INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

12:28 | środa | 30.11.2022

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Ostatni Piastowic

Czas czytania: 4 min.

Kartka z kalendarza polskiego

30 listopada

Ostatnia abdykacja w dziejach Polski

25 listopada 1795 r. Gdy podpisywał akt abdykacji, tonął w długach. Po ustąpieniu z tronu, odnalazł się na dworze zaborcy. Zmarł na obcej ziemi. Pytanie,...

Koniecznie przeczytaj

30 września 1089 r.

Polacy lubią się szczyć, że w historii nie mieli królobójców. Cóż nie jest to do końca prawda. Już pierwsi władcy mieli pecha, żeby wspomnieć króla Bolesława Śmiałego i jego syna Mieszka.

- reklama -

„Miał zaś król Bolesław jednego syna, imieniem Mieszko, który nie okazałby się pod względem zacności gorszy od (swych) przodków, gdyby zawistne Parki nie przecięły chłopcu nici żywota w przededniu lat męskich. Tego chłopca wychowywał po śmierci ojca król węgierski Władysław i kochał go miłością ojcowską jakby [własnego] syna. Sam zaś chłopiec istotnie przewyższał wszystkich zarówno Węgrów, jak Polaków szlachetnymi obyczajami i pięknością i zwracał na siebie uwagę wszystkich jawnymi dowodami, pozwalającymi wróżyć mu przyszłe panowanie. Stąd stryj jego, książę Władysław, postanowił wezwać chłopca – pod złą wróżbą – z powrotem do Polski i ożenić go – na próżno, niestety – z ruską dziewczyną. Żonaty więc młodzieniaszek, gołowąsy a piękny, tak właściwie, tak rozumnie postępował, tak przestrzegał starego obyczaju przodków, że cały kraj z niezwykłym uczuciem upodobał go sobie. Lecz wrogi pomyślności śmiertelny los w boleść zamienił wesele i w kwiecie wieku przeciął nadzieję [pokładaną w] jego zacności. Powiadają mianowicie, że jacyś wrogowie z obawy, by krzywdy ojca nie pomścił, trucizną zgładzili tak pięknie zapowiadającego się chłopca; niektórzy zaś z tych, którzy z nim pili, zaledwie uszli niebezpieczeństwu śmierci. Skoro zaś umarł młody Mieszko, cała Polska tak go opłakiwała, jak matka śmierć syna – jedynaka”, tak pisał o tej sprawie Gall Anonim.

O kim mowa?

Mowa oczywiście o Mieszku Bolesławowicu. Był jedynym synem króla Bolesława Śmiałego i jego nieznanej z imienia żony. Urodził się prawdopodobnie w 1069 roku. Kiedy po zabójstwie biskupa Stanisława, król Bolesław Śmiały musiał uciekać na Węgry, zabrał ze sobą żonę i syna. W ten sposób dziesięcioletni Mieszko znalazł się na Węgrzech. Bolesław zmarł w 1081 lub w 1082 roku, a chłopiec istotnie znalazł się pod opieką króla Węgier. W kraju rządy sprawował Władysław Herman. Zawarł więc porozumienie ze swoim imiennikiem, królem Węgier Władysławem I Świętym. Treść tej ugody nie jest znana, ale prawdopodobnie, ceną powrotu do kraju Mieszka i emigracji politycznej (na Węgrzech wraz z Bolesławem Szczodrym znalazł się m.in. ród Awdańców) było uznanie zwierzchniej władzy Władysława Hermana. Herman musiał jednak oddać bratankowi najprawdopodobniej dzielnicę krakowską. O fakcie tym brak bezpośrednich informacji i choć wszystkie dostępne źródła mówią o Mieszku tylko jako „synu Bolesława” to wydaje się, że nie mógł Władysław odpowiednio nie wyposażyć swojego jedynego wówczas dziedzica (Bolesław III Krzywousty urodził się w 1086 roku). Poza tym również władca węgierski czuł się zobligowany odpowiednio zabezpieczyć los swojego podopiecznego.

- reklama -

O w miarę dobrych kontaktach Mieszka ze stryjem świadczy też ożenek w 1088 roku z nieznaną z imienia księżniczką ruską, według jednej z hipotez Katarzyną Wsiewołodowną. Niektórzy sądzą, że Mieszko Bolesławowicz musiał wtedy być już udzielnym władcą, skoro któryś ruski książę zdecydował się wydać za niego córkę. Z drugiej strony nie musiało być to konieczne, ponieważ Mieszko należał do rodziny panującej. W każdym razie przyszłość Mieszka zapowiadała się całkiem dobrze aż do opisanych przez Galla Anonima wypadków.

Nie wiadomo, kto stał za opisaną powyżej zbrodnią, jednak pewne poszlaki wskazują na palatyna Sieciecha, który, jak pisze w innym miejscu Gall Anonim, „chciał wygubić cały ród Piastów”. Pewności nie ma, ale historycy przyjmują, że Mieszko został otruty najprawdopodobniej 30 września 1089 roku. Śmierć bratanka spowodowała, że Władysław Herman stał się prawomocnym władcą Polski.

Kielce

- reklama -

Nie znamy szczegółów związanych z życiem Mieszka Bolesławowica. Ale przynajmniej jedno miasto sporo mu zawdzięcza. Mowa o Kielcach. Legenda o ich powstaniu wiąże się właśnie z osobą młodego władcy.

Przed ponad 900 laty w miejscu, gdzie dziś leżą Kielce, były jedynie nieprzebyte, pełne zwierzyny lasy, które przyciągały myśliwych. Polował tu także Mieszko. Kiedy w pogoni za zwierzyną zgubił swoich kompanów, wyjechał na nieznaną polanę i strudzony zasnął w trawie. Przyśniło mu się, że został napadnięty przez zbójców, a ci usiłują wlać mu do ust truciznę. Gdy zaczął już tracić siły, nagle objawił mu się św. Wojciech, uniósł pastorał i na ziemi nakreślił kręty szlak, który przemienił się w strumień wody. Mieszko obudził się, nieopodal ujrzał źródło. Woda w nim była smaczna, przejrzysta, taka jak we śnie. Poczuł przypływ nowych sił i szybko odnalazł swój orszak. Odjeżdżając z polany Mieszko zauważył ogromne, białe kły nieznanego zwierzęcia, być może dzika. Zapowiedział, że wybuduje tu gród z kościołem. Niedługo potem zbudowano w sercu puszczy osadę. Na polanie postawiono kościół pw. św. Wojciecha, a strumień, z którego woda przywróciła księciu siły, mianowano Silnicą. Osadę nazwano zaś Kiełce – na pamiątkę znalezionych tajemniczych kłów. Nazwa z biegiem czasu przekształciła się w Kielce.

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

1 KOMENTARZ

1 Komentarz
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
PI Grembovitz
18.10.2022 10:46

Ech ta nasza Historia… od XVII wieku upadek…
Tylko Bolesław Chrobry był ok, walczył, wygrywał, bali się go, szanowali, czcili!
Takiego nam trza!

reklamaspot_img

Ostatnio dodane

Ostatnia abdykacja w dziejach Polski

25 listopada 1795 r. Gdy podpisywał akt abdykacji, tonął w długach. Po ustąpieniu z tronu, odnalazł się na dworze zaborcy....

Przeczytaj jeszcze to!

1
0
Podziel się z nami swoją opiniąx