonariusze nie zrozumieli natychmiast, co stało się Henry’emu. Jest mi przykro, że został on zakuty w kajdanki i aresztowany, zanim stracił świadomość – powiedział p.o. wicekomendanta Hampshire and Isle of Wight Constabulary Robert France. Nie zrozumieli? Nie zrozumieli, co do nich mówi student? To przecież kpina w żywe oczy i ze zdrowego rozsądku.

Wymowne milczenie MSZ

Może zapytasz Szanowny Czytelniku, co z tym zrobiło polskie MSZ? Czy rodzina Marka mogła liczyć choćby na symboliczne wsparcie? Na żądanie wyjaśnień od służb brytyjskich? Otóż oczywiście nie. Radek Sikorski ma ważniejsze sprawy, a Donald Tusk był przeszczęśliwy fotografując się z Keirem Starmerem. Sam Starmer ograniczył się do wpisu na X, gdzie napisał: „To okropny, szokujący przypadek”. Przypadek? Przypadek to jest skręcenie nogi w dziurze na chodniku. To było morderstwo popełnione przy udziale policji. Jedynie Elon Musk nazwał zachowanie policjantów obrzydliwym i zażądał ich zwolnienia. Raczej do niego nie dojdzie. Przecież policja wydała już oświadczenie, że im „przykro”. W Polsce zaś zapanowała radość, że po donosach lewackich organizacji, na terytorium Wielkiej Brytanii nie zostali wpuszczeni Rafał Ziemkiewicz i Sławomir Mentzen. Słusznie. Jeszcze powiedzieliby kilka słów prawdy, których nikt tam słyszeć nie chce.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

Subskrybuj
Powiadom o

0 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklama spot_img

Ostatnio dodane

Pogróżki Izraela wobec Polski

Złośliwa opinia, że nikt tak ciężko nie pracuje na antysemityzm, jak sami zainteresowani, zdaje się znajdywać potwierdzenie w działaniach...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx