INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

09:35 | niedziela | 30.11.2025

© 2020-2023 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

No menu items!
Więcej

    Liczba zgonów na COVID-19 wynika także z tego, że ludzie za późno proszą o pomoc

    Czas czytania: 2 min.

    Kartka z kalendarza polskiego

    30 listopada

    Nosorożec z kopalni wosku

    23 października 1929 Co prawda w Polsce nie znaleziono (jeszcze) kompletnego szkieletu dinozaura ani mamuta, ale za to mamy znalezisko, jakiego nie ma żadne muzeum...

    Koniecznie przeczytaj

    Wysoka liczba zgonów na COVID-19 wynika także z tego, że ludzie za późno proszą o pomoc – podkreślił w rozmowie z PAP prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych dr Michał Sutkowski. W jego ocenie w wielu przypadkach medycy nie mogą już po prostu pomóc.

    “Obiektywny wskaźnik epidemii, czyli liczba zgonów, na razie nadal jest na bardzo wysokim poziomie. To trwałe dane, pewne i jednoznaczne. Można się zastanawiać nad tym, ile osób się zgłasza na testy, kogo testujemy, ale wskaźnika śmiertelności nie podważymy” – powiedział ekspert. Dodał, że dodatkowo wysoka śmiertelność w ostatnich tygodniach w Polsce ma związek także z brakiem zgłoszeń do lekarzy chorych na inne choroby, którzy boją się jakiejkolwiek terapii w okresie epidemii.

    - reklama -

    Przyznał, że trzeba apelować do ludzi, aby zgłaszali się do lekarzy POZ już przy pierwszych objawach. Jego zdaniem lekarz lepiej oceni sytuację niż sam pacjent, być może zwróci uwagę na inne kwestie i podejmie decyzję o zleceniu testu.

    Zauważył bardzo niepokojące jego zdaniem zjawisko polegające na celowym unikaniu przez niektóre osoby wiedzy o tym, iż są zakażone.

    “Dodatkowo wielu chorych zwraca się po pomoc za późno. Lekarze przyjeżdżają do osób w stanie krytycznym i co wtedy mogą pomóc? Często to osoby starsze, z wieloma innymi chorobami i medycy mają wówczas związane ręce, bo ich możliwość leczenia jest niezwykle ograniczona” – zauważył dr Sutkowski.

    - reklama -

    Sutkowski ma złe zdanie o polskiej kulturze epidemiologicznej, która przez lata była zaniedbywana.

    “Na Zachodzie szczepi się na grypę 60 czy 70 procent osób. U nas szczepiło się 3 czy 4 procent. To przepaść. Nikt społeczeństwa przez lata nie uczył, że z chorobami nie chodzi się do pracy. O tym nie mówi się w szkole, na to nikt nie zwraca uwagi przez cały okres wychowania, więc teraz nadrabiamy ekspresowo braki w naszym wykształceniu” – dodał.

    Ocenił, że liczba dzienna zgonów na COVID-19 powinna zacząć spadać za 10-14 dni. Zdaniem eksperta trzeba bardzo ostrożnie luzować wprowadzone wcześniej obostrzenia, a np. powrót dzieci do szkół powinien być powolny, rozłożony na wiele tygodni i na początku hybrydowy. (PAP)

    - reklama -

    Autor: Tomasz Więcławski

    twi/ mhr/

    Śledź nas na:

    Czytaj:

    Oglądaj:

    Subskrybuj
    Powiadom o

    0 komentarzy
    oceniany
    najnowszy najstarszy
    Wbudowane informacje zwrotne
    Zobacz wszystkie komentarze
    reklama spot_img

    Ostatnio dodane

    Semicka strategia rządu Tuska

    Rząd Tuska działa. W ramach tego działania postanowił zająć się największym problemem w Polsce – antysemityzmem. Odechce się każdemu...

    Przeczytaj jeszcze to!

    0
    Podziel się z nami swoją opiniąx