INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

11:44 | środa | 30.11.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Milion złotych kary za stare opony

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

30 listopada

Ostatnia abdykacja w dziejach Polski

25 listopada 1795 r. Gdy podpisywał akt abdykacji, tonął w długach. Po ustąpieniu z tronu, odnalazł się na dworze zaborcy. Zmarł na obcej ziemi. Pytanie,...

Koniecznie przeczytaj

Chociaż brzmi jak żart, takie jest prawo – rolnikowi wykorzystującemu stare opony grozi nawet milion złotych kary.

Żeby była jasność – nie chodzi o jazdę na starych, łysych oponach. Chodzi o wykorzystanie starych opon w zupełne innych celach. Nie trzeba być geniuszem myśli technicznej, żeby zauważyć różnicę pomiędzy oponami samochodowymi a tymi do traktorów. Te ostatnie (zwłaszcza od tylnych kół) nie mają możliwości „wyłysieć”, a rolnicy świetnie wiedzą, kiedy jej wymienić. Ciężkie opony traktorów znakomicie sprawdzały się do zlikwidowania kretowisk na łąkach. Tu informacja dla mieszczuchów – przyczepiało się takie opony na stalowej lince do ciągnika i jeździło nim po łące likwidując w ten sposób kretowiska. Od jakiegoś czasu polscy rolnicy, hodujący krowy mleczne, znaleźli na stare opony inny „patent”. Rzecz w tym, że krowom bardzo smakuje kiszonka z kukurydzy. Posiekaną przy koszeniu kukurydzę usypuje się po prostu w długie pryzmy, szczelnie przykrywa grubą folią i kisi przez całą zimę. Ostatnimi czasy część rolników w identyczny sposób postępuje z trawą – ściętą trawę zwozi się na pryzmę i także przykrywa szczelnie folią. Oszczędza się w ten sposób czas, paliwo i folię używaną wcześniej do zrobienia charakterystycznych białych bel, które widać jeszcze czasami przy wiejskich zabudowaniach.

- reklama -

Ponieważ najważniejszy jest brak dostępu powietrza do wnętrza pryzmy (inaczej spleśnieje), rolnicy obciążają przykrywającą ją folię starymi, ciężkimi oponami. Można powiedzieć – dbają o ich recykling. W dodatku w ten sposób chronią folię przed zniszczeniem, dzięki czemu można ją używać przez kilka sezonów. I tu jest właśnie problem, bo takie proekologiczne postępowanie od dziesięciu lat jest mocno ograniczone przez polskie prawo. A bez specjalnego zezwolenia słono karane.

Kto to wymyślił?

Ustawa o odpadach, uchwalona przez Sejm w 2012 roku w artykule 25 stanowi, iż „do składowania lub magazynowania opon potrzebne jest zezwolenie na przetwarzanie odpadów”. Składowiskiem odpadów zdaniem urzędników może zostać nawet pięć czy dziesięć opon na pryzmie z sianokiszonką. W myśl ustawy rolnikowi, który takiej urzędniczej zgody nie posiada, grodzi kara w wysokości od 1000 złotych do nawet miliona złotych. W ten sposób rolnicy zamiast pracować, muszą starać się w urzędach marszałkowskich o zgodę na używanie swojej własności zgodnie z zapotrzebowaniem.

- reklama -

Na problem zwrócił uwagę Zdzisław Łuba z Podlaskiej Izba Rolniczej, który w tej sprawie skierował do ministra rolnictwa specjalne pismo, zwracając uwagę na absurdalność przywołanego wyżej przepisu. Ponieważ obecny minister rolnictwa Henryk Kowalczyk jest z wykształcenia matematykiem, a z zawodu nauczycielem i samorządowcem, pojęcie o wsi ma raczej mizerne. Dlatego Łuba niczym tłumaczy ministrowi jak przysłowiowy „chłop krowie na rowie”, że stare opony jako „przyciski” do kiszonki z kukurydzy to dobry pomysł. „Od lat rolnicy używają zużyte opony do obciążania folii przykrywającej kiszonki. W świetle tego opony te stają się praktycznie niezbędnym narzędziem, spełniającym istotną rolę w przechowywaniu kiszonki: pozwalają na wywarcie odpowiedniego nacisku oraz użycie folii przez kilka sezonów” – napisał cytowany przez portal PCH24, Zdzisław Łuba do Henryka Kowalczyka.

I co dalej?

Na razie nie wiadomo, co minister na to. Jedno jest pewne – ustawy sam, choćby chciał, nie zmieni. Potrzebna jest jej nowelizacja. Pytanie, czy rolnicy po wyskoku PiS z idiotyczną „piątką dla zwierząt” mogą na nią liczyć, czy próba nowelizacji spowoduje jazgot ekologów, pozostaje otwarte. Można się raczej spodziewać, że ekolodzy w ramach troski o planetę zażądają, jak przystało na miłośników „zwierząt ludzkich i pozaludzkich” wymordowania wszystkich krów. Oczywiście sami sianokiszonki żreć też nie będą. Ale, co tam – ważne, że będą mogli „dokopać” rolnikom.

- reklama -

Źródło: Adam Białous, PCh24

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

1 KOMENTARZ

1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
PI Grembowicz
24.11.2022 18:02

Tak.
To tylko: PRL bis, socyalizm, komuna esbecja, lewica, PSL jak ZSL PZPR ZNP OPZZ PZPN, czerwone układy, partyjniactwo, “demokracja ludowa” etc.
Dekomunizacja!
Deesbekizacja!
Delewicyzacja!
Polski!

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Lewacka mowa nienawiści przynosi efekty

W Warszawie doszło do kolejnego napadu na kościół. Teraz pozostaje poczekać aż sąd orzeknie, że nic się nie stało. Po...

Przeczytaj jeszcze to!

1
0
Podziel się z nami swoją opiniąx