INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

14:28 | poniedziałek | 20.05.2024

© 2020-2023 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Kamienie milowe, czyli groźne skały

Czas czytania: 4 min.

Kartka z kalendarza polskiego

20 maja

Zanim był Wołyń

16 maja 1657 Kozaccy oprawcy zabrali zakonnika go do rzeźni Grzegorza Hołowejczyka, gdzie go bestialsko torturowali – m.in. przypalając go ogniem, wbijając drzazgi za paznokcie...

Koniecznie przeczytaj

Premier Mateusz Morawiecki jeszcze nie tak dawno chwalił się wynegocjowaniem „kamieni milowych”. Teraz zdystansował się od nich prezydent Andrzej Duda. Coraz wyraźniej widać, że kamienie milowe to w rzeczywistości groźne skały, o które może się rozbić okręt nazwany Rzecząpospolitą.

15 grudnia prezydent RP Andrzej Duda wygłosił oświadczenie. Wiele osób skupiło się na bulwersującej i szkodliwej decyzji prezydenta o zawetowaniu nowelizacji Ustawy Prawo oświatowe. Natomiast nieco umknęła część pierwsza wystąpienia Dudy, w której mówił on o sprawach związanych z uruchomieniem dla Polski funduszy związanych z Krajowym Planem Odbudowy.

- reklama -

W tej części padły szokujące słowa: – Byłem zaskoczony tą kwestią, albowiem – co bardzo mocno chcę podkreślić – ani ja osobiście, ani nikt z moich przedstawicieli, nikt z Kancelarii Prezydenta nie uczestniczył w wypracowaniu tych tzw. kamieni milowych, ani absolutnie nie uczestniczył w ich zaakceptowaniu. To było coś, o czym dowiedzieliśmy się z zewnątrz. Zresztą – szczerze mówiąc – do dzisiaj próbujemy ustalić, jak w ogóle doszło do tego, że takie zobowiązania zostały na Polskę przyjęte i kto je w istocie podjął w ramach rządu.
Jeśli nie prezydent, to kto

To zaiste bulwersujące. Prezydent zaskoczony jedną z najbardziej fundamentalnych kwestii w stosunkach naszego kraju z Unią Europejską! Na dodatek chodzi o prezydenta z tego samego obozu politycznego co premier i sejmowa większość! Jeżeli prawdą jest, że w Kancelarii Prezydenta RO „do dzisiaj próbujemy ustalić, jak w ogóle doszło do tego” – to prezydent wystawił bardzo złe świadectwo własnym urzędnikom (a więc i sobie samemu). Ale wydaje się, że chodzi to o coś innego: Andrzej Duda umywa ręce, odcina się od kamieni milowych, chce podkreślić, że nie miał  nimi nic wspólnego. Bo przecież, żeby sprawdzić, kto „wypracował te tzw. kamienie milowe”, wystarczy sięgnąć do przemówień premiera Mateusza Morawieckiego, który wielokrotnie występował jako ich promotor, czy wręcz komiwojażer. W wypowiedzi dla TVP Info Morawiecki mówił: – Wszystkie wskaźniki, cele i kamienie milowe przyjęte zostały 30 kwietnia 2021 roku przez całą Radę Ministrów, a więc wszyscy, którzy wtedy zapoznali się z dokumentem doskonale wiedzą, co jest w tym dokumencie.
Możliwości są zatem dwie, obie smutne: prezydent RP nie został poinformowany o dokumencie przyjętym przez „całą Radę Ministrów”, albo też premier RP konfabuluje, czyli mija się z prawdą. Jest też trzecia ewentualność: kamienie milowe stały się „gorącym kartoflem”, którego prezydent nie chce trzymać w dłoniach. Bo okazało się, że to nie tyle kamienie milowe, co kamienie młyńskie u szyi albo skały, o które można się roztrzaskać. A jeżeli już kamienie milowe – to raczej utraty suwerenności niż rozwoju.
Kamienna prawda

W innym wystąpieniu, z sejmowej mównicy (9 czerwca br.) Morawiecki podkreślał: – Ogromna większość z nich (z kamieni milowych) służy naszym interesom, jest w naszym interesie, jest dobra dla nas lub neutralna. Tymczasem prawda może okazać się inna. Portal Bussines Insinder (formalnie jest to część Onetu, jednak poświęcony sprawom gospodarczym wolny jest od doraźnej politycznej nienawiści i zajadłości) opublikował niedawno analizę, w której przygląda się niektórym z około 300 wskaźników zawartych w tzw. kamieniach milowych. Część z nich skutkować będzie nowymi podatkami lub większymi obciążeniami dla Polaków.
Jednym z obszarów zawartych w kamieniach milowych jest tzw. elektromobilność i zielona energia. A w jej ramach będziemy mieli m.in.: podatek od własności samochodów spalinowych (od 2026 r.), opłatę (czyli jednorazowy podatek) za rejestrację samochodów spalinowych (od 2024 r.), a już w przyszłym roku wzrost długości płatnych autostrad i dróg ekspresowych do 1600 kilometrów (to w ramach zwiększenia konkurencyjności transportu kolejowego). Nowe podatki to socjalizm, zwiększenie kosztów transportu samochodowego o impuls inflacyjny. W przyszłym roku mają też powstać strefy niskoemisyjnego transportu w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Będą do strefy, do których nie będzie można wjechać większością używanych przez Polaków samochodów. Najwyraźniej socjaleurokraci chcą, abyśmy polską motoryzację potraktowali tak jak polskie górnictwo węgla kamiennego.
W takiej sytuacji fakt, że Unia Europejska nie rozpoczęła jeszcze wypłacania Polsce pieniędzy z Europejskiego Funduszu Odbudowy może okazać się dla nas szansą. Skoro Bruksela nie dotrzymała swojej części umowy – Polska ma prawo i powinna wypowiedzieć porozumienie w sprawie tzw. kamieni milowych. I żądać należnych nam pieniędzy z KPO bez tych warunków, a w razie oporów sięgnąć po instrumenty nacisku na UE, czyli prawo weta. Tylko czy Zjednoczona Prawica będzie miała odwagę, żeby zdobyć się na taką grę? Bo premier Mateusz Morawiecki sam na pewno tego nie zrobi. Niestety.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

6 KOMENTARZE

Subskrybuj
Powiadom o

6 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
Ewa-Maria
29.01.2023 18:52

Oczekuję od tym klimatycznych oszołomów aby zaczęli podróżować nie samolotami ale motolotniami i balonami. Samochody zastąpili rowerami i rykszami, końmi, osłami ,wielbłądami.

grom52
30.01.2023 17:16

Euroburdel tyle może – na ile mu pozwolimy. Problem polega na tym, że ten salonowy dupek M. drze mordę, że nie ustąpimy na krok a później podpisuje wszystko co mu podsuną. Gdyby podliczyć wszystkie jego “zasługi” w tym względzie – to może już konkurować z tym ryżym folksdojczem w szkodzeniu Polsce.

grom52
30.01.2023 17:18

A swoją drogą z tego Sękowskiego miał być taki kozak w rozmowach z euroburdelem – a tu wraca z brukselki z podkulonym ogonem i gotowcem do podpisania. Ciekawe co oni na niego mają ?

Taka prawda
31.01.2023 11:59

Bardziej to wygląda na jakieś ale jednak celowe działanie poprzez “Studenta” dodajmy wyjątkowego nieudacznika tyle że wiele rzeczy to nie jest nieudacznictwo a zwykły kryminał łącznie z tym czego dopuścił w tzw.pandemii.Pamiętajmy całe KPO nie jest zgodne z polskim prawem ani traktatami a co dopiero kamienie milowe.Już na wstępie mamy ruinę prerogatyw prezydenta oraz tornado z chaosem ,później OZE wiatrakowe wkraczające w życie ludzi i zaraz będą lasy de facto utrata kontroli nad 30%obszaru Polski zgroza.Kogoś kto na to się zgodzi musi czekać kryminał i przepadek mienia tu innej drogi nie ma

AMBROGIO
15.02.2023 14:55

Szubrawcy i świnie – wszyscy
rządzący od 1989 r.

nie ma
08.09.2023 13:08

…po . co należy . zrobić zakaz . sadzenia fasoli . soi , grochu .bobu,, i jest efekt…powietrze jest eko . a taki się nażre się fasolki czerwonej i s.. jak mawia Janda . i są efekta . wulkany zaczopować . gejzery zalać betonem a krową wystrugać kołki . będzie efekt . ps mozna mieć eko gaz we butli we domu . cała rodzinka po zjedzeniu fasolki idzie i tak prze okres letni się nazbiera , cza uważać aby uszczelka nie puściła . bedzie deczko nie nie ciekawie jak przyjdą gośc ie na imprezę ..a co na to usa , gdy Oni lubią fasolkę czerwoną w kazdej postaci . szkoda pisania . durnie .

reklama spot_img

Ostatnio dodane

Tylko jego brakowało!

Rosja to jednak stan umysłu. Odbudowując imperialną potęgę postanowiła odwołać się do swego najbardziej znanego przywódcy - Józefa Wissarionowicza....

Przeczytaj jeszcze to!

6
0
Podziel się z nami swoją opiniąx