INFORMUJEMY, NIE KOMENTUJEMY

© 2020-2021 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Centralna Agencja Informacyjna

07:01 | sobota | 16.05.2026

© 2020-2026 r. FreeDomMedia. All rights reserved.

Dziennikarz Tomasz Piątek wygrał w sądzie. Opisał związki wydawcy „Do Rzeczy” z Rosją

Czas czytania: 2 min.

Kartka z kalendarza polskiego

16 maja

Wzór dla ukraińskich „herojów”

16 maja 1657 Kozacy dopadli ks. Andrzeja Bobolę 16 maja 1957 r. Mógł ocaleć wypierając się wiary katolickiej. Odmówił. Kozacy skatowali go nahajkami, jeden z...

Koniecznie przeczytaj

Dziennikarz i autor książki o Mateuszu Morawieckim wygrał w sądzie z wydawcą tygodników „Do Rzeczy” i „Wprost”. Tomasz Piątek przedstawił w niej związki wydawcy z Rosją.

Tomasz Piątek, w wydanej rok temu książce „Morawiecki i jego tajemnice”, opisał m.in. związki wydawcy prorządowych tygodników Michała Lisieckiego z Rosją. W odpowiedzi wydawca „Do Rzeczy” i „Wprost” pozwał dziennikarza.

- reklama -

Piątek poinformował, że wygrał w sądzie z Lisieckim. – Fakty zwyciężyły nad wykrętami – podsumował swoją wygraną Piątek.

Przypomnijmy: dziennikarz w książce dowodził, że media Lisieckiego powielają rosyjską propagandę, a on sam ma powiązania ze Wschodem i jednym z tamtejszych oligarchów.

– Pan Lisiecki zaprzeczał: swoim powiązaniom z postsowieckim Wschodem oraz temu, że jego tygodniki posłużyły Rosji, nagłaśniając aferę taśmową z 2014 r. (korzystną dla PiS i Putina, szkodliwą dla ówczesnego prozachodniego rządu Donalda Tuska) – czytamy na profilu dziennikarza.

- reklama -

– Z prawnego punktu widzenia pozew dotyczył rzekomego naruszenia dóbr osobowych Lisieckiego. Jednak strona pozywająca skoncentrowała się na próbach podważania faktów ujawnionych w książce – podkreślił Piątek.

W książce dziennikarz opisał m.in. informację, że spółka PMPG Michała Lisieckiego pierwotnie nazywała się Arksteel i była kontrolowana przez wschodnioukraińską korporację Związek Przemysłowy Donbasu.

Po przejęciu Lisiecki zrobił z niej podstawę swojego imperium medialnego.

- reklama -

Właściciel „Do Rzeczy” nie zgodził się, że jego tytuły publikując materiały nagrane w restauracji Sowa & Przyjaciele przysłużyły się interesom Rosji. Lisiecki zaprzeczył też, że ma powiązania z jednym ze wschodnich oligarchów oraz że Wprost.pl powiela artykuły z Russia Today, uznawanego za kremlowski organ propagandowy.

Niemniej sąd uznał, że opisane przez dziennikarza fakty i tezy mają oparcie w dokumentach. Piątek miał także prawo napisać, że afera podsłuchowa była inspirowana przez Rosję.

Przed sądem przesłuchiwany był m.in. Marek Falenta, pracownik Lisieckiego Cezary Gmyz oraz reporter „Polityki” Grzegorz Rzeczkowski.

– Serdecznie dziękuję Mecenasom Maciejowi Lachowi i Dawidowi Biernatowi, którzy zrobili wszystko, aby fakty zwyciężyły nad wykrętami – napisał Piątek w mediach społecznościowych.

Również w grudniu Piątek wygrał w sądzie z pracownicą „Gazety Polskiej” Dorotą Kanią.

Źródło: Wirtualna Polska

Śledź nas na:

Czytaj:

Oglądaj:

Subskrybuj
Powiadom o

0 komentarzy
oceniany
najnowszy najstarszy
Wbudowane informacje zwrotne
Zobacz wszystkie komentarze
reklama spot_img

Ostatnio dodane

Neo-TVP wspomina 10 kwietnia

Narodowe zjednoczenie 10 kwietnia 2010 r. przeraziło ekipę Tuska. Kampania nienawiści wobec czczących pamięć ofiar tragedii smoleńskiej okazała się...

Przeczytaj jeszcze to!

0
Podziel się z nami swoją opiniąx