INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

Centralna Agencja Informacyjna

12:27 | środa | 26.01.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Apel lekarzy USK do pacjentów: nie ma powodów, by w sprawach pilnych unikać szpitala

Czas czytania: 3 min.

Koniecznie przeczytaj

Nie ma powodów, by w sprawach pilnych unikać szpitala, co więcej, w przypadku chorób sercowo-naczyniowych i onkologicznych może to mieć katastrofalne konsekwencje dla zdrowia i życia – podkreślił prof. Piotr Ponikowski z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

Pełniący obowiązki rektor Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu i szef Centrum Chorób Serca w USK prof. Piotr Ponikowski wspólnie z innymi lekarzami tego szpitala wystosowali apel do pacjentów. W ocenie lekarzy z powodu epidemii koronawirusa coraz więcej pacjentów kardiologicznych i onkologicznych zbyt późno trafia do szpitala. Powodem jest obawa przed zakażeniem.

- reklama -

“Liczba chorych zgłaszających się po pomoc do naszego centrum spadła trzykrotnie. A przecież, im później pacjent trafi pod właściwą opiekę, tym gorsze rokowania. To może mieć fatalne konsekwencje dla chorych, zwiększać znacząco liczbę powikłań i zgonów. Mamy sygnały, że nawet chorzy, którzy źle się czują, chorzy z tzw. przyspieszonej listy, a więc wymagający szybkiej interwencji sercowo-naczyniowej, oraz chorzy z zaplanowanymi terminami badań kontrolnych odwlekają moment przyjścia do szpitala i proszą o przełożenie terminu. Powodem jest obawa przed zakażeniem koronawirusem” – powiedział prof. Ponikowski, cytowany w przesłanym w piątek PAP komunikacie.

Lekarze oceniają, że pacjenci muszą jak najszybciej trafić do szpitala, oczywiście przy zapewnieniu wszelkich środków bezpieczeństwa. Służy temu koncepcja białych szpitali, a taka placówką jest USK we Wrocławiu, do którego przyjmowani są pacjenci bez objawów koronawirusa. Obowiązują tu rygorystyczne procedury przyjęcia (badanie temperatury, ankieta epidemiologiczna) i każda osoba z podejrzeniem koronawirusa jest natychmiast przekazywana do szpitala zakaźnego.

“Działamy i leczymy pacjentów tak jak do tej pory, tylko w podwyższonym reżimie ostrożności. Bagatelizowanie objawów, odsuwanie momentu trafienia do lekarza specjalisty może mieć wyjątkowo negatywne konsekwencje. Pacjenci z zawałami umierają w domach, a jeśli przyjeżdżają, to z dużo większym niż zwykle opóźnieniem, co oczywiście pogarsza rokowanie. Przy tych schorzeniach nie można czekać. Czas ma kluczowe znaczenie. Podobnie zresztą jak i w przypadku chorób onkologicznych” – wyjaśnił cytowany w komunikacie prof. Krzysztof Reczuch, kierujący Kliniką Chorób Serca w USK.

- reklama -

Kierujący Kliniką Urologii i Onkologii Urologicznej USK prof. Romuald Zdrojowy zauważył, że czas, chronologia i punktualność są decydujące także w przypadku chorób nowotworowych.

“Wszelkie działania związane z kontynuacją leczenia i pilną diagnostyką są realizowane, bierzemy jednak pod uwagę zagrożenie epidemiologiczne i dochowujemy wszelkich zasad bezpieczeństwa pacjentów i personelu” – dodał prof. Zdrojowy.

Jak podkreślono w apelu, w USK zabiegi, wizyty pilne i na ratunek życia mogą się odbywać bez przeszkód.

- reklama -

“Działamy i leczymy pacjentów tak jak do tej pory, tylko w podwyższonym reżimie sanitarnym. Nie ma powodów, by w sprawach pilnych unikać szpitala, co więcej, w przypadku chorób sercowo-naczyniowych i onkologicznych może to mieć katastrofalne konsekwencje dla zdrowia i życia” – podkreślił prof. Ponikowski.

“Z pełnym obłożeniem działa Klinika Ginekologii i Położnictwa. Wdrożone procedury postępowania na wypadek zarażenia personelu i pacjentów działają. Dużą aktywnością wykazuje się także uniwersytecka onkologia. Ważne, aby pacjenci na bieżąco śledzili stronę Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego. Tam pojawiają się informacje o czasowych ograniczeniach pracy oddziałów” – czytamy w komunikacie lekarzy USK.

Jak podano, choroby sercowo-naczyniowe i nowotworowe są najczęstszą przyczyną śmierci w Polsce i na świecie. Epidemia tego nie zmieniła. W Polsce przed pojawieniem się koronawirusa notowano ponad 400 tys. zgonów w ciągu roku (czyli ponad tysiąc dziennie), z czego około 400 osób umiera każdego dnia z powodu chorób układu krążenia a około 300 z powodu chorób nowotworowych (dla porównania najwyższa liczba osób zmarłych z powodu koronawirusa w ciągu jednego dnia wyniosła 27 osób).

“Musimy mieć świadomość tych danych i działać tak, by uratować jak najwięcej chorych” – zaapelowali lekarze. 

Źródło: PAP

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Nie masz smartfona? Czeka cię lockdown!

Poseł PiS Czesław Hoc forsuje absurdalny przepis, który uniemożliwi normalne życie. Czy Sejm przyjmie „ostateczne rozwiązanie” dla osób bez...

Przeczytaj jeszcze to!