INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

16:25 | poniedziałek | 30.01.2023

© 2020-2023 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Straszny wynik Mistrzostw Świata – wygrała biała drużyna

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

30 stycznia

Kogo nie pokonał „generał mróz”?

25-27 stycznia 1915 r. Mówi się, że Rosji zawsze pomaga „generał mróz”, dzięki czemu klęską skończyły się wyprawy na ten kraj zarówno Napoleona jak i...

Koniecznie przeczytaj

Argentyńska drużyna piłkarska zwróciła na siebie uwagę całego świata. Także amerykańskich dziennikarzy. I tu pojawił się ogromny problem. Rasistowski wręcz. Argentyńska drużyna jest zbyt biała. A dziś to nie do przyjęcia.

W niedzielny wieczór (czasu europejskiego) 19 grudnia Argentyna oszalała z radości, a Francja obraziła się na Szymona Marcinika, chociaż polski sędzia, który „gwizdał” finał Mistrzostw Świata, zebrał entuzjastyczne oceny.

- reklama -

Tymczasem zupełnie inne problemy odnośnie Mistrzostw mają Amerykanie. Ich drużyna odpadła dość szybko, więc tamtejsi dziennikarze zajęli się swoim ulubionym problemem.

Jeszcze przed półfinałem dziennik „The Washington Post” pochylił się niepokojem nad brakiem różnorodności argentyńskiej drużyny. „Problemem” zajęła się niejaka Erika Denise Edwards, która łamach gazety zadała dramatyczne pytanie, „Dlaczego Argentyna nie ma więcej czarnych graczy na mundialu?”.

Krótko mówiąc dla waszyngtońskiej gazety problemem jest, że argentyńska drużyna jest zbyt… biała. W dodatku jej zdaniem to pytanie zadają fani futbolu. Trzeba naprawdę zaliczyć niezłą „odklejkę” i znać się na piłce, jak przysłowiowa świnia na pieprzu, żeby dojść do takich wniosków. Fanów futbolu interesuje nie to, ilu czarnych zawodników ma argentyńska drużyna, tylko to, ile goli strzeli Messi. Współczesna poprawność polityczna ideologię wciska wszędzie, więc i do piłki. Dlaczego więc argentyńska drużyna jest biała?  

- reklama -

Otóż dlatego, że zdaniem dziennika w Argentynie dochodzi do dłuższej historii „wymazywania Czarnych z historii kraju”, czemu sprzyjały kolejne argentyńskie rządy, począwszy od XIX wieku, kiedy to zaczęły promować emigrację z Europy. Pani dziennikarce jakoś nie przychodzi do głowy, że budowanie państwa przy pomocy niepiśmiennych Afrykańczyków to raczej kiepski pomysł, za to sprowadzenie z Europy żądnych zrobienia biznesu przedsiębiorców czy choćby rolników, niejakie szanse daje.

Tymczasem mamy wiek XXI i jak twierdzi autorka artykułu, znaczną populację czarnych w Argentynie, w szczególności pochodzących z Republiki Zielonego Przylądka. Jej zdaniem do Argentyny przyjeżdża też coraz więcej emigrantów z Afryki, zwłaszcza od kiedy „Europa zaostrzyła swoje przepisy imigracyjne”. Faktycznie, to musi być powód, zwłaszcza od 2015 roku, kiedy Angela Merkel zaprosiła do Unii kogo popadło i „imigranci” przestali zawracać sobie głowę jakimikolwiek formalnościami. Ale i tak argentyńska drużyna ma czarnoskórych zawodników, tylko tego nie widać. A to dlatego, że w przeszłości doszło do wymieszania ras (wszystko w ramach opresji, jakiej były poddawane czarne kobiety wychodzące za mąż za Europejczyków), a w dodatku wielu Argentyńczyków utożsamia się z czarnoskórymi przodkami, chociaż tego po nich nie widać. I gazeta napisała to całkiem serio, oczywiście nie zawracając sobie głowy podaniem choćby jednego przykładu takiego zawodnika w drużynie Messiego.

„Ta historia jasno pokazuje, że chociaż argentyńska drużyna piłkarska może nie obejmować osób pochodzenia afrykańskiego lub być może osób, które większość uważałaby za czarnych, nie jest to również drużyna „białych”, podsumowuje autorka artykułu.

- reklama -

Ta historia pokazuje jasno coś zupełnie innego. Pokazuje tzw. problemy pierwszego świata. Po drugie, że zawsze można dokleić komuś łatkę, jaką się chce. Amerykańskie lewactwo chce czarnoskórych zawodników w drużynach sportowych, to trzeba takich znaleźć, nawet gdy ich nie ma. Być może nawet intencje redaktor Edwards były dobre – chciała jakoś usprawiedliwić najlepszą drużynę świata przed swoimi kolegami z redakcji i czytelnikami, ale wyszło żałośnie jak w przypadku każdego lewackiego wywodu.

Tymczasem sprawa jest banalnie prosta – gdyby w którejkolwiek argentyńskiej szkółce piłkarskiej grał jakiś Kylian Mbappé, to tamtejsi selekcjonerzy za nic nie straciliby takiego skarbu. Widocznie kogoś takiego nie ma. I dlatego argentyńska drużyna jest biała.

Dla fanów futbolu na całym świecie nie ma to żadnego znaczenia – ważne, że Messi i jego biali koledzy potrafią kopać piłkę. Swoją drogą, ciekawe, kiedy eksperci na poziome „dziennikarzy” amerykańskich gazet zaczną martwić się, że w drużynach piłki nożnej brakuje transwestytów i innych przejawów różnorodności…

Źródło: washingtonpost

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

7 KOMENTARZE

7 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Ktr
21.12.2022 15:37

Bo Argentyna to państwo, a nie film Netflixa.

Burmistrzowa
19.12.2022 10:17

A sprawa jest prosta: w Argentynie nie było niewolnictwa 🙁

Paweł
19.12.2022 22:03

Totalna fiksacja w tym Bidetlandzie. Zachód zdycha.

grom52
20.12.2022 08:47

Zajmijcie się lepiej “równym” podziałem Oskarów w waszym Hollyshit pomiędzy białymi i pigmentododatnimi.

jajco
20.12.2022 14:44

A we Francji prawie same bambusy w drużynie.

grom52
20.12.2022 17:05

Mam jeszcze lepszy pomysł. Rozdajcie WSZYSTKIE Oskary Członkom BLM (Black Leftists Morons).

Taka prawda
26.12.2022 12:29

Argentyńczycy 95% są pochodzenia europejskiego początkowo hiszpańskiego to stąd język hiszpański później emigrantów włoskich dziś to prawdopodobnie najliczniejsza grupa.Spore grupy to też pochodzenie niemieckie,polskie co ciekawe też anglosaskie.Fakt mieszanina krwi a raczej ras którą tam nie bardzo widać najbardziej widać u Żydów trudno tu dziś mówić o jakimś choćby szczątkowym narodzie ale kolor skóry zmienili nie do poznania.Żydzi biblijni byli ciemnoskórzy czasów Jezusa Semici oliwkowi ,później śniadzi a dziś znakomita większość to biali więc ci akurat wyblakli

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Szczepionki, czyli jak zostać miliarderem

Jak się okazuje, cena szczepionek na koronawirusa stale rośnie. Nieprzebadane szczepionki, są coraz droższe. A kontrakty tak ułożone, że...

Przeczytaj jeszcze to!

7
0
Podziel się z nami swoją opiniąx