INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

06:51 | sobota | 01.10.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Śmierć polskiego okrętu

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

1 października

Ostatni Piastowic

30 września 1089 r. Polacy lubią się szczyć, że w historii nie mieli królobójców. Cóż nie jest to do końca prawda. Już pierwsi władcy mieli...

Koniecznie przeczytaj

Wtorek, 14 maja 1940 r.

„Chrobry” miał być eleganckim transatlantykiem. Nie skończył nawet swego pierwszego rejsu. Wszedł do służby wojskowej i „poniósł śmierć” u wybrzeży Norwegii.

- reklama -

Był ostatnim jak dotąd nowym transatlantykiem, zbudowanym dla polskiej bandery handlowej zarazem pierwszym nowym statkiem pod polską banderą, jaki wyposażony został w silniki produkcji firmy Burmeister & Wain. „Chrobry” został wybudowany według tego samego projektu podstawowego, co MS Sobieski, ale w innej stoczni („Sobieski” powstał w brytyjskiej stoczni Swan Hunter & Wigwam Richardson w Newcastle upon Tyne).

Oba statki zapisały się w historii floty jako wyjątkowo udane konstrukcyjnie, doskonale pływające i łatwo manewrujące w każdych warunkach pogodowych, w przeciwieństwie do starszych nieco MS Piłsudski i MS Batory, które znane były z nie najlepszej stateczności.

Pierwszy i ostatni rejs

- reklama -

„Chrobry” został wodowany w lutym 1939 r., a  27 lipca 1939 roku „został poświęcony i wprowadzony do służby.

Dwa dni później, tuż po godzinie 16:00, udał się w swą pierwszą podróż – z Gdyni do Ameryki Południowej. Jednym z 1042 pasażerów statku był w tym rejsie Witold Gombrowicz. Pisarz wypłynął w rejs, z którego już nigdy nie wrócił do Polski.

Po trzech tygodniach podróży, 20 sierpnia 1939 r. około 11:00 statek dopłynął do Buenos Aires. Po kilku dniach wyruszył w drogę powrotną. Nie dopłynął daleko – 1 września przed świtem wybuchła II wojna światowa. Informacja o zaatakowaniu Polski przez Niemcy zastała załogę statku niedaleko wybrzeży Ameryki Południowej, w pobliżu brazylijskiego portu Pernambuco. „Chrobry” zawrócił do Brazylii. Drugiego września w porcie Recife w Brazylii rejs został przerwany. Pasażerowie zeszli na ląd, a kapitan Edward Pacewicz podjął decyzję o rejsie do Southampton na południowym wybrzeżu Anglii. Do tego portu „Chrobry” dopłynął 31 października 1939 r. Natychmiast został przebudowany na transportowiec dla wojska.

- reklama -

Wojna

Kapitan Edward Pacewicz objął  dowództwo „Batorego”, kapitanem „Chrobrego” został Zygmunt Deyczakowski. W końcu 1939 roku „Chrobry” w dużym konwoju, w którym znajdował się również „Batory”, odbył rejs z Halifaxu w Kanadzie do Glasgow w Szkocji, przywożąc żołnierzy 1 Dywizji Kanadyjskiej.  W lutym 1940 r. statek przeszedł remont w stoczni w Glasgow. W czasie tego remontu na statku zamontowano. działo 152 mm na pokładzie rufowym.

Zniszczenie

W kwietniu 1940 r. „Chrobry” został wcielony do konwoju R4, który miał przetransportować wojska brytyjskie do Norwegii. Tam też, jako statek flagowy kolejnego konwoju, 14 maja 1940 roku „Chrobry” został zbombardowany przez samoloty niemieckie w Vestfjordzie nieopodal Bodø. W wyniku zbombardowania statku, na jego pokładzie wybuchł gwałtowny pożar, którego nie udało się ugasić. Zginęło wielu przewożonych żołnierzy i 12 członków załogi. Resztę uratowały eskortujące okręty brytyjskie – niszczyciel  HMS „Wolverine” i eskortowiec HMS „Stork”. Ocaleli wszyscy oficerowie, w tym kapitan Deyczakowski oraz starszy oficer Karol Olgierd Burchardt, później znany pisarz.

Płonący statek nie tonął przez wiele godzin, przetrzymał nawet wybuch przewożonej amunicji. Został „dobity” 15 maja przez torpedę zrzuconą z brytyjskiego samolotu pokładowego z lotniskowca HMS „Ark Royal” i zatonął na pozycji 67°40′N, 13°50′E.

Po wielu latach, 29 lutego 2000 roku jeden z norweskich trałowców zlokalizował wrak „Chrobrego” w Vestfiordzie na głębokości 160 m.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Czarny Poniedziałek w Warszawie

25 września 1939 r. Setki ton bomb, dziesięć tysięcy zabitych, trzydzieści pięć tysięcy rannych – to bilans tylko jednego dnia...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx