INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

08:41 | sobota | 22.06.2024

© 2020-2023 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Izrael: Palestyńczycy do Konga. A może na Madagaskar?

Czas czytania: 6 min.

Kartka z kalendarza polskiego

22 czerwca

Ruskie metody zawsze te same

22 czerwca 1941 r. Atak sojusznika z 22 czerwca 1941 r. kompletnie zaskoczył sowiecką Rosję. Niezwyciężona Armia Czerwona zdziesiątkowana przez "szlachetny Wehrmacht" cofała się na...

Koniecznie przeczytaj

Izrael śmiało łamie prawa człowieka. Jak podają izraelskie (sic!) media, najnowszy pomysł Tel Awiwu to deportacja wszystkich Palestyńczyków ze Strefy Gazy. Najlepiej do Konga. Świat niemrawo protestuje, Tel Awiw odpowiada USA, gdzie ma te protesty. Oto lekcja polityki dla Warszawy.

Byli rządzący, a obecna opozycja z PiS, właśnie dostaje lekcję polityki od Tel Awiwu. Zjednoczona Prawica z wysłannikami Izraela konsultowała nowelizację ustawy o IPN penalizującą oskarżanie Polski o współudział w holokauście i niemieckich zbrodniach czasu II wojny światowej i po protestach środowisk żydowskich z zapisów ustawy się wycofała. Tel Awiw właśnie pokazał, jak się robi własną politykę.

- reklama -

Portal Times of Israel, powołując się wysokiej rangi przedstawicieli władz i służb bezpieczeństwa, ujawnił w dniu 3 stycznia, że Izrael prowadzi rozmowy z Demokratyczną Republiką Konga, Arabią Saudyjską i innymi państwami o „dobrowolnym przesiedleniu” tam mieszkańców Strefy Gazy. “Dobrowolne przesiedlenie” oznacza po prostu przymusową deportację Palestyńczyków z ich ojczyzny i domów. Według rozmówców portalu pomysł ten staje się „kluczowym elementem polityki rządu” premiera Benjamina Netanjahu, którego koalicjantami są skrajnie prawicowe żydowskie ugrupowania (w ubiegłym roku wśród ich inicjatyw ustawodawczych pojawiła się propozycja karania dwoma latami więzienia za jakąkolwiek formę “promowania” chrześcijaństwa w Izraelu). W dodatku sam Netanjahu na spotkaniu parlamentarzystów w dniu 2 stycznia oświadczył, że pracuje nad umożliwieniem „dobrowolnej emigracji” mieszkańców Strefy Gazy do innych krajów. “Żydowscy osadnicy” są już oficjalnie zachęcani do “powrotu do Strefy Gazy”, a część polityków izraelskich jawnie powołuje się na rzekome badania opinii publicznej, zgodnie z którymi aż 70 proc. mieszkańców Izraela popiera plan „zachęcania (Palestyńczyków) do dobrowolnej emigracji”, ponieważ „dwa miliony ludzi (w Strefie Gazy) budzą się codziennie z pragnieniem zniszczenia państwa Izrael” – podaje Times of Israel. Wywodząca się z Likudu minister ds. wywiadu Gila Gamliel powiedziała, że „dobrowolna emigracja (ze Strefy Gazy) jest najlepszym i najbardziej realistycznym programem”, który można wdrożyć natychmiast po zakończeniu wojny z Hamasem – kontynuuje Times of Israel. Przy okazji ujawniła, co Izrael zrobi ze Strefą Gazy po zakończeniu “operacji wojskowej”. “Nie będzie pracy, a 60 proc. gruntów rolnych (Strefy) Gazy zamieni się w buforowe strefy bezpieczeństwa” – oznajmiła Gila Gamliel 2 stycznia, podczas w konferencji w Knesecie na temat perspektyw Strefy Gazy po wojnie. Izrael nie dopuszcza nawet myśli o przekazaniu kontroli nad Strefą Gazy do Autonomii Palestyńskiej ani o pozostawieniu jej mieszkańców w ich (choćby i zburzonych) domach, ponieważ “będą się tam uczyć nienawiści do Izraela, a zatem kolejne ataki na państwo żydowskie byłyby tylko kwestią czasu. „Świat powinien wspierać humanitarną emigrację (ze Strefy Gazy), ponieważ jest to jedyne znane mi rozwiązanie” – oświadczyła Gamliel, cytowana przez Times of Israel.

Oczywiście po ujawnieniu tych, jakże “humanitarnych” i jakże przypominających pomysły przesiedlenia na Madagaskar planów, przedstawiciel izraelskich władz,oświadczył, że rząd nie prowadzi żadnych negocjacji z innymi krajami na temat przyjęcia przez nie Palestyńczyków, ponieważ „żadne państwo nie przyjmie 2 milionów, miliona czy 100 tys. lub 5 tys.” przesiedleńców ze Strefy Gazy. I można byłoby to nawet łyknąć, gdyby nie reakcja Izraela na komunikaty na ten temat z Francji i USA.

Gwiazdka na fladze

- reklama -

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Francji potępiło izraelskich ministrów za „prowokacyjne wzywanie” Palestyńczyków do emigracji i wezwało Izrael do „powstrzymania się od podobnych, prowokacyjnych deklaracji, które są nieodpowiedzialne i prowadzą do eskalacji napięć”. Oczywiście łatwo się domyślić, że bardziej niż o Palestyńczyków, francuski MSZ troszczy się o samochody na przedmieściach francuskich miast i tamtejsze synagogi. Jedno i drugie łatwo może stać się celem arabskich mieszkańców Francji, którzy mogą chcieć pokazać swą solidarność z prześladowanymi przez Żydów Palestyńczykami, wyjaśniając swoje stanowisko Tel Awiwowi na ścianach synagog we Francji.

Zareagowały także Stany Zjednoczone. Departament Stanu USA przekazał w komunikacie, że Stany Zjednoczone odrzucają oświadczenia Becalela Smotricza i Bena Gwira opowiadających się za relokacją Palestyńczyków poza Strefę Gazy, ponieważ „ta retoryka jest podżegająca i nieodpowiedzialna”. Departamentowi Stanu bardzo szybko odpowiedział Becalel Smotricz (minister finansów z ramienia Partii Religijnego Syjonizmu), który w swoim twitcie przypominał departamentowi Stanu USA, że Izrael nie jest kolejną gwiazdką na amerykańskiej fladze i sam będzie decydował o własnej polityce. Przepiękna to lekcja dla polskich polityków pytających każdego zagranicznego polityka, czy odpowiadają mu decyzje podejmowane przez Polskę. – Nie możemy się wycofać z żadnego terytorium, na którym znajdujemy się w Strefie Gazy – wtóruje mu Ben Gwir, szef partii Żydowska Siła, nie spotykającej się z żadnymi zarzutami promocji ksenofobii. – Nie tylko nie wykluczam [ustanowienia] tam osiedli żydowskich, ale wręcz uważam, iż to również jest ważna sprawa. – dodaje.

I choć z Tel Awiwu płyną oficjalne zapewnienia, że takich planów nie ma, a obu ww. politykom chodzi “tylko” o prawicowy elektorat, to jednak dziennikarz “Zman Jisrael”, Szalom Jeruszalmi uzyskał informacje, iż taki plan jest w zaawansowanym stadium realizacji. Według informatora dziennikarza z ministerstwa bezpieczeństwa, Kongo wyraziło gotowość przyjęcia migrantów (według niektórych źródeł chodzi o Demokratyczną Republikę Konga, ale anglojęzyczne źródła izraelskie jednoznacznie wskazują, że chodzi o Kongo w Afryce Zachodniej, ze stolicą w Brazzaville i małym dostępem do morza). Republika Konga jest znacznie mniejsza od Demokratycznej Republiki Konga. To była francuska kolonia, od lat wolna od kryzysów politycznych. Kraj jest zasobny w surowce naturalne (np. ropę), ale ponieważ całe to bogactwo trzyma w ręku wąska grupa, społeczeństwo żyje w skrajnej nędzy. I właśnie tam Izrael planuje deportować Palestyńczyków.

- reklama -

Warto odnotować, że to kolejny projekt (po projekcie deportacji do “miast tymczasowych” w Egipcie) pozbycia się Palestyńczyków z ziemi, którą chce zająć Izrael. Sytuacja wygląda więc tak: ministrowie rządu Netanjahu mówią wprost o deportacji Palestyńczyków na zawsze z ich domów, równie dobrowolnej jak unijny mechanizm “solidarnościowy”, ich zwierzchnik – premier Netanjahu zaprzecza. A świat zaś milczy, bo przecież krytyka Żydów i ich polityki to antysemityzm, a ten jest przestępstwem. Wysiedlanie 3 milionów ludzi najwyraźniej nie jest. Tymczasem organizacja Save The Children International (STCI) wyliczyła, że od 7 października do końca listopada na palestyńskim terytorium w wyniku nalotów i bombardowań izraelskich zginęło 3,1 tys. dzieci. Więcej niż na całym świecie od 2019 roku. Ale jak twierdzi rabin Szalom Ber Stambler z Chabad Lubawicz Polska, tak “humanistycznej” armii jaką w Strefie Gazy dysponuje Izrael, to nie ma na całym świecie. Tymczasem świat słusznie potępia Rosję za porywanie i zabijanie ukraińskich dzieci, tymi palestyńskimi interesując się jakoś mniej.

Z ostatniej chwili: Minister obrony Izraela Joaw Galant zapowiedział 5 stycznia, że po wojnie z Hamasem Strefa Gazy będzie zarządzana przez instytucje palestyńskie. Oczywiście pod jednym warunkiem – o ile nie będzie to zagrożeniem dla państwa żydowskiego. Tel Awiw “rezerwuje sobie prawo do zachowania swobody operacyjnej” w Strefie Gazy. Ocena bezpieczeństwa Izraela należy zaś wyłącznie do Izraela. W swojej łaskawości Izrael zachowa w Strefie Gazy “tylko” obecność wojskową. Tel Awiw w formie.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

Subskrybuj
Powiadom o

0 komentarzy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklama spot_img

Ostatnio dodane

Prawicowej rewolucji nie było

Zamordystyczny kurs brukselskiego establishmentu i „dokręcanie śruby” niepokornym zostaną utrzymane. Ogłoszony już po eurowyborach wyrok TSUE nakładający na Węgry...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx