INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

07:06 | poniedziałek | 23.05.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Kreml okrada Rosjan elektronicznymi mandatami. Ci nie zamierzają ich płacić

Czas czytania: 2 min.

Kartka z kalendarza polskiego

23 maja

Świątynia sztuki zamiast świątyni Ducha Świętego  

Poniedziałek, 23 maja 1892 r. Zbudowany jeszcze w średniowieczu kościół u progu XX w. musiał ustąpić miejsca świątyni sztuki. Człowiekiem, który się z tym nie...

Koniecznie przeczytaj

Mobilna aplikacja Social Monitoring to rodzaj elektronicznego policjanta sprawdzającego, czy zarażeni moskwiczanie przestrzegają kwarantanny. Wadliwy system przekazując fałszywe dane, sprawdza się najlepiej w wyłudzaniu pieniędzy. Mieszkańcy stolicy są wściekli i nie zamierzają płacić niesłusznie nałożonych kar. Tymczasem pandemia podniosła protestacyjną gotowość Rosjan.

– To więcej niż moja miesięczna pensja – wykrzyknęła moskiewska pielęgniarka, gdy przeczytała treść maila. Chodziło o 11 mandatów o łącznej równowartości 620 dolarów, za rzekome nieprzestrzeganie kwarantanny.

Jak relacjonuje agencja Associated Press, władze rosyjskiej stolicy nakazały wszystkim mieszkańcom instalację mobilnej aplikacji kontrolującej miejsce pobytu. Social Monitoring miał odegrać ważną rolę w kontroli przestrzegania izolacji przez osoby zakażone. Bohaterka materiału AP Marija Alieksiejewa należała do tego grona, ponieważ jako pielęgniarka zaraziła się koronawirusem w jednym z moskiewskich szpitali.

- reklama -

Social Monitoring wyrywkowo lokalizuje miejsce pobytu. Odpowiednie dane GPS wysyłają mobilne urządzenia obserwowanych osób. Identyfikacja personalna następuje na podstawie przydzielonych wcześniej indywidualnych kodów QR zawierających imię, nazwisko i miejsce zamieszkania.

Pierwszego tygodnia kwarantanny aplikacja potwierdzała, że pielęgniarka nie opuszcza mieszkania. Do czasu, gdy jej telefon upadł na podłogę. Wówczas oprogramowanie „zwariowało” wysyłając fałszywe informacje o zmianach miejsca pobytu.

Kobieta nie była tego świadoma, ponieważ władze uznały, że instrukcja posługiwania się aplikacją jest zbędna. Wady systemowe kosztowały więc pielęgniarkę równowartość 620 dol. w postaci 11 mandatów za notoryczne łamanie kwarantanny.

- reklama -

Jak twierdzi AP, Marija nie była wyjątkiem. Systemowe błędy sprawiły, że moskiewska policja niesłusznie ukarała mieszkańców 54 tys. mandatami o łącznej równowartości 3 mln dol. Ani fantastyczna kwota, ani ogromny poziom niezdyscyplinowania Moskwian nie skłonił władz do weryfikacji danych.
Na nic zdają się protesty okradzionych mieszkańców stolicy. Władze odpowiadają twardo, że mandaty nałożono prawidłowo, na co wskazują dane lokalizacyjne aplikacji.

Moskwiczanie płacić nie zamierzają, ponieważ jak wskazują wyniki badań socjologicznych, finansowe skutki epidemii biją ich po kieszeniach.
Co więcej, gotowość Rosjan do aktywnych protestów przeciwko nadużyciom władzy rośnie. Jest najwyższa od czasu, gdy w 2018 r. wyszli na ulice demonstrować przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Nie będzie łyżwiarskich zawodów w Rosji

Rosja została wykluczona z zawodów łyżwiarskich. Teraz się dziwi i zapowiada poprzez swoich sportowców, że świat na kolanach będzie...

Przeczytaj jeszcze to!