INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

02:54 | środa | 30.09.2026

© 2020-2026 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Ordynator z polskiego oddziału zakaźnego mówi STOP propagandzie! Ujawnia co powoduje śmierć przy koronawirusie

Czas czytania: 3 min.

Kartka z kalendarza polskiego

30 września

300 ocalonych

20/21 maja 1945 Armia Berlinga nie weszła jeszcze do gruzów Warszawy, a w podwarszawskim Rembertowie NKWD założyło obóz dla osób wywożonych do ZSRR. Teren obozu...

Koniecznie przeczytaj

Ordynator oddziału zakaźnego szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej dr Zbigniew Martyka uważa, że wprowadzane w wielu krajach restrykcje sanitarne nie mają znaczenia w walce z koronawirusem. Swoje twierdzenie opiera na wynikach analizy danych, dotyczących wyników walki z pandemią w różnych regionach świata.

Wynika z nich, że np. w USA, mimo wprowadzenia ostrych rygorów sanitarnych w niektórych stanach, liczba zgonów była tam często wyższa, niż w regionach, gdzie ich nie zastosowano. Podobnie dzieje się w Europie.

- reklama -

– Ja miałem taką publikację, gdzie były opisywane przypadki nadmiernych zgonów z powodu chorób sercowo-naczyniowych na Florydzie – zaczął dr Martyka.

– To było w Lancecie opisane, prestiżowym czasopiśmie medycznym, i to dotyczyło lat 70. w USA. Zastanawiali się naukowcy, co takiego jest na Florydzie, że ludzie tam umierają na serce częściej niż w innych stanach – mówi ordynator oddziału zakaźnego.

– Po badaniach znaleziono ten czynnik, który następnie wyeliminowano i okazało się, że po czterech latach liczba zgonów z powodów sercowo-naczyniowych spadła o 50 procent. Pytanie które się rodzi w przypadku koronawirusa to dlaczego w niektórych regionach są masowe zgony, a w innych nie wzrosła liczba zgonów? – podkreśla.

- reklama -

Największą liczbę zgonów w związku z pandemią odnotowano w 12 państwach Europy Zachodniej; w Europie Wschodniej i Południowo-Wschodniej znajduje się 11 z 12 państw o najmniejszej śmiertelności. Podobne związki terytorialne ze śmiertelnością koronawirusa występują w USA: 9 z 10 stanów o największej śmiertelności zlokalizowanych jest na wschodzie Stanów Zjednoczonych a 9 z 10 z najmniejszą liczbą zgonów – w północno-zachodniej ich części.

Tego typu obserwacje potwierdzają teorię dr. Martyki o zależności między terytorium, na którym wirus działa a jego śmiertelnością. W dociekaniach nad wspomnianymi zależnościami skorzystał dr. Martyka ze swojej pracy doktorskiej i tekstu, publikowanego w prestiżowym magazynie medycznym Lancet.

Dotyczył on nadmiernej liczby zgonów na Florydzie, w latach 70-tych, których przyczyną były choroby sercowo-naczyniowe. Przeprowadzone wtedy badania doprowadziły naukowców do wykrycia czynnika, którego eliminacja obniżyła liczbę tego typu zgonów aż o 50 proc. Analogicznie do tamtego przypadku, według dr. Martyki, jeśli zidentyfikuje się czynnik, bądź czynniki, które łącząc się z infekcją koronawirusową, uśmiercają chorego, będzie można je wyeliminować i uratować pacjentów.

- reklama -

Na ich poszukiwaniu, zdaniem doktora, powinni się obecnie skupić naukowcy zajmujący się COVID 19.

– Gdybyśmy się skupili na badaniach, na poszukiwaniu tych czynników, to poprzez ich wyeliminowanie moglibyśmy zmniejszyć śmiertelność. Jeżeli występuje czynnik X, który w połączeniu z koronawirusem powoduje tak dużą śmiertelność, to jeżeli wyeliminujemy ten czynnik to nie będzie tej śmiertelności – podsumowuje dr Martyka.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

Subskrybuj
Powiadom o

0 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklama spot_img

Ostatnio dodane

Jak to z doradcami było

Dzieło Solidarności poszło „w piach”. Robotnicy, którzy walczyli o wolną Polskę zostali pierwszymi ofiarami „transformacji ustrojowej”, zaplanowanej zresztą przy...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx